Blogger Tips and TricksLatest Tips For BloggersBlogger Tricks
  • Na co komu Walentynki?

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgZ8_HCZaJs_vHRni9v7UpPmqSWVGgLVNE1JMMUJyc3bn9Ok0j1S8NviTYBDcg3ut3Ng6TRlRyASk3VtoCXTD84fqOyodUQsBscaj7RMdHMej2hLfumJTL07kEkbt7zydUlxtlbaFja7hmc/s1600/Walentynki.jpg

    Miliardy serduszek. Baloników, lizaków, kwiatków, misiów. Po co?

  • Blue monday - czyli jeśli nie lubisz poniedziałku, to tego wyjątkowo.

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjv6XiBKrjDZL18gaHUh0PbU63AExFnk-qbuTpODc50leVxnG2WxJCIfPQ9-Bv4Ahn2OLltFgJA6pLjiEU0yTK6dcHquCAF7UJMaSXwqq76UcBbAZSowBCDbYx0VNKT1IgBU-0K8wvXjk3m/s1600/blue_monday.jpg

    Dziś w teorii najbardziej depresyjny poniedziałek w roku. Według wyliczeń kogoś mądrego, albo po prostu siedzącego na odpowiednim stołku 18 stycznia jest dniem, w którym nie powinniście wychodzić spod kołdry, bo nic dobrego Was nie spotka.

  • Sposób na brak wolnego czasu.

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnb4ki9YsM5ogDjUd4A__5oeaoQMCzlwHR54d-bdeQL5JvpAzo8FfYb6TruvhPKfSW3eltWgfH4IUreqE5QN5mnIh7JEy2RqKhr7PeHNzXpBhDHBKCxQCMSMrCG5s4hHutdUeXBDXOJBoH/s1600/sposob_na_brak_wolnego_czasu.jpg

    "Nie mów, że nie masz czasu. Masz tyle samo godzin na dobę, ile mieli Helen Keller, Pasteur, Michał Anioł, Matka Teresa, Leonardo da Vinci, Thomas Jefferson i Albert Einstein."

  • Typy klientów sklepów. Z doświadczenia :)

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEihRqYGobsASqJpKsRLravUo-eVftzV7E9aT7j9cEDHHaOA7mtSaP5sEFZWhONnNh4mhIv566L34DKNKapjj-7xzHiyftsFEJ8RwVOrzqnFMeGq6fmbMHunm40r5Jx7nOsgtIrd9Gz_RF2D/s1600/typy_klientow.jpg

    Jak większość z Was (tak z dużej, bo Was lubię), wie pracuję znaczną część życia na marketach. Marketach różnego rodzaju.

  • Liebster Blog Award czyli krótkie Q&A

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiHpeGLWmfg_tyYtTn13BphVnniZEpmgBj359McN-_FmOyRg6KO4To9Oh6p9l7xtR8Bx3lf7_yAz3Pls6vVscMoGHNEXyxx95rZchz5SW8piM61gRafic9GZZmbgaHD0hgwKQpXUwX5lUkK/s1600/liebster.jpg

    Weronika nominowała mój blog do odpowiedzi na Liebster Blog Award. Jest to cykl w którym blogerzy nominują 11 blogów do odpowiadania na 11 pytań w dowód uznania ich pracy.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą darmowe produkty czerwiec 2013. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą darmowe produkty czerwiec 2013. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 lipca 2013

Kolagenowa pielęgnacja od BingoSpa

 
Nadszedł czas na kolejną recenzję testowanych przeze mnie produktów BingoSpa. O tym co otrzymałam pisałam już w tym poście, natomiast opinia dotycząca poprzedniego produktu znajduje się tutaj. Tym razem opiszę dla Was Serum kolagenowe do ciała od Bingo Spa.

Serum przeznaczone jest do pielęgnacji ud, pośladków oraz brzucha ponieważ w tych miejscach niestety najczęściej pojawia się cellulit. Kosmetyk pomaga zwalczać objawy tej nieprzyjemnej przypadłości dzięki wysokowartościowym naturalnym składnikom aktywnym. 


Składniki te to:
  • Kolagen - występuje naturalnie w organizmie jako główne białko tkanki łącznej. Znajduje się między innymi w ścięgnach, tkance łącznej kości, rogówce oka, chrząstkach itd. Kolagen odgrywa główną rolę w procesie tworzenia się blizn, dlatego jest wykorzystywany w chirurgii plastycznej i chirurgi oparzeń. Jako, że kolagen jest naturalnym składnikiem naszego ciała, w razie jakichkolwiek jego ubytków można go uzupełnić np. poprzez stosowanie kosmetyków, które go zawierają.
  • Masło Shea - inaczej zwane Karite, czyli życie - zawiera naturalne tokoferole, kwasy tłuszczowe oraz filtry UV. Masło Shea poprawia jędrność i elastyczność skóry, wygładza ja i zmiękcza. Składnik ten chroni przed negatywnym wpływem środowiska oraz neutralizuje wolne rodniki, dzięki czemu zapobiega starzeniu się skóry,
  • L-karnityna - zapobiega odkładaniu się tłuszczu i pomaga go spalić.
  •  Zielona herbata - ułatwia wyeliminowanie toksyn z organizmu.
Serum kolagenowe BingoSpa znajduje się w smukłej buteleczce o pojemności 280g i wyposażona jest w dozownik z pompką co bardzo ułatwia aplikację kosmetyku. Po otwarciu opakowania z jego wnętrza wydobywa się cudowny zapach brzoskwini, który uwielbiam. Gdy przeczytałam, że w składzie jest zielona herbata przeraziłam się, gdyż nie przepadam za jej zapachem, ale jednak spotkała mnie niespodzianka. 


Kosmetyk jest lekkiej, nieco wodnistej konsystencji przez co jest wydajny, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Skóra jest gładka, nawilżona i niesamowicie pachnie przez cały czas. Dodatkowo miejsca, które poddane były kuracji są jędrne, wygładzone, a skóra wygląda na zdrowszą. Wreszcie dostała to na co tak długo czekała, jestem zachwycona tym serum. Używałam go codziennie rano i wieczorem dokładnie wmasowując okrężnymi ruchami, ale jeżeli mamy cellulit można także lekko szczypać i ugniatać skórę.


Jeżeli macie problemy z cellulitem i szukacie godnego kompana w walce z nim to polecam Serum kolagenowe BingoSpa. Ten kosmetyk oraz wiele innych możecie kupić w sklepie internetowym BingoSpa, gdzie znajdziecie tez wiele atrakcyjnych promocji.

A może i Wy używałyście już kiedyś tego serum bądź innych kosmetyków BingoSpa? Jeżeli tak to możecie wyrazić swoją opinie w komentarzu. Zapraszamy.


wtorek, 2 lipca 2013

Piękne dłonie z BingoSpa


Kolejna i już niestety ostatnia recenzja produktu marki BingoSpa, ale jeżeli nie czytaliście poprzednich to zapraszam do lektury na temat serum do włosów i serum do ciała. O współpracy z BingoSpa informowałam Was w tym poście i jeśli jesteście ciekawi to sprawdźcie.


W paczce od BingoSpa otrzymałam trzy produkty i każdy z nich zawierał jeden z moich ulubionych składników, czyli kolagen lub jedwab. Kapiel do paznokci zawiera kolagen oraz wyciąg z korzenia żeń-szenia.

  • Kolagen - w tym przypadku nawilża i uelastycznia naskórek, a także regeneruje płytkę paznokcia,
  •  Żeń-szeń - stymuluje odnowę naskórka.

Kolagenowa kąpiel do skórek i paznokci BingoSpa znajduje się w plastikowym słoiku o pojemności aż 300g. Pudełko zabezpieczone jest dodatkowo wieczkiem, aby po otwarciu kosmetyk nie wysypał się. Kąpiel jest w formie niebieskiego proszku, który należy przed zabiegiem rozpuścić w wodzie. Kolor kosmetyku przypadł mi bardzo do gustu, ponieważ niebieski jest moim ulubionym kolorem, który jednocześnie uspokaja, a tego mi czasem bardzo potrzeba, zwłaszcza w domowym Spa. Morski zapach kąpieli także jest bardzo miły i pomaga się wyciszyć, a co za tym idzie oprócz pielęgnacji dłoni możemy także się zrelaksować. 


Aby przygotować kąpiel należy do miseczki wlać 100ml ciepłej wody i rozpuścić w niej łyżeczkę preparatu. Gdyby Wam było mało możecie wlać i wtedy zgodnie ze wzrostem mililitrów zwiększacie dawkę o kolejne łyżeczki proszku. Paznokcie należy moczyć 5 minut, a następnie przystąpić do manicure lub pedicure, bo przecież stópkom tez się coś należy.


Po regularnym stosowaniu kosmetyku do każdego zabiegu manicure/pedicure zauważyłam, ze moje paznokcie bardziej lśniące i mocniejsze. Pamiętajcie, ze kolagen wzmacnia każdą tkankę, w której skład wchodzi, wiec paznokcie i skórki wokół nich również.


Poznaliście mojego kolejnego ulubieńca, który zasila szeregi w moim domowym Spa. Oczywiście o paznokcie i ogólnie o kondycję ciała powinni dbać również Panowie o czym doskonale wie mój mężczyzna, więc także i on skorzystał z kąpieli.

Gorąco polecam kolagenową kąpiel BingoSpa do użytku prywatnego, ale myślę, że każda profesjonalna stylistka paznokci mogłaby z powodzeniem wykonywać zabiegi z użyciem tego kosmetyku. Macie ochotę na przetestowanie jej na własnej skórze? W takim razie zapraszam do sklepu internetowego BingoSpa, gdzie znajdziecie ten oraz wiele innych świetnych kosmetyków oraz mnóstwo promocji.

Jeżeli ktoś z Was już testował tę kąpiel lub chce wyrazić swoją opinię zapraszamy do komentowania.

niedziela, 30 czerwca 2013

Zadbaj o włosy z Pilomax Wax




Dosyć dawno temu, bo to już przeszło dwa miesiące nawiązaliśmy współpracę z firmą Pilomax o czym wspominaliśmy w tym poście.

Laboratorium Pilomax jest firmą polską z ponad dwudziestoletnia tradycją, która w swej pracy kieruje się myślą, iż "Jedynie zdrowe włosy mogą być prawdziwie piękne.". Pilomax specjalizuje się w produkcji kosmetyków do pielęgnacji włosów mających na celu długotrwałą regenerację.

Do testowania otrzymałam:
  • Pilomax Wax maska regenerująca włosy suche i zniszczone ciemne z henną,
  • Pilomax Regeneracja krok 2 maska - włosy farbowane ciemne.
Abym mogła wygodnie we własnym domu korzystać z dobrodziejstw tych kosmetyków w profesjonalny sposób, otrzymałam dodatkowo zestaw zawierający czepek i grzebień.

Dzisiaj zaopiniuję pierwszy z produktów, czyli Wax maskę regenerującą. Historia mówi, że Wax wprowadzony został na polski rynek w 1990 roku i odniósł wówczas spektakularny sukces zdobywając spore grono klientek. Wax jest dermokosmetykiem w formie maski, która zapewnia włosom ochronę przed wypadaniem, nawilżenie skóry głowy, naprawę zniszczonych końcówek oraz sprawi, że będą one zdrowo wyglądać i błyszczeć.

Ja otrzymałam maskę dla włosów ciemnych, chociaż mam ombre jak pewnie pamiętacie. Jesteście ciekawi jak henna dla włosów ciemnych zawarta w tym kosmetyku zadziałała na moje włosy? Może po kolei.



Pilomax Wax zamknięty jest w plastikowym słoiczku o pojemności 70g, który od razu podkreślę, wystarczył mi na trzy razy ponieważ mam bardzo długie włosy. Produkt oprócz henny w swoim składzie ma równiez ekstrakt z zielonej herbaty i tutaj garść informacji dla Was:
  • ekstrakt z henny - pozyskiwany jest z pociętych i sproszkowanych liści Lawsonii bezbronnej, która ma właściwości koloryzujące.
  • ekstrakt z zielonej herbaty - ma właściwości tonizujące, chroni przed działaniem promieni UV, zwiększa elastyczność, pobudza krążenie krwi i działa antybakteryjnie.

Sama maseczka jest perłowa w kolorze jasnego różu i ma dość intensywny zapach, ale mi osobiście to nie przeszkadza.



Najpierw umyłam włosy szamponem jak zwykle, a następnie na lekko osuszone ręcznikiem i rozczesane grzebieniem od Pilomax nałożyłam maseczkę w ilości około dwóch łyżek, gdyż mam długie włosy. Jeżeli włosy są średniej długości wystarczy jedna łyżka, oczywiście wizualnie, bo kosmetyk nakładałam palcami. 


Maseczkę wmasowałam dokładnie w skórę głowy i we włosy po czym nałożyłam specjalny czepek, który otrzymałam od Pilomax, zwinęłam w turban i spięłam z tyłu specjalnym guziczkiem. Pozostawiłam preparat na około 10 minut na włosach. Tak zrobiłam tylko raz ponieważ bardziej satysfakcjonuje mnie druga opcja stosowania maski, czyli kompres, a ten z kolei trzeba przedłużyć do godziny. Po tym czasie preparat oczywiście spłukujemy.

Po pierwszym użyciu zauważyłam, że odrosty, które pojawiły się na mojej głowie znacznie się przyciemniły, włosy ufarbowane na ciemniejszy kolor również natomiast jaśniejsze końcówki na szczęście się nie zmieniły. Włosy stały się lśniące i miękkie, a także mocniejsze. Niestety po trzykrotnym użyciu nie mogę stwierdzić jak działa maseczka w przypadku wypadania włosów. Jestem jednak bardzo zadowolona z działania maski Pilomax Wax na moje włosy i polecam wszystkim gorąco ten produkt.

Jeżeli macie ochotę na ten kosmetyk lub chcecie wypróbować inne kosmetyki Pilomax zajrzyjcie do sklepu internetowego Wax Sklep. Zapraszamy również do komentowania.

sobota, 29 czerwca 2013

Luksusowy kawior dla Twojej skóry od Lambre

Nadszedł czas na wyrażenie mojej opinii na temat kosmetyków Lambre, o których pisałam już w tym poście.Niedawno także pisaliśmy o recenzji kosmetyku męskiego tej firmy, o czym możecie przeczytać w poście o kremie po goleniu.



Od firmy Lambre otrzymałam dwa kosmetyki z serii DNA-Shot Line Linia z ekstraktem z kawioru:
  • DNA-Shot Day Cream - Krem na dzień 50 ml,
  • DNA - Shot Eye Cream - Krem pod oczy 15ml.
Oba kosmetyki znajdują się w szklanych buteleczkach w białym kolorze, które zakończone są złotymi dozownikami. Opakowania te są bardzo eleganckie i wygodne w użyciu. Kremy są stworzone na bazie ekstraktu z kawioru.



Krem pod oczy DNA - Shot Eye Cream zapobiega utracie wody z naskórka oraz dodatkowa nawilża skórę. Kosmetyk działa regenerująco i liftingująco spłycając zmarszczki i zmniejszając ich widoczność. Redukuje worki i cienie pod oczami, a w efekcie skóra jest bardziej jędrna, wygładzona i promienna.

Krem należy stosować dwa razy dziennie - rano i wieczorem lekko wklepując w skórę okolic oczu.

Ja stosowałam ten kosmetyk przez dwa miesiące i faktycznie zauważyłam spore zmiany na lepsze. Moja skóra wokół oczu niestety już nie jest taka jędrna jak kiedyś, chociaż wcale nie musi taka być, bo przecież lepiej zapobiegać niż leczyć. Czasem bywa tak, że nasza skóra jest starsza od nas i wtedy powinniśmy używać kosmetyków przeznaczonych dla cery dojrzałej. Moja cera jak już wspomniałam nie jest już taka jędrna, więc krem od Lambre jak najbardziej spełnił swoje zadanie. Po dwóch miesiącach skóra stała się napięta i pełna energii, a drobne zmarszczki są teraz znacznie płytsze.



Krem DNA-Shot Day Cream znajduje się w znacznie większej butelce niż krem pod oczy, gdyż można go używać na znacznie większym obszarze, czyli na twarzy, szyi i dekolcie. Krem nawilża skórę, chroni ją przed negatywnym działaniem czynników środowiska oraz chroni przeciwko działaniu promieni UV dzięki ekstraktowi z masła shea. Kosmetyk odnawia naturalna warstwę lipidowa skóry, spłyca zmarszczki, a cera staje się jędrna, nabiera zdrowego koloru i wygląda młodziej.

Nie mam jeszcze zbyt wielu zmarszczek jedynie wokół oczu i łagodne wokół ust, ale warto wcześniej dobrze zadbać o pielęgnacje skóry, żeby złagodzić lub opóźnić efekty starzenia. Nasz organizm oraz wszelkie potrzebne składniki, także te wchodzące w skład skóry z wiekiem tracą swoje predyspozycje, więc powinniśmy je uzupełniać.

Ja już dostarczyłam mojej skórze tego czego potrzebuje dzięki kremowi Lambre. Teraz mam wygładzoną cerę, która wygląda zdrowo, a zmarszczki są znacznie mniej widoczne. Dodam, że krem jest w wersji na dzień, ale w katalogu jest także jego odpowiednik na noc. Produkt należy delikatnie wmasować w skórę twarzy, szyi i dekoltu. Można również używać go pod makijaż twarzy.



Tak wyglądają oba kremiki wyciśnięte na palec i jak widać są one niemal identycznego koloru i dodam, że również konsystencji. Dobrze się rozsmarowują i szybko wchłaniają nie pozostawiając tłustego filmu.

Polecam gorąco kremy Lambre z serii DNA-Shot Line, a także inne produkty, które możecie kupić w sklepie internetowym Lambre. Jeżeli mieliście już przyjemność używania kosmetyków Lambre możecie wyrazić swoją opinię w komentarzu. Zapraszamy.

piątek, 28 czerwca 2013

Znów paczkowe pozytywne zaskoczenie :)


Dzisiaj moc przesyłek dla naszego bloga. Najpierw paczuszka z niespodzianką od Inesse, czyli Pani Emilii Romanowskiej, która tworzy prześliczną biżuterię na każdą okazję. Co było w pięknie zapakowanych 2 paczuszkach o tym już podczas testowania, ale musicie przyznać, że nawet zapakowane ładnie wyglądają. :)


Druga paczka tego dnia to przesyłka z Babyboom, gdzie załapałam się do testowania Sudocremu. Jest on o tyle fajny, że niekoniecznie musi być używany tylko dla dzieci, a wszędzie tam, gdzie pojawią się jakieś podrażnienia, odparzenia, a trzeba przyznać, że latem wiele osób ma z tym problemy.



Trzecią tego dnia paczuszką okazał się antybakteryjny żel do rąk, do którego testów załapałam się na facebookowym profilu Świt Pharma. Przyda się on na pewno podczas niejednej wycieczki górskiej czy nad jezioro, gdzie niekoniecznie jest gdzie umyć łapki. Polecam śledzenie ich profilu, gdyż dostać się tam do testów nie jest trudno. Tym razem wybrali 20 osób spośród hmm, na oko, 35 odpowiedzi.


czwartek, 27 czerwca 2013

Udana impreza z Quiz Cosmetics


Kilka postów temu informowaliśmy o nawiązaniu nowej współpracy z drogerią internetową Quiz Cosmetics. W ramach współpracy otrzymałam puder prasowany, cień do powiek oraz lakier do paznokci, a wszystkie te kosmetyki kolorowe z linii Cherie.


Makijaż zawsze rozpoczynam od nałożenia podkładu, a ostatnio do standardu doszła baza pod makijaz, ale kolejnym krokiem zawsze jest puder. Odkąd pamiętam zawsze miałam problem ze świecącą cerą, dlatego tez bardzo ważne jest dla mnie to, aby puder był matujący. Puder prasowany Cherie Beauty Finish numer 57 znajduje się w eleganckim opakowaniu o pojemności 16g z dołączoną dwustronną gąbeczką.



Gąbeczka z drugiej strony powleczona jest delikatnym aksamitem co sprawia, że aplikacja jest bardzo przyjemna. Ja osobiście wolę nakładać puder pędzlem, gdyż zużywa się wtedy mniej kosmetyku i makijaż nie wydaje się taki ciężki. Puder rzeczywiście jest ciut za jasny, ale zimą zwykle moja cera jest jaśniejsza, więc na pewno go wykorzystam.



 
A oto fotorelacja z testowania pudru prasowanego Cherie na mojej twarzy. Wcześniej wspominałam, że mam kłopot z tym, że moja cera się świeci, otóż po użyciu tego produktu mogłam się cieszyć matową skórą przez cały wieczór.



Testowanie zaplanowałam specjalnie przed wyjściem na imprezę, dlatego dzięki kosmetykom od drogerii Quiz Cosmetics mogłam stworzyć kompletna stylizacje na ten wieczór. Teraz pora na make-up oczu, który wykonałam przy użyciu Cieni do powiek Cherie Eye Shadow numer 325. Kosmetyk jest opalizujący dzięki czemu idealnie pasuje na imprezy, ale nie tylko, bo przecież mamy lato, więc na odważne nasycone kolory jest idealna pora. Cień jest w kolorze ciemnego, pudrowego różu i ma w sobie opalizujące drobinki. Powiem Wam szczerze, że ten kolor bardziej pasuje do moich zielonych oczu niż sugerowany przez wizażystów fiolet. Cień znajduje się w opakowaniu o pojemności 4g.



Tak cień prezentuje się z bliska, na powiekach z wytuszowanymi rzęsami. Mogę zdradzić, że do tego dopasowałam szminkę w kolorze bladego liliowego fioletu.



Dopełnieniem stylizacji był lakier do paznokci Cherie Beauty Finish numer 18, czyli ostatni testowany przeze mnie kosmetyk od Quiz Cosmetics. Kosmetyk jest w kolorze fioletowym (wiem na zdjęciach wygląda jak róż) lekko opalizujący, w opakowaniu o pojemności 12ml. Idealnie pasuje do cienia, którym pomalowałam wcześniej powieki. Aby kolor był intensywny należy nałożyć dwie warstwy lakieru, ale zdecydowanie wystarczy jedna, gdyż manicure jest wtedy delikatny, ale jednolicie i dokładnie pokrywa płytkę paznokcia.






Oto efekt końcowy, który uzyskałam po pomalowaniu paznokci lakierem Cherie. Abyście mogli sobie porównać przyznam, że na paznokciach w dłoniach użyłam jednej warstwy lakieru natomiast w stopach dwóch. Teraz już można iść na całonocną imprezę i zbierać komplementy dzięki kosmetykom od drogerii Quiz Cosmetics


Jeżeli macie ochotę wypróbować któryś z tych kosmetyków lub wybrać coś dla siebie z całej gamy kolorów zapraszam do sklepu on-line Quiz Cosmetics, gdzie na pewno wybierzecie coś odpowiedniego w przystępnej cenie. A może już mieliście kontakt z tymi kosmetykami? Zapraszamy do komentowania.



środa, 26 czerwca 2013

Początek współpracy z E-Zebrą!

Dziś śliczna przesyłka od e-zebry, która rozpoczyna współpracę z tą wspaniałą drogerią internetową. 
Możliwe, że w przyszłości przyjdzie nam organizować razem konkurs czy kolejne testowanie. W pierwszej paczce znalazły się cztery produkty, których testowanie nastąpi pewnie w nadchodzącym tygodniu:


Mini- paletka z cieniami z Astor:





Wieczorem postaram się napisać o kosmetykach nieco więcej, a tymczasem uciekam do pracy. :)
Miałyście już kontakt z tą drogerią internetową?

sobota, 22 czerwca 2013

Konkurs dla najmłodszych z Makaronem Wesołe Literki


Makaron Domowy Pol-Mak zorganizował kapitalny konkurs dla najmłodszych, a raczej ich rodziców. 
Nagrody są przewidziane za trzy rzeczy:
- łyżeczka za zapisanie się do mailowego newslettera

- miseczka za polecenie aplikacji jednej osobie, która również skorzysta z akcji
- opakowanie makaronu Wesołe Literki za odgadnięcie przedmiotu o jakim mówią w podpowiedziach dzieci

Aplikacja dostępna oczywiście na facebookowym profilu Makaronu Pol-Mak.

Konkurs trwa już długo, ale codziennie jest dostępne 150 nagród, więc bez obaw, jeśli ktoś chce te nagrody, to na pewno się w któryś dzień załapie. :)

czwartek, 20 czerwca 2013

Nagrody od Luksji


Pewnie pamiętacie, jak informowaliśmy Was drodzy czytelnicy o konkursie, który urządziła Luksja. Nagród było na tyle dużo, że nie dość że wygrałam w pierwszej turze, to jeszcze do drugiej zgłosił się Dawid i również zgarnął dla siebie mleczko pod prysznic. Niestety oba przyszły nie takie jak wybraliśmy, ale jak to mówią "Darowanemu...", a że mleczko z pestek dyni również pięknie pachnie, nawilża i natłuszcza, to już dziś znalazło zastosowanie po spacerze w ten cudowny, słoneczny dzionek.

środa, 19 czerwca 2013

Nowa współpraca z Quiz Cosmetics



W ramach współpracy ze sklepem internetowym Quiz Cosmetics otrzymałam dzisiaj przesyłkę. Wprawdzie wybrałam sobie coś innego, ale i tak jestem zadowolona z nadesłanych kosmetyków. A oto co otrzymała:



 1. Lakier do paznokci Cherie Beauty Finish numer 18 w kolorze jasnego fioletu. Producent zapewnia, że kosmetyk jest szybkoschnący i długotrwale utrzymuje się na paznokciach.


 2. Cień do powiek Cherie Eye Shadow numer 325 w kolorze na pograniczu ciemnego różu i fioletu z dodatkiem błyszczącego pigmentu.


Puder prasowany Cherie Beauty Finish numer 57, który wydaje mi się ciut za jasny, ale to się okaże podczas testowania.

W sobotę szykuje się impreza, więc uważam, ze będzie to odpowiedni moment na przetestowanie tych kosmetyków.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Nasze śniadanie z Moje musli



Dzisiejsze śniadanie zjedliśmy w towarzystwie musli, ale nie było to zwykłe musli, bo to "Moje musli". Co w tym takiego niezwykłego? Otóż, "Moje musli" to specjalna wersja, która komponujecie sami, wedle własnego uznania w specjalnie do tego przeznaczonej aplikacji znajdującej się w zakładce Skomponuj.

Krok pierwszy to wybór odpowiedniej mieszanki bazowej, w której macie do wyboru mieszanki zbóż, crunchy oraz różnorodne płatki. Kolejny krok to wybór dodatków, czyli orzechów, owoców, czekoladek, płatków oraz innych bardziej wymyślnych typu krówki lub żelki. Po lewej stronie znajduje się wirtualna tubka, która z kolejnym wybranym przez Was składnikiem rośnie w górę, aż się zapełnia. Dodatki możecie dobierać jak lubicie, więc albo wybieracie większą ilość ulubionych składników albo dobieracie za każdym razem coś innego tworząc bombę dla kubków smakowych ;) Potem już tylko wystarczy zamówić i odebrać paczkę, ja osobiście polecam przez InPost, jeżeli ktoś ma taką możliwość.

Nasza paczuszka została skomponowana tak, aby było trochę owoców, które są źródłem wielu witamin, ale także dobraliśmy słodkości. Osobiście uwielbiam mieszanki słodko-kwaśne, więc ta opcja jak najbardziej mi odpowiada.

A oto co wybraliśmy, aby "Moje musli, było "Naszym musli":


  • Crunchy czekoladowe,



  • Płatki 6 zboż,



  • Orzechy Macadamia,
 


  • Truskawkowa czekolada z Belgii,


  • Jądra pestek moreli,



  • Żurawina,



  • Orzechy laskowe całe,


  • Karmelowa czekolada z Belgii,


  • Czekoladowe perełki,






     
     
  • Ananas liofilizowany,



  • Agrest liofilizowany,
  • Banany liofilizowane,
  • Gruszki liofilizowane.

Czas na pyszne śniadanko

Nasza wspaniała mieszanka "Moje musli" wylądowała w jogurcie naturalnym. Nie żałowaliśmy sobie, gdyż chcieliśmy się rozkoszować wszystkimi smakołykami naraz.

Najbardziej wyczuwalny był smak czekolady, której dość sporo było w naszej mieszance oraz kwaśnych agrestów i żurawin. Taka wersja śniadania bardzo nam się spodobała i polecamy ją każdemu kto lubi musli, ale jednak brakuje mu czegoś w typowych mieszankach sklepowych. Jesteśmy przekonani, że "Moje musli" zagości jeszcze nie raz na naszym stole.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...