środa, 16 kwietnia 2014

Darmowe kremiki La Roche-Posay


W tym wpisie w zasadzie niewiele trzeba oprócz zdjęcia. La Roche-Posay zdecydowało się na akcję podobną do akcji Vichy (nadal aktualna) i rozdaje katalogi ze swoimi próbkami kremów. 
Listę aptek w których możecie odebrać katalogi z kremikami znajdziecie na stronie La Roche-Posay.

wtorek, 15 kwietnia 2014

Zbierasz punkty na kartach "lojalnościowych"?



Siemanko!
W tytule rzecz, którą ma pewnie każdy z Was. A jeśli nie ma, to pewnie kiedyś założy... Dlaczego karty członkowskie w marketach są dla mnie tylko "lojalnościowymi", a nie po prostu lojalnościowymi? Sprawa wydaje mi się prosta i rozwiązuje to zdjęcie powyżej. O żadnej lojalności nie może być mowy jeśli mam w portfelu kartę Clubcard (Tesco), kartę Payback (używaną najczęściej w Realu) oraz kartę Rodzinka (Carrefour). W głowie natomiast mam ulokowaną myśl, że gdzieś tam w domu czeka na mnie album do wyklejania z pobliskiej Żabki. Czy można więc mówić o jakiejkolwiek lojalności? No chyba nie. Lojalnymi klientami ze względu na karty są zwykle kierowcy, bo jeśli spasuje im benzyna, a do tego łapią darmowe punkty, to już jest pełnia szczęścia, jednak w przestrzeni marketów trudno mówić o konkurencyjności. Ostatnio stworzone badania  pokazały (jak kogoś dokładnie interesują to poszukam, jednak póki co będzie to wywód z pamięci), że różnica cenowa między najdroższymi, a najtańszymi zakupami zrobionymi w markecie (10 produktów na łączną kwotę około 50zł) wynosi zaledwie 4złote. Niby dużo, ale była to różnica między delikatesami Alma, a dyskontem Biedronka. W innych przypadkach, gdy porównamy ceny z Tesco, Biedronki czy Carrefoura to różnica wyjdzie niemal żadna - złotówka w tą czy tamtą zależnie od tego który tydzień ma na coś promocję.


Kartę Clubcard mam już bardzo długo. Może z racji tego, że pracuję jako promotor i często z tej okazji goszczę w Tesco. Przy okazji robię dość konkretne zakupy, żeby przy okazji mieć wszystko z głowy. Czy ta karta mi coś daje? I tak i nie. Co kwartał (kiedyś było częściej) przysyłają kupony, które można wykorzystać. Dwa kupony są fajne, bo dają kasę - zawsze gdy np uzbieramy 450pkt to dostajemy 4,50. Taki cashback, którego nie dają już nawet banki. Zdobycie 450pkt to wydanie 450złotych, czyli jak można łatwo policzyć zawsze otrzymujemy zwrot naszych 1% zakupów. Fajnie? Jasne, że fajnie. W sumie sporo banków zachęcało 1% cashbackiem nowych klientów (m.in. Millennium), a w Tesco cashback 1% istnieje na co dzień. Oprócz tego otrzymujemy 6 kuponów niejako zasugerowanych naszymi zakupami. I tu mały zgrzyt. Odnoszę czasem wrażenie, że oni tylko czekają, żebym kupił jakiś badziew (który potrzebuję tylko raz w życiu) żeby zużyć mój kupon na coś takiego. W Tesco kupuję zwykle chleb, mleko, mięso (bo wbrew dziwnym opiniom w sieci mają na prawdę świeże i smaczne mięso), czasami chemię, jogurty, warzywa. Problem w tym, że jak kupiłem ściereczkę do kurzu (bo opakowanie było przerwane i stąd obniżka produktu o 50%) to dostałem kupon na dwie kolejne... to samo z alkoholem. Lubię od czasu do czasu wypić sobie piwo. Nie jak statystyczny Polak codziennie wieczorem, ale tak raz na tydzień, częściej nawet raz na dwa tygodnie. Problem w tym, że Tesco często traktuje chyba alkohol jako alkohol i zamiast wysyłać kupony na piwo, wysyłało mi na wódkę (której nie lubię) czy wino (po którym często czuję się źle i jeśli muszę, to piję przy okazji - ze dwie lampki na rok). Tesco posiada też magazyn, który kosztuje 1 grosz, w którym znajduje się sporo kuponów zniżkowych.


Kartę Payback mam jeszcze dłużej niż poprzednią. Natomiast niewiele z tego wynika... posiadam telefon w Orange i dawno, dawno temu uznałem, że skoro jakieś punkty z doładowania na tę kartę wpadają, to nie ma sensu żeby przepadały i założyłem kartę Payback. Potem miałem epizodyczną, dwumiesięczną pracę w CH w którym jest również Real i zdarzało mi się punkty nabijać. Problem w tym, ze jeszcze nigdy, nic z tego nie miałem. Na koncie widnieje ileś tysięcy punktów, ale przeglądanie katalogu nagród mnie męczy. Albo jest coś słabego, albo za miliard punktów. W dodatku punkty po 10 (?) latach przepadają. Rok temu już jakieś przepadały tym, którzy założyli kartę na początku. Cwany pomysł twórców karty - najpierw dać ludziom karty, dzięki którym można po pewnie 30 latach odebrać telewizor, a potem wprowadzić zapis, że zbierać można dziesięć lat i dłuższe zbieranie będzie skutkowało obcinaniem ostatniego roku. Średnio fajna perspektywa. Muszę w końcu przejrzeć dłużej ten ich katalog.


Kartę Rodzinka założyłem przy okazji. Miałem kilka zleceń w okolicach Carrefoura i uznałem, że czemu nie. Nabiłem nawet ze 150 punktów, ale kompletnie nic za to nie przyszło. Kiedyś na markecie pewien miły, starszy pan pokazywał mi punkty jakie mu przyszły. Totalne odwzorowanie karty Clubcard. Przychodzą podobne kupony, z tym, że dostaje się dodatkowe punkty za zakupy w konkretne dni. Dodatkowo w każdy poniedziałek miesiąca dostaje się od kasjerki zamiast paragonu... z 10 paragonów, których używa się przez kolejny miesiąc przy kasie. Pomysł fajny, wykonanie takie sobie, bo nie lubię nosić przy sobie 10 rachunków ze sklepu. Biorąc pod uwagę dłuższe kupowanie tam musiałbym nosić te powyższe 10 rachunków i kolejne 10 kuponów, które by przyszły pocztą. Musiałbym chyba chodzić z plecakiem...













Karta Żabki. Ups, raczej źle to nazwałem, bo Żabka kart nie ma. Ma za to album przypominający mi Panini z dawnych lat. Z piłkarzami, bajkami, zwierzątkami. Wszystkim! No więc Żabka od dawna miała te albumy, ale nagrody były kiepskie. Rubik śmiała się w utworze z maskotek i dla mnie również te maskotki większego sensu nie mają. Są ładne i może gdybym miał dziecko, to przedstawiały by dla mnie jakąś większą wartość. A tak - lipa. Natomiast jakiś czas temu wprowadzili istną bombę! Dla mnie wychodzą tym na prowadzenie. Oprócz maskotek, można zdecydować się na coś innego. Dostajemy 5 miesięcy i... czas start. Poprzednio można było za 100 naklejek odebrać nóż Thomas. Jeśli ktoś nie kojarzy marki, to powiem, że jest niezła. Nóż już również przetestowałem i jest na tyle ostry, że przeciąłem nie tylko chleb, ale i fragment deski. Dexter byłby zadowolony. ;)
Obecnie (akcja ruszyła 10 dni temu) można oprócz maskotek z Epoki lodowcowej (PRowiec marketingowiec Żabki rządzi... jak można wprowadzić maskotki filmu, którego ostatnia część wyszła już dość sporo temu?) lub... co interesuje mnie bardziej - naczynia żaroodporne. Za 90 znaczków otrzymamy prostokątne (39x25cm), za 80 owalne (35x24), a za 70 dwulitrową miskę (chociażby do ugniatania ciasta. Fajna opcja. Zaraz mi jeden z drugim wypomni, że 90 znaczków (gdzie jeden dostajemy za zakupy powyżej 14zł, drugi powyżej 28 itd) to jakaś wielka liczba. Wielka? Uprzedzę - 1260złotych. 250 złotych na miesiąc. Jak ktoś ma w najbliższej okolicy Żabkę to na prezent załapie się na pewno.

Karty innych marketów.
Dość dobrą kartę ma Auchan, tyle, że poszli wg mnie w nie tę stronę. Uznali, że ich karta musi być płatniczą (do czego namawia Tesco, ale nie wychodzi) i albo masz płatniczą, albo nie masz ich lojalnościówki. Swego czasu chciałem założyć kartę Skarbonkę Auchana, ale wiąże się to z jakimiś opłatami przy okazji braku użytkowania, a że bywam tam może raz na trzy miesiące, to nie mogę sobie na coś takiego pozwolić. Wiem, że zbiera się punkty, a potem odbiera np przy okazji świąt kiedy to na zabawki czy pewne artykuły jest zniżka punktowa.
Karta Małpki. Ogólnie cała Małpka wydaje mi się klonem Żabki. Po wejściu do tego marketu (?) uznałem, że jestem w Żabce, tylko logo się zmieniło. Mają identyczny układ półek, takie samo stoisko z hot-dogami, podobne obłożenie na kasie. Natomiast Małpka rozpoczęła dość fajną opcję, której nie ma jeszcze nigdzie. Zbiera się naklejki (sic! znów jak w Żabce) ale nie trzeba ich tyle ile w innych marketach. Za 3 dostaniemy kawę/herbatę, za 5 big hot doga, za 10 bombonierkę Wawel, a za 15 maskotkę Małpki. Fajna opcja - nie trzeba jakoś specjalnie długo czekać na nagrodę. Na ich fanpage często ktoś pisze, że zjadł hot doga za free czy napił się kawy. Zrobili taką akcję, w której czuje się, że niemal na co drugich zakupach można z tego korzystać. To to, czego brakuje mi przy np Paybacku. W dodatku tak jak Tesco mają magazyn, w którym znajdują się kupony rabatowe.

Podsumowując - jak widać lubię zbierać punkty. Wiąże się to z tym, że niemal każdy lubi, gdy dostaje coś gratis, jednocześnie wiedząc, że na to zasłużył. Mam kolegę, który kupuje piwo co kilka dni w Tesco. Nie zakłada karty z przekonania, że i tak niewiele by z tego miał. Jednak Tesco nawet przy małej ilości kupionych produktów wysyła kupon na 100 punktów dodatkowych, więc raz na kwartał prawdopodobnie otrzymałby kupon na zniżkowe kupno piwa, darmowe trzy złote i kilka kuponów na inne produkty. Czy byłoby to wystarczającym pretekstem do założenia karty? Mnie wydaje się, że tak, ale jak kto woli. ;)

A jakich kart używacie Wy? Też nosicie tak jak ja tyle kart w portfelu?

czwartek, 10 kwietnia 2014

Samo zdrowie prosto z ziarenka sezamu


Jeżeli lubicie się zdrowo odżywiać i jesteście wiernymi fanami sałatek lub po prostu wiernie towarzyszą Wam podczas obiadów to teraz macie ogromne pole do popisu, bo jak wiadomo wiosna obfituje w nowalijki. Ja też uwielbiam sałatki ze świeżych warzyw, dlatego postanowiłam dziś przygotować taką na kolację, bo przecież taka zdrowa potrawa nadaje się na każde danie.

Składniki sałatki są:
  • mieszanka sałatowa z rukolą i czerwona sałatą,
  • ogórek długi,
  • pomidor,
  • por,
Składniki sosu:
  • olej sezamowy Biooil Laboratorium,
  • przyprawa ziołowo-koperkowa do sałatek
  • drobno posiekany szczypior czosnkowy i szczypiorek.
Jak zresztą pewnie zauważyliście do sosu dodałam oleju sezamowego marki Biooil Laboratrium, która nawiązała z nami współpracę, aby nasza kuchnia stała się jeszcze bardziej zdrowa i pełna odżywczych składników.


Sałatę płuczemy jedynie pod wodą na sitku, bo krojenie mamy już z głowy - producent robi to za nas, pora kroimy w pół krążki, pomidora i ogórka w ćwierć plasterki i wszystko razem mieszamy w misce. Następnie zabieramy się do przygotowywania sosu do naszej sałatki, ale zanim to zrobimy warto zapoznać się bliżej z jego głównym składnikiem, czyli olejem sezamowym Biooil.

Olej ten jest 100% olejem sezamowym z pierwszego tłoczenia na zimno, nieoczyszczony o jasnej, przejrzystej barwie i słodkim aromacie. Olej jest cennym źródłem Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych (NNKT) oraz witamin K, E, B6 oraz fosforu, magnezu czy tez cynku.

Olej ten jest najstarszym znanym olejem na świecie używanym w medycynie wschodniej jako cenny lek. I bardzo słusznie, ponieważ ma on właściwości obniżające ciśnienie tętnicze krwi, pomaga także odtruć organizm  i go oczyścić oraz regulować pracę gruczołów. Olej można także stosować wewnętrznie jako olejek do ciała, kąpieli lub masażu. Stosowanie w kosmetyce pomaga w pielęgnacji skóry suchej, mieszanej, dojrzałej i źle ukrwioną.














Wracając do przygotowywania sosu. Najpierw do słoika (używam go w kuchni jako shakera) wlewamy troszkę wrzątku, gdyż woda musi być ciepła, aby łatwiej wymieszała się z olejem. Następnie wlewamy olej w proporcji 1:1, czyli tyle samo oleju ile wody.


Do wody i oleju dodajemy jeszcze posiekany szczypior, przyprawę oraz pół łyżeczki musztardy, dlatego że dodaje to nieco ostrości i dodatkowo ułatwia połączenie składników. 


Gotowy sos wlewamy do sałatki i mieszamy całość tak, żeby sos znajdował się na każdym składniku. Jeżeli zjecie danie i zauważycie, że na dnie miseczki został Wam sos możecie go śmiało wypić, gdyż jest bardzo smaczny i zdrowy dzięki olejowi sezamowemu Biooil. 

 

Tak prezentuje się cała sałatka w swojej okazałości i smakuje równie pysznie jak wygląda. Taka bomba witaminowa powinna się znajdować w codziennym menu każdego z nas. A olej sezamowy najlepszy jest nie tylko do sałatek, ale również do surówek, sosów, do gotowania i jako dodatek do deserów, gdyż ma słodki smak, a jak wiadomo wiele słodyczy zawiera sezam, który ja osobiście wolę w formie oleju, niż pestek.

 

Olej sezamowy oraz wiele innych tłoczonych na zimno i ekologicznych możecie znaleźć w sklepie internetowym Biooil Laboratorium. Możecie wybierać spośród szerokiej gamy rodzajów, pojemności za przystępną cenę, która na pewno jest współmierna do jakości produktu. Odwiedzajcie sklep i wybierajcie najlepszy olej dla siebie, na swoje dolegliwości i zgodnie z waszym smakiem, do kuchni i do domowego SPA.

A powyżej moje roślinki, które już mieliście okazję poznać, czyli pomidorki i papryczki z własnej hodowli. Kto wie może w tym roku jeszcze uda się przygotować recenzję z użyciem własnych warzyw.

 http://www.biooil.com.pl/

środa, 9 kwietnia 2014

Revitax i włosy rosną jak grzyby po deszczu


Macie problemy ze stale wypadającymi włosami? Wychodzą garściami podczas mycia, szczotkowania, czesania, modelowania i ot tak po prostu? Jest ich mnóstwo na podłodze, w wannie, na oparciu fotela samochodowego i na poduszce, a w zasadzie wszędzie ich pełno tylko nie na głowie? No cóż rozumiem Was w pełni, gdyż ja również od dłuższego czasu patrzę z przykrością jak moja fryzura staje się coraz bardziej przyklapnięta, a kucyk prawie o połowę zmniejszył swą objętość. Pytacie dlaczego? Odpowiedź jest prosta i dotyczy pewnie wielu z Was, a mianowicie pierwsze miejsce ma stres, a potem każde z osobna i wszystkie razem - nieregularne odżywianie, niewysypianie się, hormony (podobno mężczyźni, którzy nie posiadają włosów mają najwięcej testosteronu) i uwarunkowania genetyczne.

Myślę, że u mnie wygląda to tak, iż do niedawna większość z tych czynników sprzyjało procesowi wypadania moich włosów, natomiast w chwili obecnej staram się jeść regularnie, śpię min. 6 godzin dziennie (czasem nadrabiam w ciągu dnia), no i staram się nie stresować byle głupotami. Niestety często kobiety przed trzydziestką tracą sporą część włosów z powodów genetycznych lub np. związanych z anemią zwłaszcza tą ukrytą. Ważne jest zatem moje drogie Panie, a także Panowie, aby regularnie robić podstawowe badania. Warto też, aby Panie zbadały hormony, gdyż często bywa tak, że my kobiety mamy podwyższony poziom testosteronu co również sprzyja wypadaniu włosów.

Dodatkowo polecam odpowiednio zróżnicowaną dietę, spożywanie dużej ilości wody, uzupełnianie mikro i makroelementów oraz witamin. To wszystko jest bardzo ważne, aby utrzymać w zdrowiu nie tylko włosy, ale całe ciało, a zaowocuje nam wtedy również pięknym wyglądem i dobrym samopoczuciem.

Tyle jeśli chodzi o aspekty zdrowotne ze strony diety, chociaż w internecie znajdziecie wiele informacji na ten temat i możecie dobrać sobie indywidualny system dbania o siebie. A wracając do kwestii ściśle związanej ze zdrowiem włosów zdradzę Wam, że aby kuracja była wymierna musimy wesprzeć nasze kłaczki również kosmetykami. I w tym miejscu chciałabym pochwalić się nową współpracą z naszą lokalną firmą Natko, która posiada wiele wspaniałych kosmetyków naturalnych w swej ofercie. Jak widzicie na zdjęciu umieszczonego na samej górze wpisu otrzymałam do testowania dwa kosmetyki, a są to :
  • Revitax szampon na porost włosów,
  • Revitax serum na porost włosów.


Moje włosy w całej okazałości wyglądają tak, czyli są bardzo długie, ale niestety już nie tak gęste jak kiedyś. Zapomniałam, że dodatkowym czynnikiem, który je osłabia jest efekt, który został po rozjaśnianiu włosów - tworzą się na nich takie kołtuny, że chyba jedynie grabie tu pomogą, bo szczotka się rozwala, a grzebienie łamią zęby. Przez to też wyrywam kolejną część swoich pukli.



Tak wyglądają włosy przy granicy porostu w okolicach skroniowych. Jak widać włosów jest mało i w tym miejscu szczególnie widać ubytki. Nie ma się czym chwalić, ale też nie ma się czego wstydzić, chociaż uważam, że nie należy się godzić z anomaliami, które powstają w naszym organizmie. To nie żadna starość, czy kolej rzeczy z która należy się pogodzić to po prostu ubytki, które trzeba uzupełnić, żeby było tak jak powinno być.



A tak prezentuje się linia porostu tuż nad czołem i jak widać nie tylko mężczyźni mogą mieć zakola. :D Poważnie mówiąc, jeżeli borykamy się z nadmiernym wypadaniem włosów, niestety granica czoła się podnosi. Zamiast, więc zagęszczać włosy za grubą kasę lub wydawać na różnego rodzaju niewiadomego pochodzenia specyfiki zadbajmy o zdrowie naszych pukli. Ja używam kosmetyków Revitax od ok. 3 tygodni i już po drugim myciu zauważyłam pozytywne zmiany w strukturze włosów, ale przede mną jeszcze kilka tygodni, aby móc dostrzec znaczną różnicę. 

Więcej na ten temat mogę Wam zdradzić dopiero wtedy kiedy moja kuracja dobiegnie końca, a co za tym idzie dokładnie przybliżę Wam również sylwetki obu kosmetyków i specyfikę ich działania. Póki co mogę powiedzieć, że włosy są niesamowicie lśniące, widać małe włoski między pasmami i na granicach porostu oraz włosy się unoszą tak jakby były bardziej puszyste. 

Zanim zobaczycie efekty działania zestawu Revitax na porost włosów zapraszam Was do odwiedzenia sklepu internetowego Natko,w którym możecie znaleźć coś dla siebie.

Pozdrawiam, Magdalena

http://www.natko.pl/

piątek, 4 kwietnia 2014

Odbierz Lewandowskiemu piłkę! 150 000 piłek za nakrętki Coca-Coli!


Lubicie Coca-Cole i inne produkty tej marki w gorące dni jak dzisiejszy? Jeżeli tak to mamy dla Was dwie dobre wiadomości - takich dni przed nami całe mnóstwo, a Coca-Cola przygotowała dla Was nie lada gratkę. Odkąd pamiętam Coca-Cola zawsze organizowała promocję, które polegały na wymianie nakrętek lub etykiet ze swoich napojów na atrakcyjne nagrody i tak jest też tym razem.

Kupujcie napoje Coca-Cola, Coca-Cola Zero i Fanta pomarańczowa o pojemnościach 0,5L, 1L, 1,5L, 2L, 2,25L, które oznaczone są piłeczką i zbierajcie kody, które widnieją wewnątrz nakrętki. Następnie rejestrujcie się na stronie OdbierzPiłkę i wprowadźcie 20 kodów do systemu. Kiedy już otrzymacie voucher za kody udajcie się z nim do najbliższego punktu Relay, Inmedio lub 1 minute i odbierzcie swoją piłkę. Pamiętajcie, aby zabrać także dowód tożsamości.

Listę punktów, w których można dokonać odbioru nagrody znajdziecie w zakładce "Odbiór". Potem już możecie cieszyć się swoją piłką jak Pan powyżej czyli Robert Lewandowski ;).

Do dzieła i powodzenia.

czwartek, 3 kwietnia 2014

Odporność prosto z grejpfruta


Okres przesilenia wiosennego to czas przeziębień, dlatego warto uzbroić się w odpowiedni preparat, który ochroni nas  przed chorobami. Nam przyszła z pomocą firma Cintamani Poland, która udostępniła do recenzji swoje dwa produkty Citrosept Forte, który wspomaga odporność oraz żel do pielęgnacji jamy ustnej Citrosept Dental.

Być może już spotkaliście się z opisami tych bądź innych produktów Citrosept, ponieważ ukazało się dość sporo publikacji w popularnych magazynach, m. in. Boutique, Claudia czy Twoje dziecko, które możecie przeczytać w zakładce "Napisali o nas" na stronie producenta.


Citrosept Forte to suplement diety, który ceniony jest w medycynie naturalnej i nic w tym dziwnego, gdyż zawiera naturalny koncentrat z grejpfruta, a właściwie z jego pestek, miąższu i białej skórki, a także acerolę. Preparat ma w sobie cenne bioflawonoidy, witaminę C tak cenną w okresie przeziębień oraz witaminy E i P, które działają antyoksydacyjnie, czyli pomagają się pozbyć z organizmu wolnych rodników. Zawarty w suplemencie selen wspomaga układ odpornościowy oraz chroni komórki przed stresem oksydacyjnym.

My przez około dwa tygodnie przyjmowaliśmy Citrosept, gdyż otrzymaliśmy opakowanie zawierające 30 kapsułek. Dzięki temu uniknęliśmy wiosennych przeziębień, więc możemy się cieszyć wszystkimi jej dobrodziejstwami bez przykrych dolegliwości i wspomnień.


Kolejny preparat to Citrosept Dental, czyli żel do higieny jamy ustnej, który odświeża oddech i łagodzi nieprzyjemne objawy spowodowane przez bakterie i grzyby, czyli pieczenie i palenie w ustach. Żel pomaga utrzymać odpowiednią florę jamy ustnej także u osób posiadających protezy i aparaty ortodontyczne.

Myślę, że śmiało można polecić żel osobom, które borykają się z problemami zdrowotnymi jamy ustnej i dziąseł. Nawet gdy dbamy o zęby i codziennie szczotkujemy, nitkujemy i używamy płynu do płukania jamy ustnej możemy mieć bakterie, gdyż bardzo szybko się one rozwijają.

Ja stosuję żel na moje wrażliwe dziąsła, które niestety często krwawią i potrzebują odpowiedniej pielęgnacji. Preparat ma miętowy, odświeżający smak utrzymujący się przez kilka godzin, dzięki czemu zachowuję świeży oddech dużo dłużej niż po samym myciu zębów. Opakowanie zawiera 15g żelu i wystarcza na bardzo długo co jest dla mnie bardzo ważne.

Jeżeli macie ochotę na produkty Citrosept, które dzięki swej skuteczności zyskały sympatię użytkowników i zgarnęły masę nagród, a w tym naszą aprobatę, polecam Wam odwiedzić sklep internetowy Cintamani, gdzie znajdziecie grejpfrutowe suplementy w przystępnych cenach.

http://www.citrosept.pl/napisali-o-nas-1/

piątek, 28 marca 2014

Darmowy komiks Lego!


Właśnie zawitał do mnie doręczyciel In-Postu, który przyniósł... kolejny numer darmowego magazynu Lego Club. O możliwości jego zamówienia pisałem w poprzednim wpisie odnośnie Lego.

Tym razem magazyn zawiera dodatek o Lego Star Wars. No i darmową wejściówkę do duńskiego Legolandu, ale to raczej mimo darmowej wejściówki i tak drogi temat. ;)

Dziś króciutko, bo sposób na zamówienie znajdziecie i podlinkowanym, poprzednim wpisie.

Pozdrawiam, Dawid

środa, 26 marca 2014

Wyniki konkursu z Magnetoid!


Nadszedł moment na który sporo osób czekało... ogłoszenie wyników konkursu przeprowadzonego wraz z www.magnetoid.pl !
Nadeszło bardzo dużo zgłoszeń i dość ciężko nam było wybrać - jedne urzekały w jeden sposób, inne w drugi. Wszystkie zdjęcia wrzuciliśmy w jeden katalog, po kolei eliminując zdjęcia, często z bólem serca, bo chętnie nagrodzilibyśmy nawet dziesięć osób. Przypomnę, że nagradzaliśmy zdjęcia za bijący z nich optymizm, radość i wiosnę.
Najbardziej spodobały nam się zdjęcia, które przesłały:  

  • Karolina Rogala. To zdjęcie zaskoczyło nas najbardziej! Świnka morska przerobiona na wielkanocnego królika... i jak tu się nie zachwycić? :) Mamy nadzieję, że świnka doczeka się uwiecznienia na magnesach!

  • Magdalena Dreścik. Wspomnienia dotyczące przytulania, gdy ogrzewa dodatkowo ciepłe słoneczko zdecydowanie do nas przemówiły. Oby jak najwięcej takich chwil i oczywiście uwieczniania ich na zdjęciach!

  • Wioleta Szendzielorz.  Prac związanych z dziećmi było chyba najwięcej, ale to przemówiło do nas ciepłem. Widać jednocześnie radość obu Pań i zaufanie, jakim córka obdarza mamę. No i te żółte jaskry zbierane na bukiet i rozświetlone przez słońce... :)


Do wszystkich trzech Pań wysłałem już kody upoważniające do zamówienia magnesów z własnych zdjęć. Sam pomysł dokumentacji zdjęć właśnie na magnesach uważam za świetny i będę bacznie przyglądał się sukcesom firmy Magnetoid.
Oczywiście to nie ostatni konkurs, jaki pojawił się na www.testandwrite.blogspot.com ! Będzie więcej, już my się o to postaramy. Jest już kilka wstępnych deklaracji, ale jak to zwykle bywa - trzeba wszystko dograć. 

Do zobaczonka w kolejnym wpisie, Dawid. :)

piątek, 21 marca 2014

Znów darmowe próbki od P&G!


 Kolejny raz P&G zaprasza nas do przetestowania swoich produktów. Możemy zamówić za darmo próbki płynu Fairy oraz dwa rodzaje szamponu przeciwłupieżowego Head & Shoulders.

środa, 19 marca 2014

Kolejny katalog pełen darmowych próbek Vichy już w aptekach


Vichy znów przygotowało dla Was katalog z darmowymi produktami, o których dowiedzieliśmy się z reklamy TV przy okazji nowej promocji kremu Idealia. Katalogi można odebrać w wielu aptekach na terenie całego kraju.
Katalog zawiera siedem próbek nowych produktów Vichy, więc jeśli macie po drodze którąś z aptek będących na liście, to polecam wejść i zapytać o katalog. W Bielskim Tesco mieli katalogi tuż przy kasie, więc pewnie popyt na nie jest dość duży. 


Oprócz katalogu możecie skorzystać z darmowej dermokonsultacji, podczas której przeprowadzona zostanie dokładna analiza skóry. Dodatkowo do zakupu kosmetyku do pielęgnacji twarzy lub kosmetyku kolorowego możecie otrzymać prezent, który składa się z 3 produktów:
  • płynu micelarnego 30ml,
  • wody termalnej 50 ml,
  • kremu wygładzającego 15 ml.
Akcja trwa do wyczerpania zapasów, więc musicie się pospieszyć.

wtorek, 18 marca 2014

Znów w skrzynce pocztowej zrobiło się ciaśniej

W ostatnim czasie udało nam się nawiązać kilka ciekawych współprac, dzięki którym będziemy mogli przed wiosną zadbać o swoje zdrowie i urodę. Jak już pewnie wiecie zależy nam na zdrowym odżywianiu, dlatego nasza kulinarna część bloga zmierza w tym kierunku, a poza tym chcemy wypróbowywać technologie i produkty, które ułatwiają wykonywanie zabiegów upiększających we własnym domu.


Pierwszą rzeczą, którą otrzymaliśmy jest olej sezamowy tłoczony na zimno marki Biooil, którego mogę wykorzystać w kuchni do gotowania oraz jako dodatek do sałatek, gdyż do smażenia ten olej się nie nadaje. Mogę go także użyć do celów kosmetycznych podczas kąpieli lub masażu, gdyż według zasad Ajurwedy olej sezamowy oczyszcza organizm z toksyn.


Kolejnymi artykułami do testowania są wspominane ostatnio przez nas produkty do wybielania zębów marki Best of Beauty, czyli dwa pisaki Magic Smile Pen oraz Magic Smile LED-Light, które sprawią, że w zaledwie 7 dni nasze zęby będą białe i zdrowsze.


Ostatnia przesyłka zawierała dwie paczuszki po 15g cukierków Peppersmith Tingz przesłanych przez firmę Zielona Bazylia. Cukierki te są zdrowsze niż standardowe karmelki, do których przywykliśmy, ponieważ nie zawierają cukru i posiadają tylko naturalne substancje słodzące i aromatyczne. Poznajcie zatem Bowiego i Floyda, czyli dwa sympatyczne stworki, które opowiedzą Wam nieco więcej o tych cukiereczkach we wpisie im poświęconym.

sobota, 15 marca 2014

Poczuj wiosnę z Perfumerią Douglas


Wiosna tuż tuż, rozkwitły przebiśniegi, krokusy oraz na pojawiły się już bazie, a niektóre nawet zdążyły przekwitnąć. Pogoda jednak płata nam figle, ale jak mówi porzekadło " W marcu jak w garncu." Aby móc wyprzedzić Panią Wiosnę i wcześniej poczuć zapachy cudownych kwiatów, które ze sobą niesie zapraszam na konkurs, który przygotowała dla Was Perfumeria Douglas na swoim fanpage na Facebooku.

Konkurs trwa niestety tylko do dzisiaj do 23:59, ale niestety właśnie dopiero dziś miałam czas, aby sprawdzić moje ulubione strony z konkursami. Nie martwcie się, w końcu najlepsze pomysły wpadają do głowy w ostatniej chwili, a przynajmniej ja tak mam, bo nigdy nie mogę nic wymyślić, natomiast w ostatni dzień konkursu piszę wypracowanie i zdarza mi się dzięki temu wygrać. 

Wystarczy odpowiedzieć na pytanie: " Jaki zapach Cię określa?", ale wypowiedź nie może mieć więcej niż 3 zdania. Do wygrania jest 30 flakoników wody perfumowanej Balenciaga, stworzone przez mistrza Oliviera Polge'a, czyli Florabotanica lub Rosabotanica o pojemności 50ml.

Jeżeli nie zdążycie wziąć udziału w tym konkursie, nie smućcie się, bo Ofeminin.pl również przygotował zapachowy konkurs ;). Zabawa potrwa do 27 marca, a do wygrania jest jeden z dziesięciu flakoników perfum Shiseido ZEN White Heat.

Zapraszamy do udziału w wiosennych konkursach.

piątek, 14 marca 2014

Bałagan na fejsie? Lecimy z pomocą!


Też tak macie, że pomimo wszechogarniającego bałaganu nie macie czasu na ogarnięcie tego? Od zawsze mam bałagan w zakładkach przeglądarki. Ratuje mnie często tylko format - bo kasuje wszystko i mam trochę czasu do momentu, gdy znów zrobi się tam bałagan...

To samo dotyczy fejsa... gdy zakładało się konto to wszystko wydawało się fajne. Nie wiem dlaczego, ale profile typu "Lubię spać", albo wręcz "lubię placki" mają miliony fanów. Potem konta tego typu są wykorzystywane do reklam etc. Nic fajnego. Natomiast każdy z nas znajdzie w "lubionych" taką stronę, o której lubienie nawet się nie podejrzewał. Może był to chwilowy impuls, albo strona sama się polubiła przez otwarcie jakiejś fotki. Różnie to bywa.

Na ratunek z bałaganem śpieszy stronka Manageyourlikes. Za jej promocje nie wziąłem ani złotówki, po prostu uznałem, że wizyta na niej przyda się KAŻDEMU przeglądającemu internet i mającemu konto na fejsie. Serio.



Powyżej stronka po kliknięciu magicznego "Analyze your own Profile". Niby taki ekran mamy też na fejsie, ale działa wolno, ładowanie kolejnych obrazków się przeciąga, no i nie mamy informacji kiedy nastąpiła ostatnia aktywność tej stronki. Powyżej ostatnio lubione przeze mnie strony. Już w sumie w pełni świadomie, chociaż tam na samym dole nadal nie jest ok (ciągły brak czasu) co widać po 651 lubionych stronach.

Korzystanie jest banalnie proste. Przeglądamy sobie listę lubionych przez nas profili klikając po prawej stronie na Like. Wystarczy trochę wytrwałości i niedługo na naszej facebookowej ścianie będą tylko te informacje, których na prawdę chcemy.

Nie polecam tylko opcji  "Personalized Recommendation" jest totalnie z...będna. Wyskoczyły mi tam sugestie stron, których nie polubiłbym nawet po pijaku, natomiast zaleciła mi odlubienie 2 profili, które śledzę z przyjemnością. Wszystko inne na tej stronie jest warte uwagi.

Zabiorę się za to. Jutro, albo pojutrze... wam też polecam. Wytrwałości.

czwartek, 13 marca 2014

Filmowy uśmiech z Best of Beauty


Chcielibyśmy się pochwalić naszą nową współpracą, którą podjęliśmy z firmą Best of Beauty producent między innymi Magic Smile Pen oraz Magic Smile LED-Light. Pierwszy z nich to profesjonalny pisak, który wybiela zęby już w 7 dni, a drugi z kolei oprócz opcji wybielania pomaga również zapobiegać tworzeniu się płytki nazębnej. Produkty Best of Beauty dostępne są w dobrych aptekach, a my będziemy mieli zaszczyt przetestowania ich i napisania recenzji wraz ze zdjęciami przed i po kuracji, abyście mogli zobaczyć jak działają te cudeńka.

Planujemy zdjęcia przed użyciem i po, więc znów nas jeszcze lepiej poznacie. Ogólnie rzecz biorąc bardzo ucieszyłem się z możliwości tej współpracy, bo o ile nigdy nie miałem jakiś bardzo wielkich problemów z uzębieniem to jednak kolor pozostawiał zawsze wiele do życzenia. W sumie odcieni białego jest więcej niż jakiegokolwiek innego koloru, więc z moim problemem spotyka się cała masa ludzi... Każdy chciałby mieć kolor śnieżnobiały, jak postacie ze szklanego ekranu, a niedługo dowiemy się o ile odcieni uda nam się zmienić nasze ząbki.

Pozdrawiamy.

http://www.bestofbeauty.pl/index.html

PS. Zapowiadany konkurs z okazji współpracy z inną firmą pojawi się w weekend. Nie obiecuję którego dnia, ale z racji, że nie będzie to konkurs w stylu "Kto pierwszy ten lepszy" (których nienawidzę, bo co to za weryfikacja uczestników?) tylko trwał będzie tydzień, więc spokojnie każdy chętny zdąży przesłać zgłoszenie. :)

wtorek, 11 marca 2014

Ostatnie kilka dni, pozytywnie!


W sumie w ostatnich dniach znów masa czasu spędzona w pracy. Nowe zlecenia - co wiązało się ze zwiedzaniem okolicy. W sumie dobrze, bo ostatnio ładna pogoda za oknem i zamiast siedzieć tutaj - przemierzaliśmy okoliczne miasta i wioski. Zgadniecie gdzie przy okazji tego zdjęcia byliśmy?

W międzyczasie kilka fajnych akcji, którymi chciałem się z wami podzielić.

Najpierw wybrali naszą Tartę na 1000 sposobów w konkursie Delecty. Zaowocowało to bonem na 100 złotych w sklepie Duka. W sumie już sobie coś upatrzyliśmy i dziś poszło oświadczenie o oddaniu praw autorskich do przepisu, niemniej jednak fotkę z tej przesmacznej tarty z mango łapcie:


Po powrocie któregoś dnia z pracy babcia nas zaskoczyła. Otóż zbieraliśmy naklejki w Żabce i brakowało jeszcze kilku. Babci udało się dozbierać i dokleiła na kartkę, więc od razu się wybraliśmy po odbiór nagrody. Noże Thomasa to nie byle co. Tu jeszcze nie odpakowany, bo mieliśmy tego dnia jedynie... chleb krojony. ;) Natomiast sprawdza się super. Szkoda, że akcja kończy się 18marca, bo jeszcze byśmy pewnie dozbierali na nóż do warzyw.
Generalnie Żabka, mimo że jest stosunkowo drogim sklepem ma zdecydowanie najlepsze akcje marketingowe. W takim Tesco trzeba pomimo uzbierania 25 znaczków dopłacić za "nagrodę". I to nie mało. Za plecak dopłaciłem jakieś 50zł - niby jest fajny, ale nie cieszy tak bardzo, jak nóż, który otrzymaliśmy całkowicie za free po uzbieraniu 100 znaczków (znaczek za zakupy powyżej 12zł). Niby to 1200zł na nóż, ale zbierając to przez 4 miesiące to nie aż taki wyczyn, a Żabkę mamy 20 metrów od domu, więc babci zachęcać do zbierania nie trzeba było!


Dziś natomiast przybyły do Nas Desperadosy. Sporo osób się w to bawiło. Wystarczyło wymyślić hasło walczące z ciszą nocną. Ja tam ciszę nocną lubię, bo chociaż wtedy sąsiedzi nie wiercą, nie grają na jakiś bębnach i w ogóle, ale na potrzeby akcji mogłem oczywiście z nią powalczyć. :)


No i ostatnie zaskoczenie... w sumie, wkleję screen'a z profilu facebookowego Karczmy Rogatej - czyli jednego z ładniejszych miejsc na kulinarnej mapie Bielska-Białej:


Nagrodą była kolacja za 100 złotych! Już się nie możemy doczekać wizyty, z której podejrzewam zrobimy relację, bo to miejsce ma na prawdę fajny klimat.

Do zobaczenia następnym razem!
PS. W planach kilka współprac i... coś dla Was. Otrzymaliśmy kilka kodów na zamówienia w pewnym serwisie i w najbliższych dniach zorganizujemy dla Was konkurs. Stay tuned! :)

Archiwalne posty