Blogger Tips and TricksLatest Tips For BloggersBlogger Tricks
  • Na co komu Walentynki?

    https://1.bp.blogspot.com/-L-oqFfgiJiE/VtR2XPf-C7I/AAAAAAAAR10/_vP_Fh7RUGM/s1600/Walentynki.jpg

    Miliardy serduszek. Baloników, lizaków, kwiatków, misiów. Po co?

  • Blue monday - czyli jeśli nie lubisz poniedziałku, to tego wyjątkowo.

    https://3.bp.blogspot.com/-VQbFtKWIXog/VtR2W9VkR8I/AAAAAAAAR1w/1WalvO74vP8/s1600/blue_monday.jpg

    Dziś w teorii najbardziej depresyjny poniedziałek w roku. Według wyliczeń kogoś mądrego, albo po prostu siedzącego na odpowiednim stołku 18 stycznia jest dniem, w którym nie powinniście wychodzić spod kołdry, bo nic dobrego Was nie spotka.

  • Sposób na brak wolnego czasu.

    https://4.bp.blogspot.com/-50ElqJeV1Ts/VtR2YvUc33I/AAAAAAAAR18/LzXVso3XQf4/s1600/sposob_na_brak_wolnego_czasu.jpg

    "Nie mów, że nie masz czasu. Masz tyle samo godzin na dobę, ile mieli Helen Keller, Pasteur, Michał Anioł, Matka Teresa, Leonardo da Vinci, Thomas Jefferson i Albert Einstein."

  • Typy klientów sklepów. Z doświadczenia :)

    https://4.bp.blogspot.com/-T_vzTY2k51g/VtR2ZtmpSoI/AAAAAAAAR2A/yuH5g12TgUE/s1600/typy_klientow.jpg

    Jak większość z Was (tak z dużej, bo Was lubię), wie pracuję znaczną część życia na marketach. Marketach różnego rodzaju.

  • Liebster Blog Award czyli krótkie Q&A

    https://2.bp.blogspot.com/-O7FIw6YCmOo/VtR2XWUFGMI/AAAAAAAAR14/TtdA47OlZ70/s1600/liebster.jpg

    Weronika nominowała mój blog do odpowiedzi na Liebster Blog Award. Jest to cykl w którym blogerzy nominują 11 blogów do odpowiadania na 11 pytań w dowód uznania ich pracy.

czwartek, 30 stycznia 2014

Do walki z brudem uzbrojeni w Brait!


Wczoraj zdecydowaliśmy, że trzeba zrobić porządek w piwnicy, gdyż jakiś czas temu było tam wielkie malowanie i robotnicy nie zostawili po sobie porządku. Szafka, która tam sobie spokojnie stoi była cała zakurzona i miała na sobie ślady po farbie, którą malowano ściany. 



Postanowiliśmy, że zabierzemy ze sobą Brait Antistatic Spring Flower marki Dramers, który według producenta przeznaczony jest do wszystkich rodzajów mebli lecz na naszych matowych niestety się nie sprawdza, ale doskonale nadaje się do lakierowanych mebli takich jak ta szafka.















Mebel był w opłakanym stanie, fronty całe ubrudzone farbą, ale wystarczyło spryskać powierzchnię preparatem, który dzięki atomizerowi uwalnia się w postaci delikatnej, kremowej pianki.

Dzięki zawartej w Brait formule "ProtectSystem+" kurz nie fruwa w powietrzu osiadając później na innych przedmiotach i dusząc nas przy okazji, ale zostaje zatrzymany na ściereczce. Poza tym Brait dzięki powłoce antystatycznej zapobiega ponownemu osiadaniu kurzu. Dodatkowe sześć składników aktywno-pielęgnacyjnych pozwala czyścić meble tak, aby chronić go przed zarysowaniami, plamami i zaciekami.




Teraz szafka jest czysta, lśniąca i mamy nadzieję, że taka pozostanie na długo, a ułatwienie pracy podczas porządków zawdzięczamy agencji Best Image PR z którą współpracujemy.





wtorek, 28 stycznia 2014

Madzia i Dawid odnajdują jabłko (?) w raju!

Post w klimacie jeszcze bardziej letnim, niż zimowym z racji tego, że fotki były robione troszkę temu... wtedy to wybraliśmy się razem z Madzią na spacer...
Zwykle wybieramy się na dłuższe przechadzki i przejście nawet kilkunastu kilometrów to żaden problem. Idąc za ptakami...


...kluczącymi na nieopodal położonym polu trafiliśmy w pewne miejsce... które jest swego rodzaju rajem. Pozostawiony sam sobie ogród obradza rokrocznie w jabłka, gruszki, maliny, agrest, wiśnie, porzeczki i poziomki. Można powiedzieć śmiało - raj! Na jednym z drzew zobaczyliśmy podczas wizyty coś, co przekroczyło nasze najśmielsze oczekiwania...


Prawda, że zaskakujące znalezisko? Na jednym z drzew zamiast jabłek trafiliśmy na naturalny sok jabłkowy z Soków regionalnych! Na pewno wcześniej przejeżdżał tamtędy ich kurier swoim żukiem i przeoczył jedną przesyłkę wygrzewając się na pobliskiej polanie!



Całe pięć litrów soku jabłkowego! Tyle znaleźć, tyle wygrać. :) Postanowiliśmy od razu spróbować, bo "na papierze" wyglądał rewelacyjnie. 100% soku! Nic więcej, żadnej wody, konserwantów, chemii. Sam sok w soku. Cenię to bardzo. Muszę szczerze przyznać, że od momentu otrzymania tego soku zmieniło się moje podejście do tego typu napojów. Nie piję już byle czego i z niechęcią patrzę na soki znalezione w markecie za 2-3złote od dwóch litrów. Czy za taką kwotę można wyprodukować DWA litry soku? W jaki sposób, skoro 2 kilogramy jabłek byłyby w tym momencie droższe? Wnioski zostawiam wam, a tymczasem kończę dygresję i przejdę do dalszego omawiania produktu. ;)


Od razu postanowiliśmy przetestować sok. Madzia nalała szklaneczkę. Uznała, że jest przesmaczny i przypomina jej taki, jaki robiliśmy w domu jej mamy na sokowirówce z jabłek zebranych z sadu. Tłoczone soki mają taki wyjątkowy smak, są bogate w błonnik, witaminy, sole mineralne i mikroelementy. Dobrze wspominam nasze wyroby, więc i tym razem nie mogłem nie dać się skusić na degustację.


Mniam! :) Tego nam było trzeba podczas długiej podróży. Wiadomo, zabranie 5 litrowego kartoniku soku na spacer, to średnio udany pomysł, ale miało być niestandardowo. :) W domu świetnie się sprawdził. Opakowanie bag in box (woreczek w pudełku) ma bardzo szczelny kranik dzięki któremu można codziennie poczęstować się szklaneczką soku. Kranik ten uniemożliwia dostanie się powietrza do środka opakowania, uniemożliwia również rozlanie soku. Częstowaliśmy też moją babcię i była zachwycona smakiem nie mogąc porównać tego soku do żadnego znalezionego w sklepie. Cena takiego soku to 28 złotych za 5 litrowe opakowanie. To zaledwie 5,60 za litr, więc cena na pewno nie może nikogo przerazić.


Tym razem ja. Pozdrawiam, Dawid :)

PS. Na koniec wrzucam link do filmu jaki stworzyli dystrybutorzy Soków regionalnych. Na samym początku można zobaczyć m.in. Norberta Brauera, któremu w tym miejscu dziękuję za współpracę i... cierpliwość. :) Kapitalny film :) mają jeszcze inny na YT, ale tamten wg mnie nie oddaje aż tak klimatu pracy, której się poświęcają.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Już nie musisz bać się prostownicy! Bezpieczne modelowanie z Marion.



Dziś ciąg dalszy tematu dotyczącego pielęgnacji urody i nie przez przypadek znów na tapecie mamy włosy, gdyż to w końcu moja pasja. Niestety nawet ja mam z nimi problemy, gdyż mimo, ze zawsze były zdrowe i zadbane, od jakiegoś czasu zachciało się im wypadać i robią to dość intensywnie. Oczywiście jak już wielokrotnie pisałam dbam o nie regularnie i niemal obsesyjnie, ;) ale na niektóre rzeczy nie ma rady jak np. stres.

Nie mniej jednak o włosy trzeba dbać, więc oprócz szamponu, odżywki, masek i olejowania pielęgnuję je poprzez ochronę przed czynnikami mechanicznymi jakimi są suszenie i prostowanie włosów.

Często pozwalam włosom, aby wysuszyły się same, chociaż podobno to tez nie jest dla nich odpowiednie, ale czasem się po prostu spieszę i muszę użyć suszarki. Natomiast jeśli chodzi o prostowanie to muszę przyznać, że prostownica to mój najlepszy przyjaciel od prawie 10 lat, no nie ma co ukrywać. ;)


W związku z powyższym z pomocą przychodzi mi znów firma Marion, która proponuje w takich okolicznościach zastosowanie termoochrony w postaci Mgiełki chroniącej włosy przed działaniem wysokiej temperatury, którą ja również mogę zarekomendować do stosowania właśnie przed suszeniem i prostowaniem włosów.

Odżywka jest bez spłukiwania, co zresztą jest oczywiste, gdyż wówczas wspomniane zabiegi nie miały by sensu, ale często warto o tym wspomnieć. Oczywiście można używać tego kosmetyku przed zastosowaniem lokówki oraz karbownicy, gdyż one także oddziałują na włosy za pomocą wysokiej temperatury.


Wyjątkowa formuła mgiełki zawiera kopolimery tworzące film ochronny na powierzchni włosów, który zapobiega ich wysuszaniu, co z kolei sprawia, ze łatwiej się modelują i są mocniejsze oraz bardziej sprężyste. Kosmetyk jest łatwy w użyciu, bo wystarczy jedynie rozpylić go na włosy i można suszyć i modelować.

Jeżeli wpis Was zainteresował i chcecie wypróbować mgiełkę to polecam zakup w sklepie internetowym Agness sklep za jedyne 6,50 zł za 150ml. Pamiętajcie, że nie zawsze tanie oznacza złe, a w przypadku marki Marion już pewnie niejedna z Was przekonała się, że to prawda. Polecam gorąco.

Magdalena :)

sobota, 25 stycznia 2014

Odkryj tajemnice pielęgnacji urody według pięknych Hindusek



Jak zapewne dobrze wiecie, bo już trochę mnie znacie - jednym z moich zainteresowań, ale jak się domyślam także wielu z Was, są kosmetyki i dbanie o urodę. Moim zdaniem nie powinno to być traktowane jako zainteresowanie, ale raczej jako styl życia, gdyż dbanie o siebie, w jakikolwiek sposób, powinno nam procentować w przyszłości nienaganną urodą, zdrowiem, kondycją fizyczną i nie tylko :D

Tym razem chciałabym się skupić na temacie, który porusza pewną metodę dbania o kondycję włosów i ciała, a mianowicie o "olejowaniu". Stosuję tę metodę już od kilku lat może nawet nie do końca zdając sobie z tego sprawę, ponieważ od dawna namiętnie aplikuję jedwab głównie na końcówki moich włosów. Stało się to częścią mojego życia i pewnego rodzaju rytuałem tak jak mycie zębów, czy otwieranie oczu po przebudzeniu. Z olejowaniem zapoznałam się bliżej, dzięki mojej mamie jakiś rok temu i zaczęłam regularnie stosować.

Metoda ta oczywiście nadaje się nie tylko do pielęgnacji włosów, ale także całego ciała, twarzy, paznokci, a nawet brwi i rzęs. Najlepsze w zabiegu olejowania jest to, że jest on naturalny i można go stosować przy użyciu kosmetyków wyprodukowanych ze składników roślinnych albo przy pomocy dobrze znanych nam produktów spożywczych jakim jest np. oliwa.

Dzięki współpracy z kilkoma fantastycznymi firmami kosmetycznymi mogę dzisiaj nieco rozwinąć ten temat. Pierwszym moim olejkiem jak już wspominałam był jedwab Biosilk marki Farouk Systems, który kupuję do dziś i stosuję po umyciu, prostowaniu albo na co dzień kiedy widzę, że końcówki moich włosów są przesuszone. Efekt jest natychmiastowy, włosy niezwykle się błyszczą i od razu wyglądają na zdrowsze. Jedwab chroni włosy przed utratą wilgotności i wygładza je dzięki czemu się nie puszą.


Od dystrybutora kosmetyków Farouk - sklepu internetowego AmbasadaPiękna, dostałam natomiast olejek arganowy marki Bioelixire, którego używam jako dodatek pielęgnacyjny do farby. Ten olejek nada włosom farbowanym blasku i będzie je chronił. Jeżeli macie oczywiście ochotę możecie stosować preparat zamiennie z jedwabiem.


Kolejny pomocnik podczas zabiegu olejowania to firma Dabur, która obdarowała mnie, aż dwoma kosmetykami, a mianowicie olejem do włosów Amla oraz olejem kokosowym do włosów Vatika.


Pierwszy z nich zawiera wyciąg z owoców amla , który odżywia, nabłyszcza oraz sprawia, że włosy stają się sprężyste. Dodatkowym składnikiem jest menthol, który łagodnie chłodzi oraz pomaga uśmierzyć ból głowy. Ok 1-2 łyżeczki oleju wmasowuje w skórę głowy i włosy i pozostawiam na kilka godzin. Po umyciu i wysuszeniu włosy są puszyste w pozytywnym sensie, gdyż nie są napuszone jak u pudla :P poza tym są gładkie, miękkie w dotyku, ujarzmione oraz niezwykle pachną. Po kilku takich zabiegach zauważyłam małe "odrostki" włosów, czyli najważniejszym atutem według mnie jest to, że olejek stymuluje wzrost włosów. Za taką przyjemność umieszczoną w 100ml buteleczce zapłacicie w sklepie internetowym 12 złotych.


Drugi produkt oprócz tytułowego olejku kokosowego ma w swoim składzie hennę, amlę i cytrynę. Składniki te sprawiają, że włosy są dożywione, głęboko nawilżone oraz są w świetnej kondycji. Olejek kokosowy w przeciwieństwie do Amli jest w stanie stałym i trzeba go rozgrzać w dłoni, aby zmienił stan skupienia. Można go również stosować na końcówki włosów lub jako odżywkę, ja jednak nakładam go na suche włosy i pozostawiam na kilka godzin, a następnie myję włosy szamponem. Koszt 150ml olejku to zaledwie 17złotych, a uwierzcie mi wart jest swej ceny.

Oba olejki stosuję zamiennie, dwa razy w tygodniu, bo mimo to, iż kosmetyki są naturalne to lepiej nie przesadzać z codziennym stosowaniem. Jak już pisałam kiedyś po dłuższym stosowaniu naparu z pokrzywy musiałam przerwać kurację, gdyż zaczęła mnie swędzieć głowa. Niektóre preparaty mają działanie wysuszające lub ściągające dlatego nie należy ich nadużywać, ale mimo to nie szkodzą naszemu zdrowiu.


Następnym dobrodziejstwem tym razem od sklepu internetowego Pachnąca kraina jest olejek o geograficznej nazwie Abu Dhabi, który akurat ja stosuję do kąpieli. Niezwykle odpręża i pielęgnuje skórę. Olejek ten jest stworzony na bazie oleju migdałowego z dodatkiem 5% arganowego co pozwala na odżywienie skóry w jej głębszych warstwach. Kąpiel z dodatkiem olejku Abu Dhabi to istne spa dla ciała i duszy. Za 100 ml w sklepie internetowym zapłacicie jedyne 6 złotych.

Ostatnim olejkiem, który stosuję - zabrzmi to może kontrowersyjnie, ale pewnie większość z Was zna ten sposób - jest olejek rycynowy, czyli popularny środek na... przeczyszczenie. Do czego on mi też jest potrzebny? Otóż olejek rycynowy świetnie sprawdza się jako substytut odżywki do brwi i rzęs. Polecam głównie do rzęs, gdyż wspomaga ich wzrost, więc jeśli chcecie mićc gęste i długie rzęsy to polecam gorąco ;) Ostatnio wyczytałam również, omg czemu na to nie wpadłam :P olejek rycynowy można stosować również do olejowania włosów, no przecież... będą szybciej rosły. Dodatkowym jego atutem jest cena, gdyż ja swój kupiłam w jednej z bielskich aptek za jedyne 2,40 zł za xml i mam go już drugi rok.

Do olejowania włosów i ciała tak naprawdę można używać różnych olejów np. słonecznikowego, lnianego, oliwy z oliwek, czyli produktów, których używamy na co dzień. Polecam taką metodę pielęgnacji ponieważ daje zaskakujące efekty.

Magdalena




czwartek, 23 stycznia 2014

Darmowe magazyny dla całej rodziny


Jeżeli macie w rodzinie seniora możecie sprawić mu niespodziankę i zamówić bezpłatny egzemplarz magazynu Alter ego seniora. Wystarczy, że wypełnicie formularz zgłoszeniowy, a Wasz senior będzie mógł uzupełnić swoją wiedzę w dziedzinach dotyczących zdrowia i medycyny, urody, sportu i wielu innych. Magazyn ten współtworzy grono lekarzy, fizjoterapeutów, prawników oraz producentów specjalistycznych aparatur, więc znajdują się tam rzetelne informacje, które mogą zaciekawić naszych bliskich.


Z kolei dla miłośników kwiatów i innych roślin istnieje możliwość zamówienia darmowego katalogu kwiatów Kwiatyllo.pl, który otrzymacie po wypełnieniu formularza na stronie katalogu. Obecnie dostępny jest już numer kwietniowy na bieżący rok, a w nim mnóstwo ciekawych sadzonek, nasion, odżywki do kwiatów, a nawet artykuły spożywcze i ozdoby.

My zamówiliśmy magazyn Alter ego seniora dla babci i już zdążyła przeczytać połowę artykułów, które tam się znajdują. Ja natomiast mam już drugi katalog Kwiatyllo.pl i dodam, że na okładce znajduje się zdrapka, która gwarantuje jedną z czterech nagród, a oprócz tego jest jeszcze jedna nagroda gwarantowana.

Polecamy, zamawiajcie i czytajcie.

wtorek, 21 stycznia 2014

Delikatny demakijaż wrażliwej skóry według Marion


Każda z nas, a przynajmniej większość lubi uwydatniać zalety swej urody poprzez makijaż. Delikatny na co dzień, mocniejszy na wieczorne spotkania lub imprezy oraz teatralny, który stosujemy w czasie karnawału, który póki co trwa w najlepsze. 

Niestety nic nie trwa wiecznie, więc nasze artystyczne dzieło trzeba zmyć przed pójściem spać, gdyż skóra musi odpocząć w czasie snu i zregenerować przed kolejnym dniem. Pojawia się zatem pytanie - jaki kosmetyk będzie najlepszy, aby pozbyć się makijażu? Mleczko, pianka, płyn micelarny, płyn dwufazowy, a może chusteczki do demakijażu?


Osobiście stosuję dwa rodzaje preparatów do demakijażu, które zaproponowała mi jakiś czas temu znana firma kosmetyczna Marion: Płynu micelarnego z kwasem hialuronowym i ekstraktem z hibiskusa do skóry normalnej i wrażliwej oraz chusteczek do demakijażu z ekstraktem z bławatka i prowitaminą B5 do suchej i wrażliwej skóry.


Płyn micelarny Marion zawiera micele, które składają się z cząsteczek hydrofilnych, które łączą się z wodą zawartą w płynie i lipofilnych, które łączą się z tłuszczami, czyli dokładnie oczyszczają skórę z zabrudzeń. Dodatkowo ekstrakt z hibiskusa ma właściwości wygładzające, a kwas hialuronowy nawilża i rewitalizuje skórę. Stosuję ten płyn wtedy kiedy jestem w domu i po całym dniu zmywam makijaż, a robię to przy pomocy wacika kosmetycznego tak samo jak w przypadku toniku. Bardzo ważną informacją jest to, że płyn ten nie zawiera alkoholu, więc mogą go również używać osoby noszące szkła kontaktowe.


Natomiast jeśli jestem w podróży lub chcę wykonać korektę makijażu będąc gdzieś poza domem wtedy wolę Chusteczki do demakijażu Marion, które są bardzo wygodne w użyciu, gdyż wystarczy wyjąć nawilżoną chusteczkę i przemyć nią oczy, twarz i szyję. Skóra po użyciu chusteczki jest dobrze nawilżona i odżywiona oraz gładka i elastyczna, a wszystko to dzięki prowitaminie B5. Ekstrakt z bławatka działa przeciwzapalnie, a także koi i łagodzi wrażliwą skórę.













Oba produkty zyskały moją sympatię dzięki łatwemu użyciu i pozytywnemu działaniu na skórę wrażliwą, dlatego, że moja skóra jest wysuszona i ściągnięta, a oczy często szczypią. :( Jeżeli macie podobny problem ze swoją cerą i boicie się, że kosmetyki do demakijażu mogą ją podrażnić to polecam Wam kosmetyki marki Marion, a możecie je nabyć w sklepie internetowym Agnesssklep.pl. Za płyn micelarny w opakowaniu o pojemności 120ml zapłacicie zaledwie 4,85zł, a za 25 sztuk chusteczek 3,75zł. 

sobota, 18 stycznia 2014

Walczmy z podwyższonym cholesterolem!


Dziś tym razem coś dla osób starszych. Na pewno macie w rodzinie kogoś kto ma za wysoki cholesterol, być może sami macie z tym problem. Flora pro-activ (dzięki nowej agencji pr) pokazała się w sieci z nową akcją. Mimo, że zamówiłem te materiały tydzień temu, to jeszcze o tym nie pisałem. Dlaczego? Spodziewałem się, że foldery będą jedną wielką reklamą z minimalną ilością treści. A tymczasem tak nie jest!:)

Osoby o podwyższonym ciśnieniu mogą znaleźć w materiałach zarówno informacje o tej ciężkiej przypadłości, smaczne menu, dzięki któremu można cholesterol obniżyć, tabelkę w której rozpisane zostały potrawy, które wpływają na organizm korzystnie, jak i takie, których się wystrzegać oraz, co wydaje mi się ciekawym rozwiązaniem, trzytygodniowy plan dzięki któremu uda się skutecznie obniżyć cholesterol.

Lubię takie akcje. Z jednej strony reklama produktu (bo w Menu nie oszukujmy się - Flora pro-activ jest elementem każdego dania), ale z drugiej strony też masa porad, które wpłyną pozytywnie na życie osób mających jakiś problem.

Byle tak dalej, Evolution PR rozpoczęło z wysokiego C.

PS. Co do samego zamawiania - po wejściu na stronę pro aktywnie dla serca wystarczy kliknąć "Dołącz", wpisać dane, a potem zaznaczyć "Zamów" (pocztą tradycyjną). Foldery są cztery, każdy sporo stron, nie oszukujmy się, zamawianie wersji internetowej nie ma sensu, zamówcie sobie wersję drukowaną - i tak przyjdzie do tygodnia.



piątek, 17 stycznia 2014

Komiksy Lego za darmo! :) Dla najmłodszych i nie tylko


Czy jakieś dziecko nie lubi Lego? Nie sądzę. Jest nawet spore grono dorosłych, którzy interesują się Lego. W Bielsku-Białej jakiś czas temu odbyła się największa prezentacja Lego w Polsce. Obecnie prezentują się bodajże we Wrocławiu.  O tym może kiedy indziej, ale kiedy dziś przyszedł do mnie kolejny numer Lego, postanowiłem się tym podzielić.

Nie ukrywam, lubię Lego. Może nie aż tak jak niektórzy moi znajomi (:)) ale jeśli ktoś rozstawiłby przede mną jakiś fajny zestaw, to z pewnością bym ułożył. Faceci tak mają, nawet w takim wieku, w jakim jestem. Kiedy więc trafiłem na tę stronkę to uznałem, że muszę się tam zapisać.

Do rzeczy: jeśli zapiszecie siebie (lub swoje dziecko) do klubu Lego na ich stronie, to otrzymacie pięć komiksów rocznie, czyli generalnie niemal co 2 miesiące przyjdzie do Was nowy numer magazynu Lego. Oprócz komiksów zdarzają się wkładki, czyli jakieś elementy dodatkowe. Dostałem dopiero drugi numer, więc nie wiem co trafić się jeszcze może, ale w grudniowym, niejako pod choinkę, zapisani do klubu Lego oprócz komiksu otrzymali wersje demo gier Batman II i Władca Pierścieni I. W numerze styczniowym gratis wrzucili komiks z Lego Shima.

Aby dołączyć do klubu należy po lewej stronie kliknąć "dołącz do klubu", potem kliknąć "Zarejestruj się już dziś", podać imię i wiek dziecka oraz e-mail rodzica. Na e-mail przyjdzie potwierdzenie zgody na zapytanie o adres zamieszkania - po zatwierdzeniu można uzupełnić adres do wysyłki i... czekać na przesyłkę.

Polecam, bo to nic nie kosztuje, a pociecha będzie miała się czym zająć na dłuższą chwilę. :) No i dziecko prezent na święta/urodziny/dzień dziecka na pewno będzie miało wybrany już dużo wcześniej. ;)

Pozdrawiam, Dawid

środa, 15 stycznia 2014

500 darmowych maskar od Clinique!



Do zdobycia jest łącznie 500 darmowych tuszy High Impact Mascara! Codziennie zaczynając od 14 stycznia, a kończąc na 18tym (sobota) Clinique za pomocą swojej aplikacji na Facebooku zbiera zgłoszenia. Pierwsze 100 osób każdego dnia wykona zadanie otrzyma maskarę.




Zadanie żadnej kobiecie nie sprawi trudności - trzeba dopasować maskarę do efektu, jaki nadaje ona rzęsą. Potem wystarczy odpowiedzieć na pytanie którą z maskar najczęściej używacie (lub coś podobnego) i... podać dane do wysyłki.

Generalnie największą trudnością jest to, aby wstrzelić się w czas, w którym udostępniana jest ankieta. Clinique udostępnia ją każdego dnia o 11! Polecam się śpieszyć, bo już 2-3 minuty po starcie wszystkie ankiety są wypełnione. Wystarczy wejść na aplikację około 10,59 i sukcesywnie co 10 sekund odświeżać.

Powodzenia, Dawid.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Maxymalnie gruby konkurs!


Na profilu facebookowym Lays możecie znaleźć nowy konkurs. Jest to gra, która według mnie jest ciekawa. Polega na atakowaniu pięścią chipsów, które udają oryginalne Lay's Maxy. Mam nadzieję, że gra się Wam spodoba, a dodatkowo coś dzięki niej wygracie!
Nagrody są za:
- najlepsze wyniki tygodnia: Sony PlayStation 4, bony o wartości 500zł i 200zł z empik.com,
- najlepsze wyniki dnia - kartony chipsów.

Polecam aplikację, bo jeśli nawet się nie uda, to zapewni rozrywkę :)


Pozdrawiam, Dawid.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Archiwalne posty