Blogger Tips and TricksLatest Tips For BloggersBlogger Tricks
  • Na co komu Walentynki?

    https://1.bp.blogspot.com/-L-oqFfgiJiE/VtR2XPf-C7I/AAAAAAAAR10/_vP_Fh7RUGM/s1600/Walentynki.jpg

    Miliardy serduszek. Baloników, lizaków, kwiatków, misiów. Po co?

  • Blue monday - czyli jeśli nie lubisz poniedziałku, to tego wyjątkowo.

    https://3.bp.blogspot.com/-VQbFtKWIXog/VtR2W9VkR8I/AAAAAAAAR1w/1WalvO74vP8/s1600/blue_monday.jpg

    Dziś w teorii najbardziej depresyjny poniedziałek w roku. Według wyliczeń kogoś mądrego, albo po prostu siedzącego na odpowiednim stołku 18 stycznia jest dniem, w którym nie powinniście wychodzić spod kołdry, bo nic dobrego Was nie spotka.

  • Sposób na brak wolnego czasu.

    https://4.bp.blogspot.com/-50ElqJeV1Ts/VtR2YvUc33I/AAAAAAAAR18/LzXVso3XQf4/s1600/sposob_na_brak_wolnego_czasu.jpg

    "Nie mów, że nie masz czasu. Masz tyle samo godzin na dobę, ile mieli Helen Keller, Pasteur, Michał Anioł, Matka Teresa, Leonardo da Vinci, Thomas Jefferson i Albert Einstein."

  • Typy klientów sklepów. Z doświadczenia :)

    https://4.bp.blogspot.com/-T_vzTY2k51g/VtR2ZtmpSoI/AAAAAAAAR2A/yuH5g12TgUE/s1600/typy_klientow.jpg

    Jak większość z Was (tak z dużej, bo Was lubię), wie pracuję znaczną część życia na marketach. Marketach różnego rodzaju.

  • Liebster Blog Award czyli krótkie Q&A

    https://2.bp.blogspot.com/-O7FIw6YCmOo/VtR2XWUFGMI/AAAAAAAAR14/TtdA47OlZ70/s1600/liebster.jpg

    Weronika nominowała mój blog do odpowiedzi na Liebster Blog Award. Jest to cykl w którym blogerzy nominują 11 blogów do odpowiadania na 11 pytań w dowód uznania ich pracy.

sobota, 28 czerwca 2014

Mama przyjęła wyzwanie Schwarzkopfa - być jak Claudia Schiffer



Zapewne pamiętacie jak pisaliśmy o mojej wizycie w Warszawie na Gali VIP Testerek Schwarzkopf. Dziś zrecenzuję dla Was kosmetyk, który dostałam właśnie na tej gali, a będzie to jedna z nowości Schwarzkopf-a w dziedzinie koloryzacji, a właściwie rozjaśniania. Linia rozjaśniaczy Blonde Ultime współtworzona jest wraz z topową modelką Claudią Schiffer, która udzielała się przy każdym etapie produkcji. Modelka wybierała odcienie, które znajdują się w palecie, ale ze względu na jej zamiłowanie do jasnych włosów dostępne są tylko blondy ( także jej osobisty odcień ).

  • W skład zestawu do rozjaśniania wchodzą:
  •  krem koloryzujący 12-1 Wyjątkowo Jasny Chłodny Blond,
  • balsam rozwijający,
  • odżywka,
  • para mocnych rękawiczek.

Ja w blondzie nie czuję się zbyt komfortowo, więc Blonde Ultime wypróbowałam na włosach mojej teściowej, która od lat kocha się w słonecznych odcieniach włosów.




Według instrukcji powinnam wycisnąć tubkę z kremem koloryzującym do buteleczki z utleniaczem i później rolując w dłoniach wymieszać obie substancje do momentu ich całkowitego połączenia. Jednak jako fryzjerka jestem zwolenniczką tradycyjnych metod, więc dokonałam małej koloryzacyjnej profanacji tego produktu, ale uważam, że to i tak nie miało wpływu na zabieg. Producent zaproponował takie rozwiązanie dla ułatwienia wykonania tego zabiegu w domu bez pomocy fryzjera ;)

Swoim sposobem wycisnęłam utleniacz do miseczki, a następnie do niego dodałam krem koloryzacyjny i za pomocą pędzla wymieszałam składniki do momentu otrzymania gładkiej masy, oczywiście wcześniej zabezpieczyłam ubranie "klientki" oraz własne i ręce specjalnymi rękawiczkami dołączonymi do produktu. Rozpoczęłam nakładanie rozjaśniacza od tyłu głowy, gdyż włosy z przodu szybciej się rozjaśniają, pamiętając o odpowiednim podziale włosów. Teściowa ma bardzo grube włosy za ramiona, ale spokojnie wystarczyło nam jedno opakowanie, aby pokryć całe włosy.




Oto efekt przed i po rozjaśnianiu. Włosy były wcześniej rozjaśniane innym preparatem, widoczny jest ciemny odrost na grubych włosach i jak widać Blonde Ultime uporał się z tym bez problemu. Kolor jest piękny i mimo, że na tym zdjęciu wygląda na ciepły to już na kolejnych zauważycie jaki jest efekt właściwy na całej głowie. Byłam zaskoczona, bo omyłkowo zabrałam farbę, która rozjaśnia o 2/3 tony, a idealnie rozjaśniła ciemne włosy.



Oto moja teściowa zadowolona z nowej fryzury, bo muszę przyznać, że efekt zaskoczył pozytywnie nas obie. Mogę z czystym sumieniem polecić rozjaśniacze Blonde Ultime dla każdej blondynki oraz dziewczyn, które chcą zmienić kolor na jaśniejszy. Jeśli chcecie zakupić ten produkt to możecie go nabyć w niektórych sklepach internetowych za ok. 30 zł. Polecam także stronę Schwarzkopfa, gdzie znajdziecie mnóstwo porad dotyczących trendów w koloryzacji i pielęgnacji włosów, które byc może Was zainspirują.


poniedziałek, 23 czerwca 2014

Rabat na nowe szczoteczki Colgate - my już je mamy!



Wczoraj wybraliśmy się do Rossmanna, aby skorzystać z nowej promocji, którą drogeria przeprowadza wraz z marką Colgate. Wystarczy przynieść swoją zużytą szczoteczkę, w której już z pewnością zagnieździły się niewidzialne paskudy, aby otrzymać 5 złotych rabatu na zakup nowej Colgate 360 lub Colgate Slim Soft. Po wybraniu upragnionej szczoteczki, starą wrzucamy do pojemnika umieszczonego przy kasie, po wcześniejszym okazaniu jej kasjerce. 




W prawdzie promocja była w gazetce do 19 czerwca, ale my zakupiliśmy nasze szczoteczki wczoraj, więc warto sprawdzić, bo może jeszcze uda Wam się skorzystać. Dodatkowo do szczoteczek 360 dodawany jest gumowy breloczek z podobizną Zarazka.



niedziela, 22 czerwca 2014

Darmowy McMuffin! Kolejna akcja McDonalds!


Znów fajna akcja McDonalda o której śpieszę Wam powiedzieć. Już od jutra (23 czerwca), aż do 27 czerwca możecie odbierać darmowe McMuffiny! Jedyny minus to pora odbioru. Możecie po nie śmigać do Maka między 7, a 8, gdyż McMuffin Farmerski jest nową kanapką śniadaniową. 
Wystarczy podejść do kasy i powiedzieć, że chce się darmowego McMuffina. Jak zwykle - żadnej krępacji, akcja jest na tyle nagłośniona, że nikt w kasie nie będzie miał obiekcji. Nie musicie też nic dokupować, wystarczy że zamówicie jedną darmową kanapkę i już.

Zatem, do zobaczenia w Maku rano :)

W akcji nie biorą udziału tylko 3 McDonaldy, na niechlubną listę wpisały się:
- Koszalin - al. Zwycięstwa 21
- Warszawa - Puławska 427
- Bydgoszcz - pl. Wolności 1

Do całej reszty możecie śmiało uderzać po kanapki. 



Żeby pokazać, że akcja jest realna też skorzystaliśmy z oferty. Fajnie się zgrało, gdyż oboje przed pracą mieliśmy czas, by podjechać na darmowe śniadanko. Oto jak wyglądały nasze McMuffiny Farmerskie:

wtorek, 17 czerwca 2014

Mundial w pełni. Setki piw dla kibiców za darmo!



Brazylia ugościła już pierwsze drużyny, tym razem ugościć kibiców chce browar Tyskie! Piwo do meczu się przyda zawsze, a już szczególnie przy takim wielkim święcie jakim jest Mundial. 
Zasady są dość proste, jak przy tego typu konkursach, wystarczy:
- wejść na stronę tyskiego browaru 
- uzupełnić hasło niczym sam Kazimierz Górski - pełne dystansu i humoru
- podać swój e mail

Codziennie będą wybierać 20 autorów najlepszych haseł i wysyłać każdemu po 24 piwa Tyskie. Idealne do wypicie ze znajomymi na ważnym meczu lub... dla jednej osoby na całą fazę grupową ;)

Konkurs trwa aż do 15 lipca, więc możecie próbować wiele razy. Pele trzyma za Was kciuki. :)

sobota, 14 czerwca 2014

Łatwe i przyjemne golenie z Cosmevitą



Przychodzi taki dzień w życiu mężczyzny, że trzeba się pozbyć nadmiernego owłosienia z twarzy. Tym razem z pomocą przyszła mi firma Cosmevita, która jest dystrybutorem kilku marek kosmetycznych pochodzących z Rosji. Jedną z nich jest linia produktów męskich Metr, w której skład wchodzą:




  • Energetyzujący żel pod prysznic z ekstraktem z żeń-szenia,
  • Szampon wzmacniający z wyciągiem z łopianu,
  • Hypoalergiczny krem do golenia z wyciągiem z zielonej herbaty.
Nowoczesna receptura kremu zapewnia łatwe i dokładne golenie, a składniki łagodzące sprawiają, że nawet wrażliwa skóra ma zapewnioną ochronę przeciw zapaleniu skóry.





Produkt zamknięty jest w stylowej czarnej tubce o pojemności 75ml, która łatwo dopasowuje się do dłoni co ułatwia korzystanie z kremu. Poza tym opakowanie ładnie się prezentuje na półce w mojej łazience, wśród innych kosmetyków do codziennego użytku. Wewnątrz tubki znajduje się niebieski krem, który ma bardzo przyjemny zapach.




Jak radzi producent spieniłem niewielka ilość kremu pędzlem do momentu powstania delikatnej kremowej pianki. Naniosłem substancję na twarz i jeszcze trochę spieniłem pędzlem. Mimo, że można by pomyśleć, iż kremy do golenia odchodzą do lamusa zastępowane różnego rodzaju piankami to muszę przyznać, że krem do golenia Metr jest wart uwagi i wypróbowania.




Ogoliłem się tak jak zwykle, moją ulubioną maszynką bardzo dokładnie, a następnie zmyłem resztki pianki wodą. Twarz po goleniu była nawilżona, wygładzona i bardzo delikatna w dotyku. Krem do golenia Metr nie tylko zmiękcza owłosienie i ułatwia pozbycie się zarostu, ale również dba o bezpieczeństwo i kondycję skóry podczas i po goleniu.

Polecam każdemu mężczyźnie, który używa do golenia kremu, ale także każdemu, który chciałby wypróbować taką formułę na swojej twarzy.


Gorąco polecam.


czwartek, 12 czerwca 2014

Dzieje się w Testandwrite! Książęce, Verbena, Lego Club, Pyrex!


Dziś taki mix ostatnich wydarzeń! Po pierwsze dotarły do Nas Książęce jasne ryżowe z konkursu, który opisywaliśmy. W sam raz przed pierwszym dniem Mistrzostw Świata w Brazylii. Inauguracja już dziś, więc czego jak czego, ale piwa zabraknąć nie może. W sumie nie żebym pił jakoś dużo, ale mecz to akurat kapitalna okazja, by sączyć browarka.


Dotarła dzis do nas również przesyłka z Verbeny. Taką samą paczkę możecie dostać biorąc udział w konkursie poczty cukierkowej. Do nas dotarła wersja dla blogerów, ciut wcześniej niż egzemplarze konkursowe. Byłoby zresztą dużo szybciej, ale znów złodzieje z poczty polskiej przyczynili się do "umilenia życia". Pierwsza paczka oczywiście zaginęła, a że Verbena wysyła paczki listem zwykłym, to nic nie mogli zrobić, jak tylko wysłać kolejną paczkę. Swoją drogą, to jakoś dziesiąta paczka o której wiem, że została do nas wysłana, a nigdy nie dotarła. Rozumiem, że raz czy dwa ktoś z wysyłających mógł powiedzieć, że coś wysłał, a tego nie zrobił, ale nie aż tyle. Panie na poczcie mają zbyt lepkie ręce.


A teraz letnio! Generalnie owoce o tej porze są tak tanie, że warto eksperymentować. Madzia trzyma lody zrobione... z pomarańczy. Zdrowo, zdrowo i jeszcze raz zdrowo! Wystarczy użyć blendera na obranych pomarańczach, a sok przelać do jakichkolwiek kubeczków plastikowych. Poleżą z dwie godzinki w zamrażarce i pyszne lody wodne staną się faktem. :) Super szczególnie dla dzieci, bo one lody wodne bardzo lubią, a skład do kupowania nie zachęca. 
Ananas też nie zjawił się tu przypadkiem. W sumie możecie go również użyć do lodów. My jednak kupiliśmy go do deserów - jest znacznie smaczniejszy, niż ten z puszki, a obecnie jest w śmiesznej cenie. Za jakieś trzy złote?









I dwa ostatnio newsy. Zapomniałem Wam napisać, ale nadrabiam. Dotarł nowy numer Lego clubu. Jak go zamówić za darmo informowałem tutaj. Tym razem nie ma wprawdzie żadnych dodatków, ale sam magazyn też jest fajny. 
Udało się też uzbierać naklejki na pierwsze naczynie żaroodporne. W sumie szybko poszło. Babcia jest w Żabce niemal codziennie, jej koleżanka też, my co kilka dni. Znaczki niemal same się zbierają. Powiem szczerze, że te naczynia na fotkach wyglądały przeciętnie, ale w rzeczywistości są super. Już mamy plan przygotowania zapiekanki makaronowej.

To tyle na dziś, zapraszam znów :P

wtorek, 10 czerwca 2014

Gala Vip Testerek Schwarzkopf

fot. Magdalena Jarząb

W ubiegły piątek odbyła się uroczysta Gala Vip Testerek Schwarzkopf, w której miałam okazję uczestniczyć dzięki wygranemu konkursowi zorganizowanemu przez naszą ulubioną markę Schwarzkopf. Wraz ze mną tytuł Vip Testerki otrzymało 25 dziewczyn, ale z tego co wiem nie wszystkie dotarły na galę. Dziewczyny zjechały do Warszawy z całej Polski i były wśród nich także koleżanki blogerki, ale również inne wartościowe i ciekawe osoby, także z mojej branży.

Aby dotrzeć do stolicy wstałam o 4 rano, aby udać się na pociąg ICC, który miał planowany odjazd o godzinie 5:04. Oczywiście prawie całą drogę przespałam, z małą pobudką na poczęstunek. ;)

Spotkanie miało być pod Rotundą PKO w Warszawie i kiedy już dotarłam było tam już kilka dziewczyn, ale po krótkiej chwili zebrał się już komplet. Później dotarła do nas Kasia, która była jedną z osób, które wspaniale reprezentowały firmę Schwarzkopf.



















Kiedy zauważyłyśmy zaparkowanego w pobliżu Hummera limuzynę, nie do końca chciałyśmy wierzyć, że przyjechał po nas, ale kiedy już Kasia zaprosiła do samochodu zrozumiałyśmy, że to naprawdę będzie impreza w Vipowskim stylu. Oczywiście moje zamiłowanie do czterech kółek nie pozwoliło mi nie obstrykać tego pięknego Hummera z każdej strony.




Po wejściu usadowiłyśmy się wygodnie i zaczęłyśmy konwersację na temat akcji i nie tylko. Następnie, aby uczcić tytuł Vip Testerki, który został nam przyznany, wzniosłyśmy toast szampanem, bo przecież "Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana".

 



















Pierwszym punktem naszej gali była wizyta w akademii fryzjerskiej znanej pary Berendowicz&Kublin, gdzie zajęli się nami profesjonalni fryzjerzy oraz wizażystki. Każda z nas miała inną wizję - prostowanie, loczki, koczki i wszystkie wyglądałyśmy olśniewająco wychodząc z salonu. Dla mnie osobiście było to dodatkowo ciekawe doświadczenie pod względem mojego zawodu, bo jako fryzjerka kolekcjonuję takie doświadczenia.



Pięknie wystylizowane pojechałyśmy do restauracji Papaya, która zachwyciła mnie swoją elegancją i oczywiście bardzo spodobał mi się klimat sali, w której przedstawiono nam prezentację dotyczącą produktów marki Schwarzkopf i ich działanie na włosy. Prezentacje prowadziły - Kasia i Monika oraz Pani Magda, która opowiedziała nam ściśle o reakcjach chemicznych, które zachodzą we włosie podczas pielęgnacji i koloryzacji. Po raz kolejny kilka cennych uwag dla mnie pod względem zawodowym.




Papaya to restauracja serwująca dania dalekiego wschodu prosto z Tajlandii, więc dla mnie to było trochę wyzwanie, ponieważ moje doświadczenie związane z kuchnią wschodu jest raczej znikome.
Uważam jednak, że to ciekawe doświadczenie, a przecież warto poszerzać także horyzonty kulinarne. Urzekła mnie sałatka z tuńczykiem i truskawkami przyozdobiona piękną orchideą, oczywiście w smaku była równie zachwycająca.
 



Oprócz sałatki do wyboru na przystawkę były jeszcze roladki z krewetkami, z kurczakiem, kanapki oraz pierożki Dim Sum. Nie spróbowałam wszystkiego, ale w sumie na moim talerzu zabrakło tylko roladek.



Czas na danie główne i desery, które mogłyśmy sobie wybrać ze specjalnie dla nas przygotowanego menu. Ja wybrałam zupę miso z serem tofu i wodorostami. Smakowała trochę jak wędzone ryby, a wybrałam ją dlatego, że algi są bogate w mikroelementy i białko bardziej niż cokolwiek na świecie.




Na drugie danie wybrałam łososia na parze z warzywami i ryżem. Nie przepadam za rybami, ale łosoś należy do tych nietypowych, które mogę zjeść. Ryby są bardzo zdrowe i powinno ich się znaleźć w diecie dość sporo, więc skorzystałam z tego przywileju.




Na deser wybrałam owoce tropikalne, więc na moim talerzu królowały winogrona, truskawki, ananas, kawon, kiwi, melon i marakuja. Wszystko to było świetnym uwieńczeniem uroczystego obiadu. Moja opinia? Jedzenie było cudowne i choć nie przywykłam do tego typu menu to chętnie będę wracać do kuchni tajskiej, ponieważ jest niebywale zdrowa oraz smaczna.

























Już w restauracji towarzyszyła nam znana stylistka, PR-owiec, a właściwie kobieta orkiestra Mona Kinal, która jest ekspertem do spraw wizerunku. Laureatka wielu nagród, jurorka w programie "Projektanci na start", Fashion Director Mostrami.pl. Prywatnie bardzo miła i ciepła osoba z ogromna dozą poczucia humoru. Mona udzieliła nam kilku cennych wskazówek dotyczących typów sylwetki oraz ogólnie stylu. Dowiedziałam się, że moja sylwetka to rożek, więc moge spokojnie stylizować się na jedną z moich ulubionych aktorek Cameron Diaz. Dziewczyny, które zostały laureatkami konkursu na najlepszą stylówkę brały udział w mini pokazie przygotowanym przez stylistkę.

Następnie wraz z Moną udałyśmy się naszą wspaniałą limuzyną do atelier Łukasza Jemioła. Osobiście żywię sympatię nie tylko do pięknych stylizacji, ale także uwielbiam podziwiać ciekawe propozycje aranżacji wnętrz, a atelier Łukasza jest urządzone w bardzo dobrym stylu. Sam projektant bardzo ciepło nas przyjął i opowiedział nam o swojej pracy, jej trudach i urokach. Trzy z nas miały okazję odebrania nagrody w postaci bonu na zakup z kolekcji znajdujących się w atelier. Wszystkie byłyśmy podekscytowane tym spotkaniem. Na zakończenie spotkania Łukasz Jemioł zrobił sobie z nami selfie, które możecie zobaczyć na fanpage projektanta na FB.




Na koniec oczywiście musiałam zrobić sobie fotkę z naszym samochodem, a potem już dłuuga droga do domu z przygodami. Niebawem na blogu pojawią się pierwsze recenzje produktów, które otrzymałam na spotkaniu Vip Testerek Schwarzkopf, ale to póki co pozostanie tajemnicą.


czwartek, 5 czerwca 2014

Smaczna pasta z Avocado od Tesco Finest



Dziś przygotowaliśmy dla Was recenzję kulinarną, która stworzona została dzięki akcji Talk Marketing i Tesco Polska. W związku z kampanią otrzymaliśmy kilka bonów na ciekawe produkty z oferty marki własnej Tesco, a wśród nich znalazło się właśnie Awokado Hass. Postanowiliśmy zatem, że skończy dzisiaj jako główny bohater naszej kolacji.




Zanim przystąpimy do obróbki tego pięknego owocu opowiemy Wam nieco o nim. Awokado, inaczej zwane też smaczliwką, występuje w klimacie tropikalnym i subtropikalnym Ameryki i choć pierwotnie wywodzi się z Meksyku to zdążyło się rozprzestrzenić przez wszystkie Ameryki, aż do Peru. Drzewo, na którym rośnie awokado jest wiecznie zielone i w naturalnych warunkach dorasta do 20 metrów wysokości. Znalazłam wzmiankę, że istnieje 168 odmian tego owocu, ale kto wie może jest ich znacznie więcej, dla nas jednak nie ma to aż takiego znaczenia, gdyż w sklepach możemy znaleźć najwyżej dwa rodzaje.

Awokado jest bogate w witaminy i mikroelementy, więc przybliżymy Wam jego wartości odżywcze w 100g owocu:

  • 220kcal (kalorii),
  • błonnik - 6,3g
  • węglowodany - 0,4g
  • tłuszcze - 23,5g,
  • białka - 1,9g,
  • woda - 66%,
  • witaminy - A,  B1,  B2, C, PP, K, H, kwas pantotenowy,
  • potas, wapń i fosfor.
Awokado z powodzeniem wykorzystywane jest w sztuce kulinarnej do sałatek, deserów, koktajli, past i wielu innych potraw, ale my przygotujemy dla Was właśnie pastę z awokado.




Przygotowujemy sobie składniki do naszej pasty:
  • jedno duże awokado, w naszym przypadku Awokado Hass Tesco Finest,
  • pół cytryny,
  • szczyptę soli.
Oczywiście miseczkę i widelec, żeby połączyć składniki i gładką pastę, którą później będziemy smarować kanapki na kolację.





Rozkrawamy awokado delikatnie dookoła ostrym nożem, otwieramy i wyjmujemy pestkę ze środka. Jest to bardzo łatwa czynność, ponieważ owoc jest bardzo miękki i tak samo łatwo się go obiera ze skóry, co również czynimy.













Rozgniatamy owoc widelcem, a wcześniej możemy go rozdrobnić, żeby łatwiej się ugniatało. Awokado ma konsystencję masła i w niektórych krajach używane jest jako zamiennik tłuszczu zwierzęcego. Kiedy już otrzymamy jednolitą masę czynimy dalsze kroki.



















Do naszej pasty wyciskamy sok z połówki cytryny, aby zapobiec czernieniu miąższu i wzbogacić smak potrawy. Cytryna posłuży nam jako naturalny regulator kwasowości, ale możecie jej też użyć zamiast octu np. do sałatki ze świeżych warzyw lub surówki. Dodajemy także szczyptę soli, aby wyostrzyć smak, ponieważ awokado nie ma zbyt wyrazistego smaku.
































Jeżeli macie ochotę możecie doprawić pastę według własnego uznania i gustu. My dodaliśmy zioła prowansalskie i łyżkę majonezu, ale czasem dodaję tez serka topionego. Zdrowsze oczywiście będzie w wersji bez majonezu itp., a zamiast tego możecie dodać trochę cebuli, czosnku, szczypiorek lub natkę pietruszki.

Na pierwszym zdjęciu obok miski z pastą znajduje się jajeczko, które jest pestką z naszego awokado. Pesteczkę obraliśmy ze skórki, powbijaliśmy wykałaczki i zamoczyliśmy w wodzie. Na taką roślinkę można czekać nawet do 6 miesięcy, więc teraz pozostało cierpliwie wypatrywać korzonków. Gdybyście mieli ochotę na taką roślinkę to musicie pamiętać, że wszystkie jej części są śmiertelnie trujące dla zwierząt, więc należy ją trzymać z dala lub po prostu zrezygnować z hodowli.

A jakie Wy macie pomysły na potrawy z użyciem awokado?







Na koniec pochwalimy się Wam, że dotarły już do nas piwka z limitowanej edycji Żywca. Oto Bock, Marcowe i Białe, czyli dwa historyki przywrócone do życia przez browar z Żywca i jeden nowicjusz. My już mamy swojego faworyta, a Wy dokonaliście już wyboru, które z tych piw zostanie z nami na zawsze?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Archiwalne posty