sobota, 10 stycznia 2015

Dzień z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy!



Witam
Znów jakaś przerwa. Postaram się jakoś to wyregulować... jak tylko moje życie zacznie być chociaż trochę bardziej regularne. Teraz np Madzia jest chora, więc na kompa czasu mniej. W sumie blogerzy mają kilka sposobów prowadzenia tekstów. Niektórzy wrzucają i dwa posty dziennie, a niektórzy 1-2 tygodniowo. Muszę wypracować jakąś cykliczność. Planuję (ale to jeszcze plany) wystartować z nowym projektem blogowym, więc o systematyczności z dawniej (3-4 posty tygodniowo) mogę zapomnieć. Spróbuję abyście w dwa dni w tygodniu zobaczyli nowe posty. Weekend to zwykle dni bez postów nawet na największych blogach - nie bez powodu zresztą, bo niewiele osób ma wtedy czas śledzić notki na bieżąco. Mógłby być to np wtorek (bo na napisanie tekstu w znienawidzony przez wszystkich poniedziałek nikt by mnie nie namówił) oraz piątek - na dobre otwarcie weekendu. Tyle, że to jeszcze nie obietnica, a próba ustawienia tego jakoś. Jak wyjdzie? Zobaczymy :) Mógłbym przejść na coś w stylu wtorkowych teksów recenzyjnych, a piątkowe byłyby zapowiedziami ciekawszych projektów, niby coś mam w głowie, ale tak jak piszę, pożyjemy, zobaczymy. ;)

A tymczasem - bo nie o systematyzacji wpisów blogowych chciałem pisać, przejdę do meritum, dość krótkiego (no chyba, że postanowię poznęcać się dłużej nad solidnie zużytą klawiaturą wcale nie starego laptopa). 
Już jutro WOŚP. Mimo, że w Bielsku-Białej zwykle jego obchody nie są zbyt huczne, to cieszę się tym dniem. Lubię coroczną orkiestrę. Na prawdę. Nie ma w tych słowach cienia podejrzenia, jakiejś niechęci. Nie lubię natomiast spoglądania każdemu do kieszeni. To takie typowo polskie... Wystarczy, że masz ciut więcej, to każdy, ale to ABSOLUTNIE KAŻDY spoglądnie do twojej kieszeni i powie "ZŁODZIEJ!". Dość głupie i próżne. Na masie stron, profilach facebookowych (nawet znajomych, ale z racji, że uznałem, że nie powinienem znać ludzi o takich poglądach, to już nimi nie są) można trafić na opinię czy też shary o tym ile to Owsiak nie nakradł i ile kasy idzie na nie te cele o których mówi.

Skąd enter? A właściwie dwa? Stąd, że nie ma potrzeby racjonalnie tego argumentować. Gość poświęcił całe swoje życie na organizację projektu pomagającego milionom ludzi i zapełnia dziurę po NFZ, której nikomu nie udałoby się załatać. Sprawił, że wielu ludzi żyje tylko temu, bo jest sprzęt na ratowanie tego życia, a ktoś ma czelność spoglądać mu do kieszeni i zapytać skąd ma na mieszkanie. Dziwne podejście.

Ja zamierzam cieszyć się tym dniem, śledzić relację z liczenia puszek i oglądać puszczanie "światełka do nieba". Do puszki też wrzucę. Nawet dorzucę zysk z reklam.

Was też zachęcam. Zagrajmy jutro razem!

piątek, 2 stycznia 2015

Z NAMI poznasz świat naturalnej pielęgnacji



Dziś mam okazję pochwalić się współpracą z kolejną firmą, która produkuje naturalne kosmetyki do pielęgnacji ciała i włosów. NAMI to nasza rodzima firma specjalizująca się w tworzeniu produktów na bazie wszelkich zasobów naturalnych, które daje nam nasza Ziemia. Ja jestem zachwycona tego typu kosmetykami, ponieważ widzę realne rezultaty działań naturalnych składników. Do niedawna stosowałam wszelkie przereklamowane, chemiczne produkty co kończyło się tym, że po użyciu szamponu musiałam stosować odżywkę. To jednak nie pomagało na moje zniszczone, przetłuszczające się z suchymi końcówkami, matowe włosy, więc lawina szła dalej - maski, odżywki w sprayu, nabłyszczacze etc. I co? I do tego namiętne wypadały mi włosy i nic na to nie pomagało. Postanowiłam zmienić szampon na ziołowy, a przed każdym myciem wcierać olejek z łopianu i trzymać go ok. 1h pod czepkiem. Już po pierwszym takim zabiegu moje włosy nie puszyły się tylko były zdyscyplinowane i gładkie, a gdy przejrzałam się w lustrze myślałam, że blask moich włosów mnie oślepi. Tak samo jest z każdym innym produktem, więc szukam producentów, którzy zapewnią mi rezultaty, które zauważę u siebie na własne oczy. Trzeba słuchać swojego ciała i jeśli moje ma lepszą kondycję po użyciu naturalnych kosmetyków to takich będę używać i już.



Pierwszym produktem, który Wam przedstawię to szampon z serii Mleczna kąpiel, która zawiera 5 kosmetyków stworzonych na bazie serwatki mlecznej jednak każdy z nich ma różne dodatki, a co za tym idzie także właściwości. Ja mam okazję wypróbować szamponu jajecznego, który kiedyś był bardzo popularny wśród naszych babć. Głównym składnikiem szamponu jest serwatka mleczna, która jest produktem ubocznym podczas produkcji twarogu. Serwatka jest bardzo zdrowa i dobrze jest stosować ją nie tylko od wewnątrz, ale także na zewnątrz naszego ciała. Składnik ten zawiera ponad 200 różnych biologicznie aktywnych komponentów jak np. witaminy, lipidy, mikroelementy, aminokwasy i inne. Substancje, które znajdują się w serwatce są w stanie uporać się praktycznie ze wszystkimi mankamentami włosów i skóry. Dodatkowo fosfolipidy, które zawiera jajko odżywiają skórę głowy i włosy oraz dodają elastyczności i blasku. 


Moja opinia jest jak najbardziej pozytywna, gdyż po pierwszym użyciu szamponu Mleczna kąpiel nie mogę się od niego oderwać i nie przestanę go używać póki nie zobaczę pustego dna. Z resztą tak mam ze wszystkimi naturalnymi kosmetykami, a wcześniej wszystko stało i się psuło. Szampon ma konsystencję żółtka jaja kurzego, ale nie jest to problemem, ponieważ szybko i obficie się pieni, a piana jest bardzo gęsta, więc produkt jest dzięki temu wydajny. Podczas ostatniego płukania czupryny czuć w dotyku, że włosy i skóra głowy jest bardzo dobrze umyta i oczyszczona z wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń. Włosy natomiast łatwo się rozczesuje, a po wysuszeniu są puszyste, miękkie i pięknie lśnią. Włosy, tak samo jak paznokcie i ogólnie całe nasze ciało, są naszą wizytówką, więc powinny być zadbane i zdrowe, a dzięki Mlecznej kąpieli na pewno takie będą.


Kolejnym produktem jest Olejek z uczepu trójlistkowego przeznaczony do skóry wrażliwej, skłonnej do alergii. Uwielbiam olejki i na nich opieram pielęgnację skóry i włosów, ponieważ, i tu ważna informacja dla każdej kobiety, natłuszczanie skóry opóźnia i łagodzi pojawianie się zmarszczek, ale producent poleca stosować jako środek do skóry:
  • suchej i ściągnietej,
  • z tędęcją do wyprysków i wszelkich zaczerwienień,
  • po oparzeniach słonecznych,
  • głowy z łojotokowym zapaleniem.
Postanowiłam, że ten produkt będzie mi służył jako zamiennik kremu do twarzy, do stosowania codziennie rano i wieczorem zaraz po myciu twarzy. Moja skóra jest z reguły tłusta natomiast zdarza jej się też przesuszać, a poza tym cierpię na łuszczycę, która również wywołuje zapalenie skóry. Podczas stosowania olejku po jakimś czasie (bardzo krótkim) zauważyłam, że moja skóra jest zdrowsza, pory zwężone, a łuszczyca jakby odpuściła i nie daje już się tak we znaki. Ponad to muszę dodać, że nawet tłustą skórę warto jest natłuszczać, ponieważ właśnie dobrze natłuszczona skóra nie starzeje się tak szybko.


Ostatni z produktów NAMI, który przetestowałam to Olej z korzenia łopianu z ziołami, który służy do pielęgnacji włosów, twarzy i ciała. Oprócz łopianu w skład produktu wchodzą ekstrakty z omanu, pokrzywy, skrzypu polnego, uczepu i podbiału. Olejek ma szerokie spektrum zastosowań,  a to wszystko dzięki kompozycji wielu ziół. Ja mój olejek stosuję do rzęs oraz paznokci, ponieważ odżywia i wzmacnia cienkie rzęsy oraz brwi, a także wzmacnia i odbudowuje słabe paznokcie. Wystarczy wieczorem za pomocą szczoteczki ze zużytej maskary nanieść kosmetyk na włoski rzęs i brwi, a także wmasować go w każdy paznokieć oraz skórę wokół płytki paznokciowej. Do tej pory do pielęgnacji  rzęs używałam olejku rycynowego i rzeczywiście stały się dłuższe i ciemniejsze, jednak ciągle cienkie i rzadkie, ale dzięki temu olejkowi zaczęło się to powoli zmieniać. Paznokcie również stały się zdrowsze i mocniejsze, więc od niepamiętnych czasów udało mi się znów zapuścić szpony. 


Jeżeli jesteście zainteresowani zakupem któregoś z wyżej wymienionych produktów zapraszamy do sklepu internetowego Nami, gdzie znajdziecie też inne propozycje kosmetyków naturalnych. Pamiętajcie jednak, że oprócz odpowiedniej pielęgnacji ważna jest też zdrowa dieta.


Oto zdrowy budyń karobowy, który w bardzo łatwy sposób zrobicie sami w domu. Ja jak zwykle zrobiłam wszystko na oko, bo chciałam go szybko zjeść, ale wystarczy jak na 0,5l mleka dodacie 1 łyżkę mąki ziemniaczanej i 2 łyżki karobu, ale oczywiście z zachowaniem zasad przygotowywania budyniu. :)


wtorek, 30 grudnia 2014

Kameleon na paznokciach - stylizacja z AllePaznokcie


W ostatnim wpisie, który niestety umieściliśmy dość dawno temu, zastanawialiśmy się czy to już zima? Na szczęście jednak w tym roku zawitała do nas dość późno i uwierzcie mi czasem odpoczynek od marznięcia przyda się naszym noskom i uszom. ;) Jednak w tej białej porze roku lubię malowniczy krajobraz, słoneczny i mroźny dzień kiedy z nieba spada coś na kształt brokatu oraz jazdę na łyżwach, z którą muszę się po latach przeprosić. Jak widać nie jest to taka do końca zima zła, ale czasem i ona może sobie zrobić urlop.

Po ciepłych świętach, które bardziej przypominały te wiosenne pora na śnieżnego Sylwestra, bo pewnie niektórzy z Was spędzą go na prawdziwej góralskiej imprezie z kuligiem, czego Wam serdecznie życzymy. Z resztą mało ważne gdzie spędzicie ostatnią imprezę w starym i pierwszą w nowym roku i tak trzeba się do niej odpowiednio przygotować. Dlatego ja dzisiaj mam dla dziewczyn, które szukają czegoś oryginalnego specjalną recenzję, która być może będzie jakąś inspiracją. Z pomocą przyszła mi znów hurtownia kosmetyczna Allepaznokcie, która doczekała się już wpisu o lakierze holograficznym. Moja dzisiejsza propozycja to lakier, który może być doskonałym dodatkiem uzupełniającym zarówno do kreacji sylwestrowej jak i karnawałowej.


Dzisiejszą gwiazdą jest lakier Flip-Flop nr 2 kameleon, który opalizuje na zielono, ale także na fioletowo i żółto, zależy jaki jest kąt padania światła na płytkę paznokcia. Jest to bardzo ciekawy efekt, który ja podziwiam jak małe dziecko. Myślę, że taki oryginalny manicure może być użyty do wielu stylizacji, w różnych kolorach czyli zarówno do fioletowej sukni jak i zielonego kombinezonu. 



Na tym zdjęciu widać jak lakier pięknie błyszczy w odcieniu zieleni i niestety nie mogłam uchwycić odpowiedniego światła, aby pokazać Wam jego pozostałe odsłony, ale zapewne większość wie na czym to polega.

Jeżeli chcecie poszaleć z kolorem na paznokciach i szukacie inspiracji, zapraszamy do sklepu hurtowni Allepaznokcie, gdzie znajdziecie bogata gamę lakierów typu kameleon, a także holograficzne, chromowe, magnetyczne i inne. Oprócz tego może tam nabyć akcesoria do paznokci, ozdoby i profesjonalne produkty do salonów urody.

wtorek, 25 listopada 2014

Czy to już zima?


Czyżby to był widok zza naszego okna? Tak, ale... sprzed roku. Póki co jeszcze śnieg nie sypie, ale z całego kraju napływają info, że białego puchu już mniej więcej tyle ile na tym zdjęciu.
Lepiej więc rzucić info na początku. Potem pozostaje tylko temat hejtowania informujących, no i o tym, że zima zaskoczyła drogowców. A to przecież przyjaźnie nastawiony blog.

A z ciekawszych info szykuje się kilka współprac. Sporo z nich ponoć jest już wysłanych. Jeśli poczta polska jeszcze nie ma opóźnień świątecznych (a w tej instytucji jest to możliwe) to nadejdą lada moment.

Ostatnio sporo też kampanii na kilku stronach na których często zgłaszamy się do testowania. Chętnie je Wam przypomnę, bo jeśli nie macie tam konta to szybko to nadróbcie. Prędzej czy później każdy na tych stronkach doczeka się na swoje testowanie produktów:


https://ekspert.streetcom.pl/pl/secured/user/share-registration/b6bc2e65b874eeaf9c327618238d826ahttps://agent.talkmarketing.pl/pl/secured/user/share-registration/56e716c2f5017b8da3db2a375e1d5612https://testmetoo.com/dolacz-do-nas/?token=da490f43d80d8b78bdcc9b19fba08c61

poniedziałek, 17 listopada 2014

Movember z Verbeną on the go?


Trochę temu do większości blogerów współpracujących przy okazji akcji konkursowych przyszły paczki od Verbeny. Fajnie, bo w sumie dość niespodziewanie. Na tyle niespodziewanie, że nie zdążyłem zjeść jeszcze poprzednich cukierków, a już przyszły nowe. Ale nie ma co się martwić, nadrobi się.


Cukierki przyszły w takiej oto saszetce, która może mobilizować człowieka do wyjścia z domu. Nawet miałem w planach wyjście i zrobienie fotki podczas biegania z taką oto saszetką (w sumie fajna jest, ma wyjście na słuchawki, wejdzie tam telefon, jakiś baton, może i mała woda), ale nadal nie zdecydowałem się na to jakie chcę kupić buty do biegania. A że potrzeba mi dodatkowej mobilizacji do biegania to wiem nie od dziś. W piłkę też nie chciało mi się aż tak grać dopóki nie zaopatrzyłem się w 2 pary butów, ochraniaczy i getrów. A i tak planuje trzecie ochraniacze, bo tamte średnio wygodne.

Postanowione, jak tylko kupie buty, to Verbena może się spodziewać fotki z aktywności poza domem. Natomiast akcja ma nakłonić też do... wzięcia udziału w konkursie. Takie zestawy (+ inne z plecakiem) możecie zgarnąć wrzucając fotki na stronę konkursową Verbeny, z zaopatrzeniem, jakie zabieracie ze sobą w podróż.


A tu macie kolejną fotkę z akcji Movember! Jak widać wąsy coraz gęstrze, brody kapkę też się ostało, ale regularnie podcinam (ale nie do zera, co by pasowało ;) ).
Jeśli ktoś nie wie nic o akcji, to pisałem tutaj.

sobota, 15 listopada 2014

Zdrowe słodkości z Vivio - wspomnienie Halloween



Dziś powspominamy trochę Halloween, chociaż my w sumie nie obchodzimy tego dnia i nie imprezujemy wtedy. Wiele osób uważa, że to święto szatana i czarnej magii, ale w sumie z tego co wiem to Halloween nie ma dokładnej genezy. Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się pochodzenie celtyckie związane z obrządkiem Samhain, czyli świętem na pożegnanie lata i powitanie zimy, które wiązało się także ze świętem zmarłych. Kapłani celtyccy, wierzyli że w ten dzień otwiera się brama pomiędzy światem zmarłych i żywych, aby ludzie mogli zapraszać duchy swoich bliskich do siebie, a przepędzać złe mary. Halloween obchodzone jest 31 października w wielu krajach, ale widoczne jest zwłaszcza w kulturze amerykańskiej - jak z resztą wszystko, gdyż ten naród cieszy się chyba ze wszystkiego i lubi świętować.


Nasze świętowanie ograniczyło się do zjedzenia placka dyniowego, na którego przepis znajdziecie w listopadowym Skarbie (na stronie 111), tak tym z Rossmanna. Aby przygotować taki placek, a właściwie tartę potrzeba:

Na ciasto:
  • 250g mąki tortowej
  • 120g masła
  • 1 jajko
  • 3 łyżki mleka
  • 3 łyżki cukru pudru
Oczywiście można powyższe składniki zamienić na zdrowsze produkty, czego ja tym razem nie zrobiłam, ale ciągle szukam nowych inspiracji, aby tworzyć kuchnię zdrową i pożywną.

Na krem:
  • 0,5 kg dyni
  • 5 łyżek miodu lub cukry - u nas Ksylitol od ViVio
  • 150ml śmietanki kremówki - u nas 36%
  • ekstrakt wanilii - u nas cukier z wanilią 
  • siekane orzechy np. włoskie
  • garść żurawiny  -  u nas rodzynki
Przepis na ciasto do tarty jest bardzo prosty, wystarczy mąkę, cukier i masło ugnieść ze zmiksowanym jajem i mlekiem. Jak już pisałam można zamienić składniki i np. stworzyć tartę razową, która będzie zdrowsza, ale równie smaczna (chociaż ja uważam, ze smaczniejsza). Oczywiście gotowego ciasta nie dajemy od razu na blachę tylko owijamy folią i chowamy na godzinę do lodówki. Po upływie wymaganego czasu wykładamy ciasto na natłuszczoną blachę, nakłuwamy widelcem albo patyczkiem do szaszłyków, na całej powierzchni i pieczemy przez 15min. w 180'C. 

Teraz pora na krem. Kawałki dyni gotujemy do miękkości, a następnie dodajemy ksylitol, śmietankę, wanilię i odstawić aż wystygnie - tak mówi przepis, ale ja zrobiłam odwrotnie i też wyszło, czyli najpierw pozwoliłam dyni ostygnąć, a później zmiksowałam ją z resztą składników. 


No i mamy dwie części naszego ciasta, więc wystarczy je teraz połączyć. Na tartę wysypujemy orzechy, rodzynki, czy też żurawinę i tak jak ja można dodać nasiona Chia, które dostaliśmy również od ViVio. Na bakalie wylewamy krem i do piekarnika nagrzanego do 160'C na 40min.


A teraz na chwilę powróćmy do bohatera wieczoru, czyli Ksylitolu od ViVio. Ksylitol to nie węglowodan jak można by było sądzić, ale alkohol słodzący tak jak sorbitol, mannitol itp. Dlaczego uważany jest za lepszy niż zwykły cukier z buraka? Ponieważ nie powoduje próchnicy i ma znacznie niższy indeks glikemiczny, zalecany również dla diabetyków, gdyż przy niewielkim udziale insuliny ulega procesowi metabolicznemu. Ksylitol sprzyja likwidacji płytki nazębnej. Ksylitol pełni ważną rolę w leczeniu Candida, który jest zarazą naszych czasów, a niestety nie każdy wie, że go w sobie nosi. Candida to grzyb, który atakuje powoli cały organizm zatruwając go toksynami, a chory dodatkowo karmi go cukrem, który ten uwielbia, a nasz ksylitol nie jest cukrem jak dobrze pamiętacie. ;)


Nasza tarta jest gotowa i można ją wyjąć z piekarnika. Pięknie się przyrumieniła, ale nie, nie można jej jeszcze zjeść, bo ciepłego ciasta nie można jeść! Bla, bla, bla, a ilez to razy podkradało się mamie ciepłe ciasto z blachy? No tak, ale masa na tarcie dyniowej musi przestygnąć i lekko stwardnieć, żeby nam się nie rozlała po przekrojeniu.


No dobrze, teraz już można... udekorować ciasto polewą, a w tym przypadku puściłam wodzę fantazji, ale niestety polewa, która miała błyskawicznie zastygać zrobiła mi psikusa. Oczywiście do przygotowania polewy również użyłam ksylitolu, a także korabu, który jest zdrowszym odpowiednikiem kakao, ale jest słodszy i przy jego użyciu wychodzi bardzo smaczny domowy budyń, ale o tym kiedyś przy okazji wspomnę.


To co zostało z naszej dyni nie poszło na marne, bo postanowiliśmy zrobić z niej halloweenowy lampion. Posłużyłam się moim ulubionym wampirzym motywem, a do środka włożyłam dwa podgrzewacze o przecudnym pomarańczowym zapachu.


Jeśli macie ochotę na takie ciastko z ksylitolem i dynią w roli głównej albo na inne słodkości z tą przyprawą zapraszamy do sklepu Cosdlazdrowia.pl, gdzie znajdziecie Ksylitol ViVio w różnych rozmiarach, od 0,5kg w atrakcyjnych cenach.

wtorek, 11 listopada 2014

Movember - moda czy jednak coś więcej?

Hej
Tym razem nieco o akcji o której czasami jest głośno, czasami mniej. Wszystko zależy od tego gdzie ucho przyłożyć ;) 
Mowa oczywiście o Movember. Akcja wzięła swoją nazwę z połączenia słów wąsy oraz listopad. O co chodzi? Jeśli ktoś jeszcze nie wie to jest to taka akcja uświadamiająca (coś jak kobieca z torebkami, ale wymagająca od uczestnika czegoś więcej niż 1 statusu na fejsie gdzie dana kobieta kładzie torebkę). Uświadamia ona jak poważnym problemem jest rak prostaty i jakie zbiera "plony". 
Obecnie cała redakcja Canal+ Sport dzielnie bierze udział w akcji i jak twierdzą dziennikarze - "Nie ważne czy z wąsami wyglądasz dobrze czy źle. To tylko miesiąc, a udział każdego jest ważny".
Fotka sprzed kilku (czterech?) dni. Teraz już wąs jest pokaźnych rozmiarów, niedługo trzeba będzie przycinać, bo utrudniał będzie mówienie. ;)
Generalnie chodziło mi o lekkie rozpropagowanie akcji. Jeśli ktoś chce to śmiało może się dołączyć. Nigdzie nie trzeba się zapisywać, nie ma nagród, no chyba, że za wystarczającą nagrodę uzna się perspektywę uratowania komuś życia :)
Polska w tej akcji jest niestety "sto lat za murzynami", bo generalnie w Kanadzie czy USA (a nawet i w zachodniej Europie) jest to rozpropagowana już mocno akcja i każdy wie co się będzie działo w listopadzie. Może w Polsce też tak niedługo będzie przez co wielu facetów w pewnym wieku nie zapomni o profilaktycznych badaniach.

A swoją drogą... byliśmy właśnie na spacerze. Generalnie pogoda typowo wiosenna jak na 11 listopada... chodziliśmy sobie po pobliskiej Straconce, a tu na jednym z drzew... bazie! Zakwitło też sporo kwiatów. Ogólnie zapowiada nam się ładna Wielkanoc w to Boże Narodzenie. :)

sobota, 8 listopada 2014

Kolejne ambasadorskie doładowanie od Schwarzkopfa

 
Hurraaa, dziś przedstawiam kolejną przesyłkę od mojej ulubionej firmy specjalizującej się w pielęgnacji włosów, a jest nią Schwarzkopf. Dla fryzjerki to nie lada gratka i przychodzi mi podziękować Niemcom za coś więcej niż piękne samochody. ;) Ale do rzeczy. Kurier zawitał z ogromną paczką, w której znalazły się takie produkty jak:


  • farba do włosów Nectra Color odcień 777 Miedź - omg, nie umniejszając rudzielcom, ale ja nie chcę być miedziana. Próbowałam już wielu opcji i eksperymentowałam z kolorami, ale zawsze dobrze czułam się w brązach i niech tak pozostanie, amen.. Farba pod względem składowym jest świetna, gdyż zawiera olejki i ekstrakty roślinne, ale ja i tak zawsze dodaję olejku arganowego do każdej farby. Myślę, że farbę w ramach testów znów wypróbuje moja mama ;)


  • spray rozjaśniający Blonde Ultime sygnowany nazwiskiem Claudii Schiffer - po raz kolejny blondy należą do mojej teściowej


  • seria Gliss Kur Hyaluron Hair Filler - w skład zestawu wchodzą szampon i dwufazowa, ekspresowa odżywka regeneracyjna. Magiczny hialuron wykroczył poza granice pielęgnacji twarzy i teraz możemy z jego pomocą odmłodzić także włosy i to, zdaniem producenta, aż o 10 lat.


  • balsam BB 11w1 - nie, marka Schwarzkopf nie produkuje teraz kremów do twarzy, to balsam BB do włosów o szerokim spektrum korzyści podczas jednego użycia. Jedwabista miękkość, lśniące refleksy, ochrona przed rozdwajaniem się końcówek to tylko kropla w morzu korzyści. Przetestujemy, zobaczymy.


  • zestaw lakier+pianka Taft Perfect Flex - w salonie fryzjerskim schodzą tego hektolitry, bo każda Pani chce być utrwalona na maxa i dzięki temu zestawowi jej fryzura może być mega utrwalona, a przy okazji pozostanie elastyczna. Moje włosy przechodzą ostatnio intensywną regenerację od zewnątrz i od środka, dlatego wszelkie środki do stylizacji i farbowanie odpadają. Nawet moja ukochana prostownica, która jest ze mną od 10lat poszła w odstawkę, no pomyślałby kto...


  • zestaw Got2Be Rise 'n Shine lakier+pianka - moja ulubiona marka, więc jeśli tych dwoje jest tak samo dobre jak nabłyszczacz to zaprzyjaźnię się z nimi na dłużej. 

Schwarzkopf proponuje, żeby się dzielić, dlatego niektóre kosmetyki wydają się być nietrafione. Jestem jedną z ambasadorek, więc nie tylko powinnam używać tych kosmetyków, ale także dzielić się nimi i prezentować możliwości produktów i efekty jakie dzięki nim można uzyskać na włosach. Przede mną spore wyzwanie, gdyż paczka tym razem jest wyjątkowo duża. Kilka opinii na pewno będzie opublikowana tutaj, więc zaglądajcie, zapraszamy.




Oprócz obszernej paczki podzielę się, a właściwie oboje podzielimy się  z Wami opinią na temat kulinarny. Na zdjęciu powyżej znajduje się najlepsze Sushi jakie w życiu jedliśmy. Pan który je przyrządzał to jeden z najlepszych Sushi Masterów jakich poznałam. :)

niedziela, 2 listopada 2014

Makijaż na każdą okazję - make-up z E-Zebrą




Dziś muszę się pochwalić odnowieniem współpracy z drogerią internetową E-Zebra. Jeśli pamiętacie miałam przyjemność testowania kilku kosmetyków znanych i lubianych marek w zeszłym roku, właśnie dzięki drogerii E-Zebra. W paczuszce, którą otrzymałam, tym razem znajdowały się:
  • kredka Special Eyes od Rimmel odcień 111 Panama,
  • błyszczyk Ultimate Calvina Kleina odcień 305 Plum,
  • zestaw wsuwek do włosów z diamencikami BaByliss.
  •  





Kredkę Rimmel, z której jestem bardzo zadowolona, możecie nabyć w drogerii E-Zebra w trzech odcieniach tj. burgund, szary i ciemny, matowy brąz. Cieszę się, że akurat otrzymałam kredkę w odcieniu 111 Panama, czyli ciemny brąz, ponieważ będzie idealna do podkreślania brwi co oczywiście jest teraz bardzo modne. Moje naturalne brwi są bardzo ciemne, ale w niektórych partiach ich granica się lekko zaciera, więc należy to podkreślić, aby brwi miały piękny kształt. Pamiętajcie - brwi to siostry, ale nie bliźniaczki, więc nigdy nie będą identyczne, ale zawsze powinny być zadbane, nawet gdy pragniemy wyglądać naturalnie. Do tej pory używałam cienia do powiek Rimmel Glam'Eyes odcień 033 Dusk, ale to wymaga nieco precyzji, więc chętnie skorzystam z kredki, która dokładniej obrysuje kontur brwi. Ważne jest, aby zainwestować w dobrą temperówkę zakupioną w drogerii, która idealnie zaostrzy kredki bez łamania minki.




Gdy zobaczyłam błyszczyk Calvina Kleina byłam zaskoczona, nie tyle marką, bo to na mnie nie robi wrażenia - kosmetyk powinien spełniać swoje zadanie, ale nie koniecznie musi być markowy. Trochę przerażona byłam odcieniem, ponieważ to ciemna śliwka, więc od razu po otwarciu paczki musiałam to zweryfikować. Doszłam do wniosku, że nie ma się czego bać, ponieważ można nałozyć cieniutką warstwę kosmetyku, a wtedy błyszczyk delikatnie je ubarwi albo pójść na całość i przed wielkim wyjściem poszaleć z kolorem na ustach. ;) Chociaż odcień jest ciemny i transparentny to w zasadzie ciepły, więc ja odważyłabym się wyjść z tak umalowanymi ustami na co dzień. Z racji, iż jestem zielonooka makijażowe wytyczne każą mi malować "oko" na fioletowo - niestety - nie lubię, nie pasuje mi, ale na ustach jak najbardziej, a zwłaszcza taki odcień.


A tak właśnie wygląda makijaż z użyciem kredki Rimmel oraz błyszczyka CK, w dwóch odsłonach:




Szybki makijaż na co dzień lub do pracy.                     Jednak, gdy po pracy szykuje się impreza
Brwi podkreślone kredką Special Eyes od                    albo po prostu się szykuje, a nie macie czasu
Rimmel odcień 111 Panama, górna powieka                na wykonanie wieczorowego makijażu,
zaznaczona kreską wykonaną czarną kredką,               wystarczy tą samą kredką, którą
rzęsy pociągnięte lekko maskarą pogrubiającą,            wykonywaliśmy kreskę na górnej powiece
usta - błyszczyk Ultimate Calvina Kleina                     zaznaczamy linię wodną dolnej powieki,
odcień 305 Plum (cienka warstwa).                              natomiast linię rzęs poprawiamy grafitowym
                                                                                       cieniem do powiek. Usta malujemy mocniej   
                                                                                       błyszczykiem CK 305 Plum.




 Ostatni produkt to gadżet, znanej wszystkim fryzjerom i nie tylko, marki BaByliss Paris. Mianowicie otrzymałam zestaw czterech pięknych wsuwek z ozdobnymi cyrkoniami. Wsuwki są w dwóch kolorach, czarnym i srebrnym i bardzo przypadły mi do gustu. Wszystkie mają laminowane końcówki i muszę przyznać, że wreszcie doczekałam się wsuwek, które nie będą wyrywać mi skalpu. :D Lubię takie gadżety i myślę, że taki delikatny akcencik ożywi codzienny strój, ale także uświetni Sylwestrową kreację.



piątek, 31 października 2014

Zdrowie i siła z nasion Chia - śniadanie z ViVio



Od jakiegoś czasu interesuje mnie zdrowe odżywianie, ponieważ jak wszyscy wiemy, w większości produktów, które proponują nam koncerny spożywcze jest sporo chemii. Cała gama barwników, aromatów, utwardzaczy, spulchniaczy itp., a ja już mam tego dość i chcę jeść coś co smakuje tym czym jest. Dlatego bardzo ucieszyła mnie nasza nowa współpraca z firmą ViVio, która dysponuje całym wachlarzem zdrowych produktów. Do testowania otrzymaliśmy m.in. nasiona Chia. Ale po kolei.

Firma ViVio to nie tylko zdrowe produkty, ale także skarbnica wiedzy o zdrowym odżywianiu. Wielu z nas przywykło do śmieciowego jedzenia i nie zdaje sobie sprawy co jest dla nas i naszego zdrowia najlepsze. Ja wyeliminowałam ze swojej diety do tej pory kilka produktów: cukier biały rafinowany, kawę oraz czarną herbatę i produkty z białej mąki, a już zauważyłam znaczne zmiany w moim organizmie.




Nasiona Chia to inaczej szałwia hiszpańska, ale rośnie w Meksyku i Gwatemali. Roślina ta ma silne właściwości lecznicze oraz jest bardzo energetyczna, więc działa wzmacniająco i odżywczo na organizm. Nasionka posiadają spora dawkę kwasów tłuszczowych Omega 3 i Omega 6, a także źródło witamin E, B1, B3 oraz minerałów - wapnia, fosforu, magnezu, żelaza, cynku i niacyny. Te małe kuleczki mają w sobie również łatwo przyswajalne białko, dużą zawartość błonnika i są polecane dla diabetyków.

Chia wspomagają nawilżanie organizmu, bo mogą zatrzymywać płyn o dziesięciokrotnej ilości swojej wagi (polecane dla sportowców). Ze względu na zróżnicowane właściwości i zastosowanie nasion powinniśmy spożywać je codziennie. Ale tak właściwie co my możemy zrobić z tych małych nasionek? Już wyjaśniam. Nasiona Chia można użyć w następujący sposób:
  • jako dodatek do sałatek, owsianki, musli, ugotowanych kasz, ziemniaków, posypka do warzyw,
  • dodatek do koktajli,
  • zmielone nasiona chia można łączyć z mąką do wypieku ciast, chleba, naleśników,
  • do puddingów, sosów, zagęszczania zup.
Można także spróbować zasiać nasiona i poczekać, aż wykiełkuje z nich roślinka - ja to osobiście bardzo lubię, ale nie mam już miejsca na takie eksperymenty, co nie znaczy, że kiedyś nie spróbuję. ;)





Zdecydowaliśmy, że wypróbujemy nasionka Chia do przygotowania pysznej i pożywnej owsianki. Do przygotowania naszej owsianki wykorzystałam:
  • płatki owsiane,
  • wodę,
  • mleko - krowie, chociaż może być orzechowe,
  • miód/cukier,
  • rodzynki,
  • gruszki (takie z kompotu),
  •  Chia,
  • cynamon,
  • mielone siemię lniane.





Najpierw wsypujemy płatki do miseczki, ja zawsze daję mniej/więcej pół miski, a następnie zalewamy wrzątkiem tak, aby woda przykryła płatki i odstawiamy. Nie trzeba specjalnie odliczać czasu, bo owsianka będzie gotowa, gdy "wypije" całą wodę. Kiedy to już nastąpi zalewamy płatki gorącym mlekiem i mieszamy, ale trzeba to jeszcze jakoś dosłodzić. Polecam miód np. wielokwiatowy, ale jak ktoś nie lubi miodu, tak jak Dawid, to może spokojnie dosłodzić cukrem - ja z kolei nie słodzę cukrem. Najlepiej byłoby słodzić Ksylitolem (cukier brzozowy), który z resztą także otrzymaliśmy od ViVio, ale o tym opowiem już w kolejnej recenzji.




Kolejny etap to owoce i jak wspominałam u nas gruszki z kompotu, ale możecie dodać cokolwiek lubicie np. banany, truskawki, śliwki itp., a no i jeszcze dodałam trochę rodzynek sułtańskich. Teraz wkracza "gość specjalny", czyli nasiona Chia szałwii hiszpańskiej, które widzicie na zdjęciu powyżej. Dodatkowo doprawiłam naszą owsiankę cynamonem i zmielonym siemieniem lnianym, które również działają zdrowotnie.




Oto efekt końcowy, czyli bardzo smaczna i zdrowa owsiana z dodatkiem nasion Chia, mmm pychaa. ;) Jeżeli jesteście zwolennikami zdrowej diety i medycyny naturalnej polecam Wam serdecznie produkty, które możecie kupić w sklepie internetowym Cosdlazdrowia.pl, w którym znajdziecie wiele ciekawych produktów, które pomogą zachować zdrowy i silny organizm na długie lata. A może dopiero zamierzacie zmienić nawyki żywieniowe? W takim razie również polecam produkty ViVio, gdyż w ich asortymencie znajdziecie wszystko co Wam do szczęścia potrzeba. Dużo zdrówka.



Archiwalne posty