Blogger Tips and TricksLatest Tips For BloggersBlogger Tricks
  • Na co komu Walentynki?

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgZ8_HCZaJs_vHRni9v7UpPmqSWVGgLVNE1JMMUJyc3bn9Ok0j1S8NviTYBDcg3ut3Ng6TRlRyASk3VtoCXTD84fqOyodUQsBscaj7RMdHMej2hLfumJTL07kEkbt7zydUlxtlbaFja7hmc/s1600/Walentynki.jpg

    Miliardy serduszek. Baloników, lizaków, kwiatków, misiów. Po co?

  • Blue monday - czyli jeśli nie lubisz poniedziałku, to tego wyjątkowo.

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjv6XiBKrjDZL18gaHUh0PbU63AExFnk-qbuTpODc50leVxnG2WxJCIfPQ9-Bv4Ahn2OLltFgJA6pLjiEU0yTK6dcHquCAF7UJMaSXwqq76UcBbAZSowBCDbYx0VNKT1IgBU-0K8wvXjk3m/s1600/blue_monday.jpg

    Dziś w teorii najbardziej depresyjny poniedziałek w roku. Według wyliczeń kogoś mądrego, albo po prostu siedzącego na odpowiednim stołku 18 stycznia jest dniem, w którym nie powinniście wychodzić spod kołdry, bo nic dobrego Was nie spotka.

  • Sposób na brak wolnego czasu.

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnb4ki9YsM5ogDjUd4A__5oeaoQMCzlwHR54d-bdeQL5JvpAzo8FfYb6TruvhPKfSW3eltWgfH4IUreqE5QN5mnIh7JEy2RqKhr7PeHNzXpBhDHBKCxQCMSMrCG5s4hHutdUeXBDXOJBoH/s1600/sposob_na_brak_wolnego_czasu.jpg

    "Nie mów, że nie masz czasu. Masz tyle samo godzin na dobę, ile mieli Helen Keller, Pasteur, Michał Anioł, Matka Teresa, Leonardo da Vinci, Thomas Jefferson i Albert Einstein."

  • Typy klientów sklepów. Z doświadczenia :)

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEihRqYGobsASqJpKsRLravUo-eVftzV7E9aT7j9cEDHHaOA7mtSaP5sEFZWhONnNh4mhIv566L34DKNKapjj-7xzHiyftsFEJ8RwVOrzqnFMeGq6fmbMHunm40r5Jx7nOsgtIrd9Gz_RF2D/s1600/typy_klientow.jpg

    Jak większość z Was (tak z dużej, bo Was lubię), wie pracuję znaczną część życia na marketach. Marketach różnego rodzaju.

  • Liebster Blog Award czyli krótkie Q&A

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiHpeGLWmfg_tyYtTn13BphVnniZEpmgBj359McN-_FmOyRg6KO4To9Oh6p9l7xtR8Bx3lf7_yAz3Pls6vVscMoGHNEXyxx95rZchz5SW8piM61gRafic9GZZmbgaHD0hgwKQpXUwX5lUkK/s1600/liebster.jpg

    Weronika nominowała mój blog do odpowiedzi na Liebster Blog Award. Jest to cykl w którym blogerzy nominują 11 blogów do odpowiadania na 11 pytań w dowód uznania ich pracy.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą darmowe kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą darmowe kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 lutego 2014

Profesjonalna mikrodermabrazja w moim domu!


Wreszcie mogę się Wam pochwalić moją wygraną w konkursie na testerkę kosmetyków Marion, a w skład nagrody wchodzą takie oto kosmetyki:
  • Żel peelingujący Truskawka z wanilią,
  • Serum chroniące włosy przed działaniem wysokiej temperatury,
  • Olejki orientalne - odżywienie włosów,
  • Oczyszczająco-nawilżająca terapia do włosów i skóry ( peeling i szampon),
  • Profesjonalna mikrodermabrazja delikatnie złuszczająca do cery suchej i normalnej ( peeling, serum, maska).

Właściwie postanowiłam zacząć od końca listy, ponieważ ciekawa byłam jak działa taki zabieg mikrodermabrazji na skórę. Przy okazji muszę podkreślić, że to bardzo dobra propozycja ze strony firmy Marion, gdyż teraz każda z nas może zafundować sobie profesjonalny zabieg mikrodermabrazji we własnym domu.  


Saszetka podzielona jest na trzy mniejsze, a każda z nich zawiera inny specyfik: peeling diamentowy 5g, łagodzące serum 2ml i wygładzająca maska 2,5ml.


Peeling diamentowy zawiera mikrokryształki diamentu i korundu, które stanowią naturalne ścierniwo. Po użyciu peelingu skóra jest niezwykle gładka i oczyszczona z sebum oraz obumarłego naskórka. Twarz staje się dobrze ukrwiona, zarumieniona, a także wygląda zdrowo i świeżo.
 

Serum jest przezroczyste, dlatego prawie nie da się go zaprezentować na dłoni, ale myślę, że jeśli się dobrze przyjrzycie to go dostrzeżecie. Serum ma za zadanie przygotować skórę na działanie maski, więc nie trzeba długo czekać na jego wchłonięcie, dzieje się to wręcz błyskawicznie. Skóra po nim lekko się świeci, ale jest napięta o zwężonych porach.
 

Następnym i ostatnim krokiem jest maska o lekkiej konsystencji, która po nałożeniu wchłania się pod skórę, dlatego nie trzeba jej spłukiwać. W skład maski wchodzą ceramidy, które zapobiegają utracie wody, a dzięki temu skóra jest długo nawilżona. Koenzym Q10 przyspiesza regenerację naskórka co poprawia elastyczność skóry.

W prawdzie moja skóra jest bardziej mieszana niż sucha to jednak czasem przyda jej się dogłębne nawilżenie. Wielkie brawa dla firmy Marion, że pozwala uczynić nam w domu prywatny salon kosmetyczny, gdzie możemy pozwolić sobie na odrobinę luksusu.

Marylin Monroe twierdziła, że "Diamenty to najlepsi przyjaciele dziewczyny" - myślę, że spokojnie można to interpretować po swojemu, więc zamiast nosić drogocenne kamienie wolę, aby dbały o moją skórę. Jeżeli chcecie zafundować sobie profesjonalną mikrodermabrazję,a nie macie możliwości udać się do kosmetyczki lub tak jak ja wolicie dbać o siebie same, polecam gorąco ten produkt. Do wyboru są aż cztery rodzaje mikrodermabrazji Marion i możecie je nabyć w sklepie Agnesssklep.pl za jedyne 2,99 zł.

Polecam, Magdalena.

środa, 15 stycznia 2014

500 darmowych maskar od Clinique!



Do zdobycia jest łącznie 500 darmowych tuszy High Impact Mascara! Codziennie zaczynając od 14 stycznia, a kończąc na 18tym (sobota) Clinique za pomocą swojej aplikacji na Facebooku zbiera zgłoszenia. Pierwsze 100 osób każdego dnia wykona zadanie otrzyma maskarę.




Zadanie żadnej kobiecie nie sprawi trudności - trzeba dopasować maskarę do efektu, jaki nadaje ona rzęsą. Potem wystarczy odpowiedzieć na pytanie którą z maskar najczęściej używacie (lub coś podobnego) i... podać dane do wysyłki.

Generalnie największą trudnością jest to, aby wstrzelić się w czas, w którym udostępniana jest ankieta. Clinique udostępnia ją każdego dnia o 11! Polecam się śpieszyć, bo już 2-3 minuty po starcie wszystkie ankiety są wypełnione. Wystarczy wejść na aplikację około 10,59 i sukcesywnie co 10 sekund odświeżać.

Powodzenia, Dawid.

niedziela, 21 lipca 2013

Udana wycieczka z Clean Hands

Kilka dni temu postanowiliśmy wykorzystać piękną, słoneczną pogodę i wybraliśmy się na wyprawę. Uwielbiamy spacery i wycieczki, więc każda wolną chwilę, którą uda nam się zagospodarować spędzamy na świeżym powietrzu. Tym razem postanowiliśmy wziąć ze sobą Antybakteryjny żel do rąk Clean Hands od firmy Świt Pharma, który wygraliśmy w konkursie na ich fanpage na FB.


Podczas przerwy w naszej wycieczce chcieliśmy zrobić pierwsze fotki do blogowej recenzji i jak widać na zdjęciu powyżej nie tylko nam spodobało się opakowanie żelu, które przyciągnęło uwagę i zwabiło do siebie małą pszczółkę. Pozowała dumnie, a później jeszcze przez chwilkę na towarzyszyła.


W prawdzie po drodze znaleźliśmy starą, porośniętą mchem studnię, ale niestety nie było w niej ani mililitra wody, ale przecież mieliśmy przy sobie nasz Antybakteryjny żel do rąk Clean Hands. Preparat działa bez użycia wody, wystarczy nałożyć niewielka ilość na dłonie i wcierać, do momenty gdy dłonie będą czyste.


Żel zawiera dobroczynne składniki takie jak:
  • wyciąg z aloesu, który zapewnia skórze ochronę oraz regenerację, ma silne właściwości nawilżające, dzięki niemu wzrasta elastyczność i jędrność naskórka, działa złuszczająco, usuwa toksyny, likwiduje wolne rodniki oraz pochłania promieniowanie UV,
  • prowitamina B5 - doskonale nawilża sprawiając, że skóra staje się miękka i gładka.

Po wyciśnięciu na dłoń preparat natychmiastowo zmienia swoją konsystencję z żelowej w wodnistą przy czym bardzo przyjemnie pachnie. Mycie rąk tym żelem to czysta przyjemność, która pozostaje na skórze na wiele godzin.










Antybakteryjny żel do mycia rąk szybko się wchłania i pozostawia skórę czystą, odświeżoną i delikatną. Myślę, że ten produkt znajdzie się w gronie moich ulubieńców, ponieważ może się przydać nie tylko podczas spaceru, czy wycieczki, ale także wtedy gdy jestem w mieście i nie mam możliwości by umyć ręce, a wiadomo, że w autobusie, sklepie itp, aż roi się od wszelkich bakterii. Powinnam mieć go zawsze w torebce, aby w każdej chwili móc umyć dłonie.


Poniżej przedstawiam zdjęcia przyrody wykonane podczas wycieczki, przez Dawida. Uwielbiamy fotografować wszelkie żyjątka, które spotykamy po drodze gdziekolwiek się znajdujemy.

Pasikonik na liściu

Groszek pachnący, który gdzieś się dziko wysiał


Oto cała relacja z wyprawy z żelem Antybakteryjnym z serii Clean Hands od firmy Świt Pharma. Polecamy gorąco każdemu kto chce dbać o higienę zawsze i wszędzie i namawiam, aby zawsze mieć go przy sobie. Żel możecie kupić w sklepie internetowym marki Świt w różnych rozmiarach i cenach, które są bardzo atrakcyjne zważywszy na jego wydajność.
A jeśli macie już jakieś doświadczenie związane z tym produktem możecie nam o tym opowiedzieć w komentarzach.



niedziela, 14 lipca 2013

Zostań testerka perfumerii Douglas

Niektórzy z Was pewnie pamiętają akcję perfumerii Douglas sprzed roku, w której do wygrania były dwa perfumy do testowania. Jeżeli nie czytaliście mojego wpisu z recenzją tych perfum zapraszam do lektury -  Testowanie z Perfumerią Douglas. Tym razem do wygrania jest 100 prezentów, ale tym razem do rozlosowania jest kilka różnych opcji:
  • 23 zestawy zawierające trzy kolorowe lakiery oraz ołówek
    do french manicure od marki Douglas ABSOLUTE,
  • 20 zapachów od marki Balenciaga – woda toaletowa L’eau Rose   oraz woda perfumowana Florabotanica,
  • 20 zestawów zawierających maskarę oraz multiwitaminowy błyszczyk do ust od marki IsaDora,
  • 15 flakonów Profumo Della Felicita od marki Collistar,
  • 15 zestawów zawierających żel pod prysznic i wygładzająco-ujędrniającą emulsję od marki Juvena,
  • 8 zestawów pielęgnacyjnych od marki Grace Cole,
  • 5 zestawów pielęgnacyjnych od marki Spa Resort Dr Irena Eris
    z serii Japan.
A zatem warto jest spróbować prawda? Niestety konkurs jest do jutra, więc trzeba się spieszyć. Ja póki co sama jeszcze nie wzięłam w nim udziału, ale myślę, że jeśli wiem, ze został mi ostatni dzień to na pewno się zmobilizuję, żeby wymyślić coś ciekawego. Aby wziąć udział w konkursie należy najpierw polubić fanpage Douglas na FB oraz wejść do aplikacji konkursowej, a następnie przekonać jury, że to akurat Wy powinnyście zostać testerkami kosmetyków, ale wypowiedź nie może przekraczać pięciu zdań. Potem już wystarczy tylko podać dane do wysyłki i czekać na wyniki ;)

A może już wzięłyście udział? Które z kosmetyków chciałybyście wygrać? Czekam na Wasze komentarze.

środa, 3 lipca 2013

Kolagenowa pielęgnacja od BingoSpa

 
Nadszedł czas na kolejną recenzję testowanych przeze mnie produktów BingoSpa. O tym co otrzymałam pisałam już w tym poście, natomiast opinia dotycząca poprzedniego produktu znajduje się tutaj. Tym razem opiszę dla Was Serum kolagenowe do ciała od Bingo Spa.

Serum przeznaczone jest do pielęgnacji ud, pośladków oraz brzucha ponieważ w tych miejscach niestety najczęściej pojawia się cellulit. Kosmetyk pomaga zwalczać objawy tej nieprzyjemnej przypadłości dzięki wysokowartościowym naturalnym składnikom aktywnym. 


Składniki te to:
  • Kolagen - występuje naturalnie w organizmie jako główne białko tkanki łącznej. Znajduje się między innymi w ścięgnach, tkance łącznej kości, rogówce oka, chrząstkach itd. Kolagen odgrywa główną rolę w procesie tworzenia się blizn, dlatego jest wykorzystywany w chirurgii plastycznej i chirurgi oparzeń. Jako, że kolagen jest naturalnym składnikiem naszego ciała, w razie jakichkolwiek jego ubytków można go uzupełnić np. poprzez stosowanie kosmetyków, które go zawierają.
  • Masło Shea - inaczej zwane Karite, czyli życie - zawiera naturalne tokoferole, kwasy tłuszczowe oraz filtry UV. Masło Shea poprawia jędrność i elastyczność skóry, wygładza ja i zmiękcza. Składnik ten chroni przed negatywnym wpływem środowiska oraz neutralizuje wolne rodniki, dzięki czemu zapobiega starzeniu się skóry,
  • L-karnityna - zapobiega odkładaniu się tłuszczu i pomaga go spalić.
  •  Zielona herbata - ułatwia wyeliminowanie toksyn z organizmu.
Serum kolagenowe BingoSpa znajduje się w smukłej buteleczce o pojemności 280g i wyposażona jest w dozownik z pompką co bardzo ułatwia aplikację kosmetyku. Po otwarciu opakowania z jego wnętrza wydobywa się cudowny zapach brzoskwini, który uwielbiam. Gdy przeczytałam, że w składzie jest zielona herbata przeraziłam się, gdyż nie przepadam za jej zapachem, ale jednak spotkała mnie niespodzianka. 


Kosmetyk jest lekkiej, nieco wodnistej konsystencji przez co jest wydajny, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Skóra jest gładka, nawilżona i niesamowicie pachnie przez cały czas. Dodatkowo miejsca, które poddane były kuracji są jędrne, wygładzone, a skóra wygląda na zdrowszą. Wreszcie dostała to na co tak długo czekała, jestem zachwycona tym serum. Używałam go codziennie rano i wieczorem dokładnie wmasowując okrężnymi ruchami, ale jeżeli mamy cellulit można także lekko szczypać i ugniatać skórę.


Jeżeli macie problemy z cellulitem i szukacie godnego kompana w walce z nim to polecam Serum kolagenowe BingoSpa. Ten kosmetyk oraz wiele innych możecie kupić w sklepie internetowym BingoSpa, gdzie znajdziecie tez wiele atrakcyjnych promocji.

A może i Wy używałyście już kiedyś tego serum bądź innych kosmetyków BingoSpa? Jeżeli tak to możecie wyrazić swoją opinie w komentarzu. Zapraszamy.


wtorek, 2 lipca 2013

Piękne dłonie z BingoSpa


Kolejna i już niestety ostatnia recenzja produktu marki BingoSpa, ale jeżeli nie czytaliście poprzednich to zapraszam do lektury na temat serum do włosów i serum do ciała. O współpracy z BingoSpa informowałam Was w tym poście i jeśli jesteście ciekawi to sprawdźcie.


W paczce od BingoSpa otrzymałam trzy produkty i każdy z nich zawierał jeden z moich ulubionych składników, czyli kolagen lub jedwab. Kapiel do paznokci zawiera kolagen oraz wyciąg z korzenia żeń-szenia.

  • Kolagen - w tym przypadku nawilża i uelastycznia naskórek, a także regeneruje płytkę paznokcia,
  •  Żeń-szeń - stymuluje odnowę naskórka.

Kolagenowa kąpiel do skórek i paznokci BingoSpa znajduje się w plastikowym słoiku o pojemności aż 300g. Pudełko zabezpieczone jest dodatkowo wieczkiem, aby po otwarciu kosmetyk nie wysypał się. Kąpiel jest w formie niebieskiego proszku, który należy przed zabiegiem rozpuścić w wodzie. Kolor kosmetyku przypadł mi bardzo do gustu, ponieważ niebieski jest moim ulubionym kolorem, który jednocześnie uspokaja, a tego mi czasem bardzo potrzeba, zwłaszcza w domowym Spa. Morski zapach kąpieli także jest bardzo miły i pomaga się wyciszyć, a co za tym idzie oprócz pielęgnacji dłoni możemy także się zrelaksować. 


Aby przygotować kąpiel należy do miseczki wlać 100ml ciepłej wody i rozpuścić w niej łyżeczkę preparatu. Gdyby Wam było mało możecie wlać i wtedy zgodnie ze wzrostem mililitrów zwiększacie dawkę o kolejne łyżeczki proszku. Paznokcie należy moczyć 5 minut, a następnie przystąpić do manicure lub pedicure, bo przecież stópkom tez się coś należy.


Po regularnym stosowaniu kosmetyku do każdego zabiegu manicure/pedicure zauważyłam, ze moje paznokcie bardziej lśniące i mocniejsze. Pamiętajcie, ze kolagen wzmacnia każdą tkankę, w której skład wchodzi, wiec paznokcie i skórki wokół nich również.


Poznaliście mojego kolejnego ulubieńca, który zasila szeregi w moim domowym Spa. Oczywiście o paznokcie i ogólnie o kondycję ciała powinni dbać również Panowie o czym doskonale wie mój mężczyzna, więc także i on skorzystał z kąpieli.

Gorąco polecam kolagenową kąpiel BingoSpa do użytku prywatnego, ale myślę, że każda profesjonalna stylistka paznokci mogłaby z powodzeniem wykonywać zabiegi z użyciem tego kosmetyku. Macie ochotę na przetestowanie jej na własnej skórze? W takim razie zapraszam do sklepu internetowego BingoSpa, gdzie znajdziecie ten oraz wiele innych świetnych kosmetyków oraz mnóstwo promocji.

Jeżeli ktoś z Was już testował tę kąpiel lub chce wyrazić swoją opinię zapraszamy do komentowania.

niedziela, 30 czerwca 2013

Zadbaj o włosy z Pilomax Wax




Dosyć dawno temu, bo to już przeszło dwa miesiące nawiązaliśmy współpracę z firmą Pilomax o czym wspominaliśmy w tym poście.

Laboratorium Pilomax jest firmą polską z ponad dwudziestoletnia tradycją, która w swej pracy kieruje się myślą, iż "Jedynie zdrowe włosy mogą być prawdziwie piękne.". Pilomax specjalizuje się w produkcji kosmetyków do pielęgnacji włosów mających na celu długotrwałą regenerację.

Do testowania otrzymałam:
  • Pilomax Wax maska regenerująca włosy suche i zniszczone ciemne z henną,
  • Pilomax Regeneracja krok 2 maska - włosy farbowane ciemne.
Abym mogła wygodnie we własnym domu korzystać z dobrodziejstw tych kosmetyków w profesjonalny sposób, otrzymałam dodatkowo zestaw zawierający czepek i grzebień.

Dzisiaj zaopiniuję pierwszy z produktów, czyli Wax maskę regenerującą. Historia mówi, że Wax wprowadzony został na polski rynek w 1990 roku i odniósł wówczas spektakularny sukces zdobywając spore grono klientek. Wax jest dermokosmetykiem w formie maski, która zapewnia włosom ochronę przed wypadaniem, nawilżenie skóry głowy, naprawę zniszczonych końcówek oraz sprawi, że będą one zdrowo wyglądać i błyszczeć.

Ja otrzymałam maskę dla włosów ciemnych, chociaż mam ombre jak pewnie pamiętacie. Jesteście ciekawi jak henna dla włosów ciemnych zawarta w tym kosmetyku zadziałała na moje włosy? Może po kolei.



Pilomax Wax zamknięty jest w plastikowym słoiczku o pojemności 70g, który od razu podkreślę, wystarczył mi na trzy razy ponieważ mam bardzo długie włosy. Produkt oprócz henny w swoim składzie ma równiez ekstrakt z zielonej herbaty i tutaj garść informacji dla Was:
  • ekstrakt z henny - pozyskiwany jest z pociętych i sproszkowanych liści Lawsonii bezbronnej, która ma właściwości koloryzujące.
  • ekstrakt z zielonej herbaty - ma właściwości tonizujące, chroni przed działaniem promieni UV, zwiększa elastyczność, pobudza krążenie krwi i działa antybakteryjnie.

Sama maseczka jest perłowa w kolorze jasnego różu i ma dość intensywny zapach, ale mi osobiście to nie przeszkadza.



Najpierw umyłam włosy szamponem jak zwykle, a następnie na lekko osuszone ręcznikiem i rozczesane grzebieniem od Pilomax nałożyłam maseczkę w ilości około dwóch łyżek, gdyż mam długie włosy. Jeżeli włosy są średniej długości wystarczy jedna łyżka, oczywiście wizualnie, bo kosmetyk nakładałam palcami. 


Maseczkę wmasowałam dokładnie w skórę głowy i we włosy po czym nałożyłam specjalny czepek, który otrzymałam od Pilomax, zwinęłam w turban i spięłam z tyłu specjalnym guziczkiem. Pozostawiłam preparat na około 10 minut na włosach. Tak zrobiłam tylko raz ponieważ bardziej satysfakcjonuje mnie druga opcja stosowania maski, czyli kompres, a ten z kolei trzeba przedłużyć do godziny. Po tym czasie preparat oczywiście spłukujemy.

Po pierwszym użyciu zauważyłam, że odrosty, które pojawiły się na mojej głowie znacznie się przyciemniły, włosy ufarbowane na ciemniejszy kolor również natomiast jaśniejsze końcówki na szczęście się nie zmieniły. Włosy stały się lśniące i miękkie, a także mocniejsze. Niestety po trzykrotnym użyciu nie mogę stwierdzić jak działa maseczka w przypadku wypadania włosów. Jestem jednak bardzo zadowolona z działania maski Pilomax Wax na moje włosy i polecam wszystkim gorąco ten produkt.

Jeżeli macie ochotę na ten kosmetyk lub chcecie wypróbować inne kosmetyki Pilomax zajrzyjcie do sklepu internetowego Wax Sklep. Zapraszamy również do komentowania.

sobota, 29 czerwca 2013

Luksusowy kawior dla Twojej skóry od Lambre

Nadszedł czas na wyrażenie mojej opinii na temat kosmetyków Lambre, o których pisałam już w tym poście.Niedawno także pisaliśmy o recenzji kosmetyku męskiego tej firmy, o czym możecie przeczytać w poście o kremie po goleniu.



Od firmy Lambre otrzymałam dwa kosmetyki z serii DNA-Shot Line Linia z ekstraktem z kawioru:
  • DNA-Shot Day Cream - Krem na dzień 50 ml,
  • DNA - Shot Eye Cream - Krem pod oczy 15ml.
Oba kosmetyki znajdują się w szklanych buteleczkach w białym kolorze, które zakończone są złotymi dozownikami. Opakowania te są bardzo eleganckie i wygodne w użyciu. Kremy są stworzone na bazie ekstraktu z kawioru.



Krem pod oczy DNA - Shot Eye Cream zapobiega utracie wody z naskórka oraz dodatkowa nawilża skórę. Kosmetyk działa regenerująco i liftingująco spłycając zmarszczki i zmniejszając ich widoczność. Redukuje worki i cienie pod oczami, a w efekcie skóra jest bardziej jędrna, wygładzona i promienna.

Krem należy stosować dwa razy dziennie - rano i wieczorem lekko wklepując w skórę okolic oczu.

Ja stosowałam ten kosmetyk przez dwa miesiące i faktycznie zauważyłam spore zmiany na lepsze. Moja skóra wokół oczu niestety już nie jest taka jędrna jak kiedyś, chociaż wcale nie musi taka być, bo przecież lepiej zapobiegać niż leczyć. Czasem bywa tak, że nasza skóra jest starsza od nas i wtedy powinniśmy używać kosmetyków przeznaczonych dla cery dojrzałej. Moja cera jak już wspomniałam nie jest już taka jędrna, więc krem od Lambre jak najbardziej spełnił swoje zadanie. Po dwóch miesiącach skóra stała się napięta i pełna energii, a drobne zmarszczki są teraz znacznie płytsze.



Krem DNA-Shot Day Cream znajduje się w znacznie większej butelce niż krem pod oczy, gdyż można go używać na znacznie większym obszarze, czyli na twarzy, szyi i dekolcie. Krem nawilża skórę, chroni ją przed negatywnym działaniem czynników środowiska oraz chroni przeciwko działaniu promieni UV dzięki ekstraktowi z masła shea. Kosmetyk odnawia naturalna warstwę lipidowa skóry, spłyca zmarszczki, a cera staje się jędrna, nabiera zdrowego koloru i wygląda młodziej.

Nie mam jeszcze zbyt wielu zmarszczek jedynie wokół oczu i łagodne wokół ust, ale warto wcześniej dobrze zadbać o pielęgnacje skóry, żeby złagodzić lub opóźnić efekty starzenia. Nasz organizm oraz wszelkie potrzebne składniki, także te wchodzące w skład skóry z wiekiem tracą swoje predyspozycje, więc powinniśmy je uzupełniać.

Ja już dostarczyłam mojej skórze tego czego potrzebuje dzięki kremowi Lambre. Teraz mam wygładzoną cerę, która wygląda zdrowo, a zmarszczki są znacznie mniej widoczne. Dodam, że krem jest w wersji na dzień, ale w katalogu jest także jego odpowiednik na noc. Produkt należy delikatnie wmasować w skórę twarzy, szyi i dekoltu. Można również używać go pod makijaż twarzy.



Tak wyglądają oba kremiki wyciśnięte na palec i jak widać są one niemal identycznego koloru i dodam, że również konsystencji. Dobrze się rozsmarowują i szybko wchłaniają nie pozostawiając tłustego filmu.

Polecam gorąco kremy Lambre z serii DNA-Shot Line, a także inne produkty, które możecie kupić w sklepie internetowym Lambre. Jeżeli mieliście już przyjemność używania kosmetyków Lambre możecie wyrazić swoją opinię w komentarzu. Zapraszamy.

czwartek, 27 czerwca 2013

Udana impreza z Quiz Cosmetics


Kilka postów temu informowaliśmy o nawiązaniu nowej współpracy z drogerią internetową Quiz Cosmetics. W ramach współpracy otrzymałam puder prasowany, cień do powiek oraz lakier do paznokci, a wszystkie te kosmetyki kolorowe z linii Cherie.


Makijaż zawsze rozpoczynam od nałożenia podkładu, a ostatnio do standardu doszła baza pod makijaz, ale kolejnym krokiem zawsze jest puder. Odkąd pamiętam zawsze miałam problem ze świecącą cerą, dlatego tez bardzo ważne jest dla mnie to, aby puder był matujący. Puder prasowany Cherie Beauty Finish numer 57 znajduje się w eleganckim opakowaniu o pojemności 16g z dołączoną dwustronną gąbeczką.



Gąbeczka z drugiej strony powleczona jest delikatnym aksamitem co sprawia, że aplikacja jest bardzo przyjemna. Ja osobiście wolę nakładać puder pędzlem, gdyż zużywa się wtedy mniej kosmetyku i makijaż nie wydaje się taki ciężki. Puder rzeczywiście jest ciut za jasny, ale zimą zwykle moja cera jest jaśniejsza, więc na pewno go wykorzystam.



 
A oto fotorelacja z testowania pudru prasowanego Cherie na mojej twarzy. Wcześniej wspominałam, że mam kłopot z tym, że moja cera się świeci, otóż po użyciu tego produktu mogłam się cieszyć matową skórą przez cały wieczór.



Testowanie zaplanowałam specjalnie przed wyjściem na imprezę, dlatego dzięki kosmetykom od drogerii Quiz Cosmetics mogłam stworzyć kompletna stylizacje na ten wieczór. Teraz pora na make-up oczu, który wykonałam przy użyciu Cieni do powiek Cherie Eye Shadow numer 325. Kosmetyk jest opalizujący dzięki czemu idealnie pasuje na imprezy, ale nie tylko, bo przecież mamy lato, więc na odważne nasycone kolory jest idealna pora. Cień jest w kolorze ciemnego, pudrowego różu i ma w sobie opalizujące drobinki. Powiem Wam szczerze, że ten kolor bardziej pasuje do moich zielonych oczu niż sugerowany przez wizażystów fiolet. Cień znajduje się w opakowaniu o pojemności 4g.



Tak cień prezentuje się z bliska, na powiekach z wytuszowanymi rzęsami. Mogę zdradzić, że do tego dopasowałam szminkę w kolorze bladego liliowego fioletu.



Dopełnieniem stylizacji był lakier do paznokci Cherie Beauty Finish numer 18, czyli ostatni testowany przeze mnie kosmetyk od Quiz Cosmetics. Kosmetyk jest w kolorze fioletowym (wiem na zdjęciach wygląda jak róż) lekko opalizujący, w opakowaniu o pojemności 12ml. Idealnie pasuje do cienia, którym pomalowałam wcześniej powieki. Aby kolor był intensywny należy nałożyć dwie warstwy lakieru, ale zdecydowanie wystarczy jedna, gdyż manicure jest wtedy delikatny, ale jednolicie i dokładnie pokrywa płytkę paznokcia.






Oto efekt końcowy, który uzyskałam po pomalowaniu paznokci lakierem Cherie. Abyście mogli sobie porównać przyznam, że na paznokciach w dłoniach użyłam jednej warstwy lakieru natomiast w stopach dwóch. Teraz już można iść na całonocną imprezę i zbierać komplementy dzięki kosmetykom od drogerii Quiz Cosmetics


Jeżeli macie ochotę wypróbować któryś z tych kosmetyków lub wybrać coś dla siebie z całej gamy kolorów zapraszam do sklepu on-line Quiz Cosmetics, gdzie na pewno wybierzecie coś odpowiedniego w przystępnej cenie. A może już mieliście kontakt z tymi kosmetykami? Zapraszamy do komentowania.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...