piątek, 26 września 2014

Dzień Dobry na każdą porę dnia



W prawdzie już jest wieczór, ale musimy Wam powiedzieć dzień dobry, ponieważ dzisiejszy wpis będzie właśnie o sokach marki Dzień Dobry, które mamy zaszczyt testować je dzięki firmie Quick Fresh. Do testowania otrzymaliśmy cztery soczki o pojemności 250ml o następujących smakach:
  • ananasowy,
  • mandarynkowy
  • z aronii ekologicznej,
  • z jabłek i buraczków.
Soki Dzień Dobry powstają ze starannie dobieranych owoców i warzyw od polskich producentów. W ich składzie nie znajdziecie barwników, aromatów, konserwantów i białego cukru. 100% natury - naturalnie mętny, naturalnie występujące cukry i ten wspaniały naturalny smak prawdziwych owoców i warzyw mmmm... W ofercie znajdziecie zarówno soki jednodniowe jak i pasteryzowane, które można dłużej przechowywać.




Dziś postanowiliśmy wypić Zdrowie za nasze zdrowie i nam na zdrowie, ponieważ sok jabłkowo-buraczkowy, który testowaliśmy ma wiele walorów zdrowotnych. Buraki oraz ich przetwory (te naturalne) działają wzmacniająco na układ krwionośny, mają właściwości przeciwnowotworowe oraz pomagają w walce z wirusami. Dodatkowo buraki mają działanie zasadotwórcze, dlatego pełnią istotną rolę w odkwaszaniu organizmu. Buraki mają wysoki IG, więc nie powinni go spożywać chorzy na cukrzycę, chociaż podobno zdrowe i naturalne produkty, nawet jeśli mają wysoki indeks glikemiczny nie wyrządzają nam krzywdy.




Nie jesteśmy amatorami alkoholu i raczej pijemy go rzadko i raczej od święta, a taki soczek jabłkowo-buraczany podany w kieliszku wygląda odświętnie, a do tego jest bardzo zdrowy. Są osoby, które piją soki i zakwasy buraczane codziennie albo nawet od czasu do czasu robią sobie buraczany detoks, ponieważ sok z buraków działa oczyszczająco na wątrobę. 

Sok Dzień Dobry jest jak najbardziej dla osób, które nie przepadają za smakiem buraków, ponieważ głównie można wyczuć w nim aromat jabłek. My uwielbiamy takie naturalne napoje, dlatego też zdecydowałam się na przygotowanie własnego zakwasu buraczanego.




Zakwas buraczany wykonuje się bardzo prosto, ale jest to mój debiut, więc jeszcze nie wiem jak będzie smakował. Myślę jednak, że z czasem nauczę się dobierać składniki tak, aby był idealny. Póki co należy czekać. A póki co zapraszamy do sklepu internetowego Soki na dzień dobry wybierzcie sobie jakiś naturalny, pyszny soczek i delektujcie się tym co zdrowe.


poniedziałek, 22 września 2014

Bulionetki Knorra dla każdego!



Dziś szybciutko, bo w sumie nie ma co się specjalnie rozwodzić, a poza tym... ilość ograniczona. Dla pierwszych 100 000 osób, które podadzą adres do wysyłki przyjdzie darmowa paczka zestawu promocyjnego od Knorra. Zawierać będzie: 2 bulionetki do mięs duszonych, 2 bulionetki do dań z kurczaka oraz książeczka z przepisami.

Wchodzić więc czym prędzej i zamawiać, bo pewnie każdy zamawia na kogo tylko ma w rodzinie. ;)

Zgłoszenia na stronie bulionetek Knorr.

środa, 17 września 2014

Paczki ostatnich dni!


Witam Was znów po jakimś czasie. Tym razem było to spowodowane nawałem pracy połączonym z... kampanią wrześniową. Wiadomo, nikt nie jest nieomylny i czasami egzaminy w "trzecim" terminie się trafiają. Oczywiście wyszedłem obronną ręką i indeks powędrował do dziekanatu, a mi pozostaje błogie lenistwo (nie licząc pracy) "aż" do 1 października.

W międzyczasie przyszło kilka paczek, generalnie to czekałem z jakimś większym postem na kolejne, ale niektórym firmom się jakoś nie śpieszy, cóż - jak to mówią ich strata. Im późniejszy termin firmy, tym późniejsza recenzja, albo jeszcze późniejsza. ;)

Tymczasem soki wysłała firma Quick Fresh będąca właścicielem marki soków Dzień dobry. Generalnie jestem fanem zdrowego trybu życia, więc zdrowych soków również. Szkoda, że nie podesłali mi również ich produktów z aloesem, ale cóż, może przetestuję produkty aloesowe w innym terminie (a chciałbym, bo aloes to "odkrycie" ostatnich miesięcy i chociażby my mamy go w postaci roślinki, którą blendujemy sobie od czasu do czasu do soków). Recenzję zobaczycie pewnie za kilka dni.


Przyszła też nagroda z dwóch konkursów. W sumie nie pisaliśmy o nich, bo braliśmy udział w ostatniej chwili, a nie było aż tyle nagród żeby jakoś mega dużo osób skorzystało. Uznałem, że żeby nie zaśmiecać bloga takie info o szybkich czy też łatwych konkursach będę wrzucał na fanpage Testandwrite na FB. Jednocześnie wy dostaniecie info, a ja nie będę miał tu zbędnego bałaganu odnośnie konkursów, które za chwilę się dezaktualizują. Więc jeśli ktoś jeszcze nie lubi naszego fp to polecam kliknąć.


Drugi konkurs też dość szybkościowy, zauważony chyba 2dni przed końcem. Przyszedł żel i mydło w płynie. Bardziej na pocztę polską nie kląłem od dawna. Połowa dozownika od mydła urwana, połowa zatyczki od żelu ubita. Generalnie ktoś albo rzucił paczką, albo po niej skakał.

czwartek, 11 września 2014

Fairy za darmo!


Kolejna akcja everydayme. Tym razem na portalu stworzonym przez P&G można zamówić 3 kostki do zmywarek marki Fairy. Generalnie ta strona to, jeśli można ją tak nazwać, lider próbek. Średnio co miesiąc (a ostatnio nawet częściej) pojawia się kampania w której można coś zamówić. Wiadomo, takie duże przedsięwzięcia mają swoje minusy - często narzekacie na czas dostarczenia, do niektórych próbki nie docierają, ale z doświadczenia wiem, że jeśli się zamówi w pierwszych dniach trwania akcji, to produkty przyjadą na pewno. No więc ja już na kapsułki czekam, a wy zamawiajcie czym prędzej w zakładce na stronie everydayme ! :)

środa, 10 września 2014

Dwa z 25 000 kubków Wedla już u nas!


Nowa promocja Wedla jest na tyle interesująca, że od razu z niej skorzystaliśmy i dajemy też info Wam, abyście też mogli skorzystać.

Obecnie na opakowaniach produktów marki Wedel widnieją punkty o nominałach:
- na czekoladach 90/100g - 1 punkt
- na czekoladach 280/290g - 3 punkty
- na Ptasim Mleczku 380g - 4 punkty

Punktowane są kody, które znajdują się w środku opakowań. Należy zarejestrować się na konkursowej stronie Wedla i dodawać tam swoje punkty. Po uzbieraniu 12 punktów zaznaczamy odbiór nagrody i drukujemy potwierdzenie/wgrywamy plik na telefon. Udajemy się z tym do dowolnego Kolportera - tu minus, bo w jednym Pani uznała, że nie wie jak to zapisać, więc... nie wyda mi kubków. W drugim Pani rozpoczęła tę samą śpiewkę, ale powiedziałem, że w takim razie ma się dowiedzieć i dopiero po 2 telefonach i wielkim "o nie, muszę coś zrobić" udało się to załatwić. Poza tym Kolporterów jest bardzo mało. W Bielsku-Białej np 3 i to nie ułatwia nagród. Zdecydowanie wolę, gdy firmy do takich akcji wybierają InMedio albo Relay.

Akcja podzielona jest na dwa etapy:
- 01.09-02.11 za 12 punktów można odebrać kubek w trzech wariantach kolorystycznych: niebieski, różowy, żółty.
- 03.11-31.12 za 12 punktów można w tym terminie odebrać misie. Również w trzech wariantach kolorystycznych na ubrankach. :)

Za każdy zarejestrowany kod można odebrać również e-booki, które można zobaczyć na stronie konkursu.

wtorek, 9 września 2014

Darmowa karma dla psa i kota


Ostatnio coraz więcej info o darmowych rzeczach i konkursach, niż recenzji z współprac, ale tak jakoś wyszło. Ostatnio firmy chyba szukają oszczędności, ale mogę Wam zdradzić w tajemnicy, że kilka współprac jest już dogadane, więc pozostaje czekać aż zawita kurier.

A tymczasem fajna akcja. Firma rozsyła aż 3 saszetki karmy. Odpowiednio dla psa - Belcando, dla kota - Leonardo. Należy jedynie wejść na stronę i kliknąć "Zamów" po odpowiedniej stronie, a potem wpisać dane swoje oraz swojego pupila.

Nie wiem jeszcze po jakim czasie przychodzi, ale że kilka osób już dostało zatem pewne, że przyjdzie. My zamówiliśmy już teraz - zwierzątka teściów na pewno się ucieszą.

A, byłbym zapomniał. Przy okazji prośba - kliknijcie w ten link, jest on z TestMeToo i żeby dostać się do kolejnej kampanii trzeba mieć na poprzedniej jak najwięcej wejść. W sumie to jedno kliknięcie, więc mam nadzieję, że nie sprawi problemów.

sobota, 6 września 2014

Próbki perfum marki Yodeyma już u nas - teraz Wasza kolej


Właśnie niedawno dotarła do nas próbka (to aż 15ml) perfum męskich Freddo, którą zamówiliśmy na stronie internetowej marki Yodeyma. Do wyboru jest szeroki wachlarz perfum damskich oraz męskich o różnych kompozycjach zapachowych. Aby dowiedzieć się jakie nuty ma dany zapach należy kliknąć w zdjęcie wybranej buteleczki i wtedy uzyskamy pełną odpowiedź. 

My zamówiliśmy męskie perfumy Freddo, które należą do zapachów świeżych, przeznaczonych dla wyjątkowych mężczyzn takich jak mój. ;) W nucie głowy (tej która czujemy najpierw) znajduje się kardamon, czyli bardzo energetyzująca przyprawa. Duszą perfum jest natomiast imbir, który również jest bardzo energetyzującą i rozgrzewającą przyprawą. Nuty bazy zajmują nuty drzewne.

Obecnie te akurat perfumy można nabyć w sklepie internetowym Yodeyma za 81,28 zł za 100 ml. Polecamy gorąco - zamawiajcie próbki i testujcie nowe zapachy. Myślę, że pora, aby teraz wypróbować jakieś perfumy damskie, ponieważ męskie są bardzo ładne i chociaż Freddo jest trochę nie w moim duście to jednak bardzo mi się podoba.

piątek, 29 sierpnia 2014

Tym razem darmowe kapsułki Ariel!


Ledwo przyszły kapsułki Vizir, a już możecie zamówić kapsułki piorące Ariel! Jak zwykle na Everydayme.
Jak najbardziej polecam odwiedzanie tej strony co jakiś czas, gdyż kampanii P&G jest coraz więcej i są coraz częstsze.

czwartek, 28 sierpnia 2014

Everyday Vizir i darmowe maskary od Clinique



Wczoraj dotarła do nas paczuszka od EverydayMe   z nowymi żelowymi kapsułkami do prania Vizir Original Fresh. Opakowanie zawiera jedną kapsułkę, która wystarczy na jedno pranie i można ją zużyć zarówno do bieli jak i do koloru. Po wypróbowaniu kapsułki zadecydujemy, czy ta propozycja Vizira będzie nam pomagać w praniu każdego dnia.


Polecamy założenie sobie konta na tej stronie, ponieważ co jakiś czas można otrzymać próbki różnych produktów firmy P&G jak z resztą informowaliśmy wielokrotnie na naszym blogu.


Kilka dni temu informowaliśmy także o tym, że Sephora wraz z marką Clinique, po raz kolejny organizują akcję, która ma na celu wymianę starej, zużytej maskary na nową High Impact Mascara właśnie od Clinique. Ja już swoją odebrałam i muszę stwierdzić, że maskara jest mniejszych rozmiarów niż standardowe, ponieważ ma zaledwie 3,5ml pojemności, ale opłaca się, bo przecież w zamian za puste opakowanie mam, wprawdzie mniejszą, ale dobrej marki maskarę. Jeżeli też chcecie ją mieć to musicie się pospieszyć, bo ilość maskar jest ograniczona.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Clinique znów częstuje darmowymi maskarami


Jeżeli posiadacie zużyte maskary, których już nie używacie, ale przez sentyment jeszcze trzymacie wśród swoich kosmetyków, mamy dla Was dobrą wiadomość. Od dziś przez kolejne dwa tygodnie możecie wymienić starą maskarę na nową High Impact (druga od prawej) marki Clinique. Wystarczy przynieść opakowanie po starej maskarze i wymienić w drogerii Sephora  na nową. 

Akcja ta trwa do wyczerpania zapasów, więc spieszcie się do najbliższej Sephory, ale jeśli się nie uda nie martwcie się, bo na pewno będziecie miały okazję następnym razem skorzystać, dlatego nigdy nie wyrzucajcie zużytych maskar.

piątek, 15 sierpnia 2014

Sezon na oberżynę



Sezon na bakłażana trwa w najlepsze, więc także i my daliśmy się skusić na to ciekawe warzywo. Nie pierwszy raz gości on w naszej kuchni, ale w tym roku wyjątkowo na wszystkim smakował.

Bakłażan, inaczej oberżyna, a fachowo Psianka podłużna należy do grupy roślin psiankowatych (jak sama nazwa mówi) tak samo jak pomidory, papryka, czy ziemniaki, a nawet tytoń szlachetny. Roślina pochodzi z Afryki, Arabii i Indii, ale przy zapewnieniu odpowiednich warunków mikroklimatycznych może być hodowana również w Polsce. 

Oberżyna jest nie tylko smaczna, ale także bardzo zdrowa, gdyż zawiera mało cukrów i tłuszczy, a w zamian ma wiele witamin i mikroelementów, jest bogatsza w błonnik o 50% niż jabłko i składa się w 90% z wody. Wspomaga także trawienie tłustych mięs, ale niestety sama jest ciężkostrawna, więc osoby, które mają z tym problem powinny ograniczyć jej spożywanie.


















Postanowiliśmy, że wykorzystamy nasze bakłażany do przyrządzenia pysznego obiadku, czyli nadziewanych bakłażanów zapiekanych serem, a oto przepis:

Składniki - porcja dla 3 osób:
  • 3 bakłażany,
  • 250g mielonego mięsa,
  • 100g białego ryżu,
  • 5  średnich pieczarek,
  • 1/2 papryki,
  • 1/2 średniej cebuli,
  • ząbek czosnku,
  • jajko,
  • sól,
  • pieprz,
  • zioła prowansalskie, papryka słodka w proszku, inne ulubione zioła i przyprawy.
Bakłażan to dość ciekawe warzywo. Kiedy pierwszy raz miała z nim do czynienia byłam zaskoczona - wygląda jak fioletowa cukinia, po rozkrojeniu pachnie bananami, pestki ma jak papryka, a smakuje jak grzyby :O. 

Przejdźmy jednak do realizacji przepisu. Ryż gotujemy sobie wcześniej na sypko z dodatkiem soli. Bakłażany myjemy dokładnie, odcinamy ogonki, a następnie wydrążamy miąższ pozostawiając jakieś 5mm do skórki. Warzywo solimy i odstawiamy na 15 minut, aby pozbyć się gorzkiego smaku (można tez skropić cytryną). 

W tym czasie przygotowujemy sobie farsz - wsypujemy ryż do dożej miski i dodajemy do niego surowe mięso mielone, a następnie pokrojone w kostkę pieczarki, paprykę i cebulę. Składniki mieszamy wyciskamy ząbek czosnku i doprawiamy pieprzem i innymi przyprawami. Można dodać także zieloną pietruszkę, szczypiorek albo koperek. Po upływie odpowiedniej ilości czasu bakłażany płuczemy i wycieramy papierowym ręcznikiem.

Łódeczki nadziewamy i przykrywamy każdą plasterkiem sera żółtego, a następnie układamy w wysmarowanym masłem lub margaryną naczyniu żaroodpornym. Wykorzystaliśmy naczynie marki Pyrex, które odebraliśmy w Żabce w programie lojalnościowym. Piekłam w piekarniku nastawionym na 200'C w bliżej nieokreślonym czasie, ponieważ kiedyś działałam według przepisu i bakłażan był surowy i niedobry. Ważne aby co jakiś czas sprawdzać, czy jest już wystarczająco miękki i miąższ powinien być złocistobrązowy, a skórka z fioletowej zmieni się w bordową.





Bakłażan zwany jest też Gruszką miłości, ponieważ uchodzi za jeden z afrodyzjaków, dlatego często sięgają po niego zakochani. Jak widać na Dawida chyba to zadziałało, a przynajmniej bardzo mu smakował taki obiad. 

Polecamy bakłażana, gdyż jest smaczny i zdrowy, więc trzeba wykorzystać sezon na to warzywo, aby poeksperymentować.

wtorek, 12 sierpnia 2014

Nowe akcje - też możecie to testować!



Wakacji ciąg dalszy...
natomiast z wypełniania zgłoszeń do kampanii na niektórych stronkach nie rezygnuję nigdy. Pisałem już o tym Wam kiedyś, a przy okazji tej kampanii jeszcze przypomnę. Ze strony Testmetoo przyszedł sos chili marki TaoTao. Załapało się 1000 osób, więc bardzo łatwo było o kampanię i większość która się zgłosiła, to dostała się bez problemu. Sosy były różne w zależności od udzielanych odpowiedzi. Trochę źle to musiałem wypełnić, bo przyszedł słodko-pikantny, zamiast pikantnego, ale dam radę. Do kanapek i na grilla jak znalazł.
Jeśli ktoś jeszcze nie ma konta to polecam bardzo Testmetoo.


Druga paczka, która przyszła wczoraj zawierała Vitapil, a pochodziła ze stronki SampleCity. Tam też załapaliśmy się już na dość sporo kampanii. Najpierw testowaliśmy dla nich makarony Bartolini, potem środki czystości Dr. Devil, mydło Mitia oraz suplement diety Magnolia. Jak widać testowań było sporo i mogę powiedzieć, że na połowę tych, na które chcieliśmy się dostać, to się dostaliśmy. Sporo z nich wypełniałem tylko dla punktów z aktywności. Kampanii łącznie mieli ponad 20. Polecam oczywiście założenie konta na SampleCity.

Oprócz dwóch powyższych zgłaszamy się również do testowań na Streetcomie, gdzie obecnie trwa nabór na nową kampanię oraz na Talkmarketingu, na którym dostaliśmy się już do wielu akcji (w tym sporej z testowaniem produktów żywnościowych Tesco.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Krąg VIP Testerek Schwarzkopf się powiększa



Ostatnio pochwaliłam się przesyłką, która do nas dotarła w ramach akcji VIP Testerki Schwarzkopfa, a dziś pora na kolejną recenzję z testowania. Tym razem poznacie bliżej, jedną z nowych,  innowacyjnych farb do włosów z linii Nectra Color marki Schwarzkopf.

Nectra Color to farba, która nie zawiera amoniaku, a w zamian pełna jest nektaru kwiatowego i olejku roślinnego. W palecie znajduje się 14 odcieni od słonecznych blondów przez brązy, fiolety i czerwienie aż po głębokie czernie.

Postanowiłam, że podczas wizyty u moich rodziców przetestujemy farbę Nectra Color numer 688 Intensywna czerwień. Moja mama uwielbia ogniste kolory, dlatego doszłam do wniosku, że będzie do niej idealnie pasował.




W zestawie znajdują się:
  • Aktywator w buteleczce z aplikatorem,
  • Tubka kremu koloryzującego nr 688 Intensywna czerwień,
  • Odżywka pielęgnująca połysk,
  • Para rękawiczek i instrukcja.




Krem koloryzujący należy przelać do buteleczki z aktywatorem i wymieszać potrząsając buteleczką, aż do wymieszania składników. Następnie dzięki aplikatorowi rozprowadzić mieszaninę na włosach. Ja jednak wolę tradycyjne fryzjerskie metody, dlatego do miseczki wlewam aktywator i do tego wyciskam krem koloryzujący i mieszam pędzlem do uzyskania jednolitej emulsji.




Farbę nałożyłam na całe włosy i odczekałam ok 40 minut, później mama spłukała ją z włosów, a następnie użyła odżywki pielęgnującej kolor. Jak widać na zdjęciu powyżej efekt jest piorunujący - kolor jest intensywny, a włosy błyszczące. Nectra Color od Schwarzkopf ożywił kolor, a w dodatku dzięki naturalnym składnikom nie zniszczył delikatnych włosów mamy, a wręcz nakarmił je drogocennymi olejkami.

Efekt wizualny mnie zachwycił, moja mama tez była zadowolona, jednak moją opinię dotyczącą osobistych wrażeń z działania Nectra Color poznacie jak tylko zauważę odrosty ;). Zdradzę tylko tyle, że mój kolor to Nectra Color 662 Nugatowy brąz.


czwartek, 7 sierpnia 2014

Kosmetyczne Boom! w naszej skrzynce



W tym tygodniu pogoda niestety nie zachwyca, ale na naszych twarzach i tak gości radość, bo obficie docierają do nas przesyłki z kosmetykami. Jak pewnie pamiętacie jestem jedną z VIP Testerek marki Schwarzkopf, której kosmetyki bardzo cenię. Obecnie jestem w trakcie testowania kosmetyków, które otrzymałam na gali, a teraz dotarła do mnie druga, powiększona paczka kosmetyków do pielęgnacji i stylizacji włosów.

Wewnątrz znalazłam następujące produkty:
  •  Farba Nectra 468 Czekoladowy Brąz - kiedyś ideał dla mnie, ale dziś posłuży jako materiał do testów na kimś innym ;),
  •  Farba Nectra 688 Intensywna Czerwień - kolor idealny dla mojej mamy, która jest bardzo żywiołowa i w płomiennym kolorach bardzo dobrze się czuje,
  • Farba Nectra 662 Nugatowy Brąz - i to coś dla mnie, gdyż brąz to mój kolor, ale nie lubię gdy jest zbyt jasny lub zbyt ciemny, a ten wygląda obiecująco,
  • Rozjaśniacz Blonde Ultime 10-1 Jasny Chłodny Blond to odcień samej Claudii Schiffer, czyli w sam raz dla mojej teściowej, która jest osobą bardzo pogodną i wiecznie roześmianą jak na słoneczną blondynkę przystało.
  • Liniia Essence Ultime sygnowana i współtworzona przez Claudię Schiffer do pielęgnacji włosów zniszczonych -  szampon, odżywka, maska i balsam.
  • Gliss Kur - dwa produkty z linii Million Gloss- szampon i olejek.
  • Dla wykończenia efektu każdej fryzury Taft Invisible Styling.
Uff sporo pracy przede mną, a raczej przed nami, gdyż w testowaniu o to chodzi, że jeśli jest to możliwe to testują wszyscy.



W ramach akcji Recenzentki Rimmel dotarła do mnie paczuszka z dwiema nowymi maskarami Rimmel Wonderfull, których wyczekiwałam z niecierpliwością. Innowacja połączenia upiększającej maskary z cudownym olejkiem arganowym to coś dla mnie. Teraz pora zabierać się za testownie.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Kochający piwo? Portal z nagrodami!


Ostatnio, jak to w wakacje zresztą, nasza aktywność tutaj jest nieco mniejsza (no dobra, jest wyraźnie mniejsza), ale jest kilka propozycji od firm i na dniach powinno się coś na poważnie ruszyć.

O czym dziś dla Was? O ciekawym portalu, na który trafiłem jakiś czas temu. Ogólnie to jeszcze nie nabiłem za dużo punktów, bo mówiąc szczerze... zalogowałem się tam z pięć razy. Natomiast sporo osób z grupy na fejsie zdobyło konkretną ilość nagród, więc strona jest wiarygodna i warto ją polecić. Może dzięki temu tekstowi uda mi się też nabić tam więcej punktów i odebrać nagrodę, jak tak patrzę to nie jest to zbyt trudne.


Mówimy o portalu Beerlovers. Link bez reflinka, bo takowych tam nie ma. ;) Chodzi o to, żeby zdobywać punkty za niemal wszystko co się tam robi. Za zalogowanie, dodanie opinii, porównanie gatunków piwa, przeczytanie artykułu o piwie. Generalnie cały portal jak sama nazwa wskazuje ma wiele wspólnego z piwem. Mają tam tabelkę za ile punktów co się dostaje, a nagrody... oczywiście związane są z piwem. 


Przyznam się szczerze, że po zalogowaniu się trzy razy i byciu na stronie łącznie może z 30minut mam 95 punktów. Natomiast koszulkę dostaniemy za 300 punktów, za tyle samo kubek z Żubra, zgniatarkę do puszek za 500, a kapitalny mrożony kufel za 400. Całość nagród możecie zobaczyć tutaj.


wtorek, 22 lipca 2014

Naleśniki? Tak, Su-zette.



Witam Was po małej przerwie. Ostatnio jest tak ciepło, że jesteśmy albo w pracy albo poza domem rekreacyjnie. Generalnie niestety tego pierwszego więcej, ale jak to mówią, bez pracy nie ma, sami wiecie. Wczoraj na lokalnym portalu był konkurs, a dziś mieliśmy czas, więc od razu odebraliśmy nagrodę. Złapaliśmy podwójne zamówienie w naleśnikarni Su-zette. Szczerze mówiąc nim braliśmy udział w konkursie, to nie miałem pojęcia o istnieniu tej naleśnikarni.

Pokazałbym Wam wystrój, ale idąc tam byłem dość solidnie głodny i jakoś nie wpadłem na zrobienie zdjęcia, a po już mi się śpieszyło. Generalnie wystrój bez plusów i minusów. Tak mniej więcej wyobrażałbym sobie naleśnikarnię, jeśli bym w niej wcześniej nie był. ;)

Zamówiliśmy sobie dość różne naleśniki. Madzia wzięła z fetą, szpinakiem, taką wersję vege mimo, że z wegetarianami nic wspólnego nie mamy. ;) A, sorry, szyneczka włoska tam była, więc nie do końca tak wegetariańsko. Pokażę Wam jak wyglądał środek, dość solidnie przypakowany:


Moim też się pochwalę. I pochwalę też obsługę. Bo zawsze jest tak, że jak biorę coś ostrego i wręcz proszę żeby to było ostre, to dostaje niemal mdły posiłek. Bez jaj, ja rozumiem, pizza czy jakiś kebab może i nie powinien wypalać jamy ustnej, ale skoro chcę... to czemu nie? A tutaj... wow. Generalnie nigdy nie zamawiam picia, gdy jem na mieście, a teraz momentami tego żałowałem. Było pikantne... a nawet bardzo. Gdy kelnerka przyszła na koniec zabrać talerz i zapytać jak smakowało, to powiedziałem, że w końcu zjadłem coś, co miało być ostre i takie było. Super! Co do składu, to wyszło z naleśnika coś podobnego do burrito. Wołowina, chilli, czerwona fasola, kukurydza i ostry sos.


Generalnie miejsce z dobrego serca polecam. Znajduje się na 11 listopada 58 (dla bielszczan - idąc z centrum w kierunku mr hamburgera). Plusów tego miejsca jest więcej: po 1 smaczne jedzenie, po drugie - to jedzenie jest tanie - za takiego naleśnika zapłacicie między 6 - 18 złotych. Ktoś może powiedzieć, że to taka średnia cena, ale ten naleśnik waży pół kilograma, co dość mocno zmienia postać rzeczy. Godziny otwarcia mają też fajne - w tygodniu od 7-24 co czyni z tego miejsca zarówno miejsce spotkań przy porannej kawie i np pankejkach, a wieczorem jednym z punktów imprezowych. W weekend mają otwarte do 2 w nocy, więc jeśli ktoś wcześniej wraca z imprezy to może tam zajrzeć. Mają też ogródek piwno-lodowy, a po zmroku miejsce staje się Klubem 86 (mój rocznik...). 

Co do ostatnich wydarzeń to... pokażę Wam kawałek naszego balkonowego ogródka, bo trochę temu Madzia zasadziła tam pomidora. Myślę sobie - no to za 2-3 lata zjem pierwszego... a tu nie. Już mamy dwa (no i z sześć kwiatków na kolejne). Szok, szok i niedowierzanie hehe, byle tak dalej.


A po prezentacji Podbeskidzia zagrał Grzegorz Hyży. Polecam jego płytę, bo tak emocjonalnego śpiewania dawno nie słyszałem. Gość jest genialny. Mam nadzieję, że szybko odepnie łatkę "gwiazdy X-faktora" przez którą wiele osób ma do niego negatywne podejście. Warto posłuchać, bo na prawdę ma tam wiele ciekawych utworów (nawet znacznie lepszych niż lansowane w mediach "Na chwilę", chociaż nie twierdzę, że ten utwór jest zły).


piątek, 18 lipca 2014

Znów Everydayme! Do wzięcia kapsułki Vizir


Kilkakrotnie informowaliśmy ile jest korzyści z założenia konta na tym portalu, więc nie ma co się powtarzać. Przejdę do rzeczy: tym razem możecie zamówić kapsułki piorące Vizir aby je przetestować w domu. Po zalogowaniu na konto wejdźcie w link do pobrania darmowej próbki. Kapsułek raczej przedstawiać nikomu nie trzeba, gdyż nowością to one były z dobre 2 lata temu, teraz firmy pracują tylko nad poprawianiem składu, aby lepiej dopierały i ładniej pachniały.

Raz czeka się na produkty z tej strony krótko (2-3 dni) a czasami i miesiąc, więc reguły nie ma. Na pewno każdy kto zamówi, to dostanie, więc generalnie polecam.

Jeśli ktoś do tej pory nie założył konta, a zdecyduje się na założenie teraz, to będzie mógł zamówić także produkty do testowania z kilku poprzednich akcji.

piątek, 11 lipca 2014

Le petit marselaiais czyli znów ambasadorsko



Hej! Ostatnio nieco przerwy, ale mimo wakacji pracy ciągle ponad głowę. Wystarczy stwierdzić, że dwa ostatnie dni spędziliśmy porządkując piwnicę... Jak to mówią typowi Polacy na urlopie ;) Chociaż, ciężko mówić o urlopie podczas pracy mając jedynie wolne od uczelni/szkoły.

W międzyczasie zostaliśmy ambasadorami Le Petit Marseillais dzięki stronie Rekomendujto. Generalnie jest w sieci kilka podobnych portali i zachęcam do założenia konta na każdym z nich. Co jakiś czas pojawiają się ankiety od różnych firm i jeśli tylko nasz profil odpowiada firmie to paczka już jest w drodze.

Po dostaniu się do kampanii otrzymujemy paczkę, w której znajdziemy pełnowartościowe produkty dla nas oraz próbki dla naszych znajomych. Próbki najlepiej rozdać w najbliższym otoczeniu osobom, którym się one przydadzą. Potem najlepiej zapytać te kilka osób jak się im produkt spodobał i zapisać wyniki na stronie. 

Podobne strony na których możecie załapać się na fajne kampanie rekomendacyjne to:
- Testmetoo
- Streetcom
- Talkmarketing

piątek, 4 lipca 2014

Healer - naturalny lek dla zniszczonych włosów



Informowaliśmy Was już o tym, jak w łatwy i przyjemny sposób można ogolić zarost z kosmetykami od Cosmevity, a tym razem dowiecie się co nieco na temat szamponu, który otrzymaliśmy od tej firmy. Szampon to jeden z najważniejszych produktów, który pomaga nam w zachowaniu odpowiedniej higieny każdego dnia, więc warto wybrać ten najlepszy dla naszych włosów i skóry głowy.




Szampon Natural Healer przeznaczony jest do włosów zniszczonych z rozdwojonymi końcówkami. Dzięki olejkowi z lnu wygładza włosy i przywraca im blask. Uwielbiam wszelkiego rodzaju olejki, więc za to produkt ma ode mnie plusa na wstępie. Szampon działa również pozytywnie na skórę głowy odżywiając ją i kojąc ewentualne podrażnienia, a także stymulując szybszy wzrost włosów, a jak wiemy proces ten zachodzi w cebulce włosowej osadzonej w skórze głowy. Warto także zauważyć, że szampon ma niską zawartość środków powierzchniowo czynnych, co za tym idzie, jest delikatny i z powodzeniem można go stosować codziennie.

 




Szampon ma dosyć gęstą konsystencję i wprawdzie takie lubię najbardziej, ale podczas mycia mam wrażenie, że myję głowę rozmieszanym jajkiem. To jest tylko jedna rzecz, która mi osobiście przeszkadza. W trakcie mycia cały czas wytwarza się bardzo obfita, gęsta, kremowa piana, która dokładnie oczyszcza skórę głowy już podczas pierwszego mycia. Całemu zabiegowi towarzyszy miły kwiatowy zapach, który jest odrobinę za mocny, ale po spłukaniu preparatu nie jest uciążliwy. 

Włosy umyte szamponem Natural Healer są przez dłuższy czas świeże, a to dla mnie ważne, bo moje niestety się przetłuszczają, poza tym pięknie lśnią i wyglądają na mocniejsze. Na efekty szybszego wzrostu będę musiała trochę poczekać, gdyż przed wakacjami obcięłam zniszczone końcówki.

Polecam Wam Szampon Natural Healer do codziennego stosowania, gdyż jest to naturalny produkt z dodatkiem cennego olejku lnianego, a składniki odżywcze zawarte w olejkach są bardzo ważne dla naszych włosów i skóry.


Archiwalne posty