Blogger Tips and TricksLatest Tips For BloggersBlogger Tricks
  • Na co komu Walentynki?

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgZ8_HCZaJs_vHRni9v7UpPmqSWVGgLVNE1JMMUJyc3bn9Ok0j1S8NviTYBDcg3ut3Ng6TRlRyASk3VtoCXTD84fqOyodUQsBscaj7RMdHMej2hLfumJTL07kEkbt7zydUlxtlbaFja7hmc/s1600/Walentynki.jpg

    Miliardy serduszek. Baloników, lizaków, kwiatków, misiów. Po co?

  • Blue monday - czyli jeśli nie lubisz poniedziałku, to tego wyjątkowo.

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjv6XiBKrjDZL18gaHUh0PbU63AExFnk-qbuTpODc50leVxnG2WxJCIfPQ9-Bv4Ahn2OLltFgJA6pLjiEU0yTK6dcHquCAF7UJMaSXwqq76UcBbAZSowBCDbYx0VNKT1IgBU-0K8wvXjk3m/s1600/blue_monday.jpg

    Dziś w teorii najbardziej depresyjny poniedziałek w roku. Według wyliczeń kogoś mądrego, albo po prostu siedzącego na odpowiednim stołku 18 stycznia jest dniem, w którym nie powinniście wychodzić spod kołdry, bo nic dobrego Was nie spotka.

  • Sposób na brak wolnego czasu.

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnb4ki9YsM5ogDjUd4A__5oeaoQMCzlwHR54d-bdeQL5JvpAzo8FfYb6TruvhPKfSW3eltWgfH4IUreqE5QN5mnIh7JEy2RqKhr7PeHNzXpBhDHBKCxQCMSMrCG5s4hHutdUeXBDXOJBoH/s1600/sposob_na_brak_wolnego_czasu.jpg

    "Nie mów, że nie masz czasu. Masz tyle samo godzin na dobę, ile mieli Helen Keller, Pasteur, Michał Anioł, Matka Teresa, Leonardo da Vinci, Thomas Jefferson i Albert Einstein."

  • Typy klientów sklepów. Z doświadczenia :)

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEihRqYGobsASqJpKsRLravUo-eVftzV7E9aT7j9cEDHHaOA7mtSaP5sEFZWhONnNh4mhIv566L34DKNKapjj-7xzHiyftsFEJ8RwVOrzqnFMeGq6fmbMHunm40r5Jx7nOsgtIrd9Gz_RF2D/s1600/typy_klientow.jpg

    Jak większość z Was (tak z dużej, bo Was lubię), wie pracuję znaczną część życia na marketach. Marketach różnego rodzaju.

  • Liebster Blog Award czyli krótkie Q&A

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiHpeGLWmfg_tyYtTn13BphVnniZEpmgBj359McN-_FmOyRg6KO4To9Oh6p9l7xtR8Bx3lf7_yAz3Pls6vVscMoGHNEXyxx95rZchz5SW8piM61gRafic9GZZmbgaHD0hgwKQpXUwX5lUkK/s1600/liebster.jpg

    Weronika nominowała mój blog do odpowiedzi na Liebster Blog Award. Jest to cykl w którym blogerzy nominują 11 blogów do odpowiadania na 11 pytań w dowód uznania ich pracy.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Dzięki Natko włosy znów odżyją



Dwa miesiące temu otrzymałam od bielskiej firmy Natko zestaw Revitax, który pomaga wyleczyć problem nadmiernie wypadających włosów. Doszłam do wniosku, że produkty te można śmiało nazwać lekarstwem, ponieważ nawet genetyczne tendencje do przerzedzenia porostu to dla nich żaden problem.




W skład zestawu wchodzą:
  • Revitax szampon na porost włosów 250ml,
  • Revitax serum na porost włosów 100ml.
Szampon Revitax ma na celu stymulację wzrostu włosów i dodatkowo pomaga pozbyć się łupieżu. Kofeina, która znajduje się w szamponie silnie działa na cebulki włosowe już podczas mycia włosów i wydłuża fazę ich wzrostu. Szampon zaczyna oddziaływać na skórę głowy już po 2 minutach mycia i wpływa na torebki włosowe do 24 godzin po myciu. Cebulki włosowe na stałe są pobudzone do działania, więc włosy odrastają szybciej, a fryzura staje się gęstsza i łatwiej jest wymodelować pukle, a wszystko to dzięki witaminie B3 oraz D-pantenolowi.

Serum Revitax stymulujące porost włosów dzięki specjalnie opatentowanej recepturze pomaga zmniejszyć przejściowe, hormonalne, a nawet dziedziczne wypadanie włosów. Głównym powodem wypadania włosów jest hormon DHT, a serum ma za zadanie zahamować jego negatywne działanie na włosy. Produkt pobudza do pracy nawet komórki, które po wypadnięciu włosów jeszcze nie zdążyły obumrzeć. Co za tym idzie serum zapobiega wypadaniu włosów i stymuluje wzrost nowych. 

Dzięki regularnemu stosowaniu tego zestawu cebulki włosów pozostają stale aktywne, a fazy wzrostu włosa są dłuższe niż genetyczne.






 Po dwóch miesiącach można zauważyć, że nad czołem, przy linii porostu pojawiły się małe "odrostki", które świadczą o tym, że włosy zostały pobudzone do wzrostu. Efekt na zdjęciu przedstawia różne etapy wzrostu włosów, ponieważ jak widać kosmyki są różnej długości. Na całej głowie, między pasmami znajdują się właśnie takie krótsze włoski.





Przy skroniach również się nieco zagęściło i nie ma już na szczęście takich prześwitujących miejsc jak wcześniej, nawet kolor teraz wydaje się ciemniejszy. Myślę jednak, że powinnam używać produktów marki Revitax znacznie dłużej, aby osiągnąć jeszcze lepszy efekt, dlatego, że przez ostatnie lata wypadło mi naprawdę dużo włosów i trzeba zastosować im dłuższą kurację.

Trzeba jednak pamiętać, że wypadanie włosów to często efekt zaniedbania przez nas naszego organizmu. Aby być pięknym i zdrowym, oprócz pielęgnacji ciała powinniśmy dobrze się odżywiać, wysypiać, nie stresować i często spędzać czas na świeżym powietrzu. Może łatwo się mówi, ale naprawdę warto dbać o siebie, bo to procentuje na przyszłość.

A tym czasem zapraszam Was serdecznie do sklepu internetowego Natko, gdzie możecie kupić szampon Revitax w cenie 18,50 zł za 250ml oraz serum Revitax za 49,00 zł za 100ml, ale możecie również nabyć te produkty w zestawie, który kosztuje 60,00 zł. Oprócz kosmetyków do włosów znajdziecie tam także żele, balsamy i maści o leczniczych i upiększających właściwościach oraz oleje kosmetyczne i spożywcze, a wszystko to prosto z naturalnych źródeł i w atrakcyjnych cenach.


http://www.natko.pl/

sobota, 31 maja 2014

I'm in He(a)ven... z naturą za pan brat



Zapewne pamiętacie naszą recenzję o przepysznych sokach z granatu Grante. Otóż dziś przyszła pora na kolejny sok od dystrybutora KGH, ale tym razem będzie to ich własna produkcja, czyli sok Heven wyprodukowany w stu procentach z owoców pigwy.

Soki Heven produkowane są zazwyczaj w litrowych, szklanych butelkach i posiadają w swojej ofercie kilka ciekawych propozycji, takich jak:
  • 100% sok z granatu,
  • 100% sok z granatu z winogronem,
  • 100% sok z pigwy,
  • nektar z granatu,
  • napój aloesowy - 1,5l oraz 0,5l.





Sok 100% z pigwy oprócz tego, że jest smaczny jak każdy naturalny sok bez dodatków, posiada jeszcze właściwości prozdrowotne. Sok z pigwy bogaty jest w witaminę A i C co sprawia, że ma działanie antyoksydacyjne. Zawiera również bardzo ważne dla naszego organizmu witaminy z grupy B, a także mnóstwo minerałów, które wspomagają odporność, dlatego w czasie przeziębienia lub grypy śmiało możemy popijać sok z pigwy.

Natomiast pestki pigwy, a właściwie przyrządzony z nich napar lub macerat pomagają zwalczyć dolegliwości układu pokarmowego. Jeśli zatem męczy Was zgaga lub inne dolegliwości ze strony żołądka lub jelit, pigwa pomoże z nimi walczyć. Pigwa poprawia także przemianę materii, więc pomaga w odchudzaniu, za to pestki pomagają niejadkom w odzyskaniu apetytu.




Po przelaniu do szklanki możemy zauważyć, że kolorystycznie sok bardzo przypomina herbatę, a podany w takiej szklance wygląda jak gustowny trunek, ale jest przecież samym zdrowiem. Jego smak jest słodki z lekką kwaskową nutą, ale już nie jest taki cierpki jak sok z granatu. Dla mnie to ideał, bo uwielbiam delikatne słodko-kwaśne smaki. Myślę, że kiedy już wreszcie zawitają do nas upały, czego oczywiście wszyscy nie możemy się doczekać, będzie można śmiało ugasić pragnienie orzeźwiającym sokiem z pigwy marki Heven. Jednak ja jestem takiego zdania, że jedna szklanka naturalnego soku dziennie w zupełności wystarczy... no może dwie... ;)




Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o sokach Grante i Heven zapraszamy serdecznie na stronę firmy KGH oraz soków Grante, gdzie znajdziecie także informację gdzie kupić produkty. Polecamy również fanpage na FB, gdzie możecie dowiedzieć się czegoś ciekawego na temat soków, wymienić się opinią na ich temat, a także wziąć udział w konkursach. Dodam jeszcze, że w Bielsku możecie kupić soki Grante z Granata w Tesco oraz Piotrze i Pawle, a może wiecie gdzie jeszcze? Czekamy także na Wasze opinie.

http://kghpolska.pl/http://www.sokigrante.pl/

czwartek, 29 maja 2014

Wysyp konkursów piwnych. Sporo złocistych do zgarnięcia!


Ostatnio konkursów piwnych jest tak dużo, że postanowiłem zrobić post łączony. Sporo z tych konkursów kończy się niedługo (do 2tygodni), więc im szybciej je zrobicie - tym lepiej.


Na początek dość łatwe konkursy Żywca. Oba związane z ich nowymi piwami. W pierwszym na fanpage Żywca mamy opisać swój ulubiony smak spośród nowych piw z tegoż browaru. W zasadzie nie musicie przecież znać tego smaku - wystarczy nutka kreatywności i być może to właśnie Wam przyjdzie spróbować nowych smaków. Udało się nam za pierwszym razem wygrać - mają ogólnie tysiąc zestawów po 3 piwa (marcowe, białe i bock). Każdego dnia rozdają 9 zestawów najbardziej kreatywnym konkursowiczom. Konkurs trwa do 8 czerwca.


Drugi konkurs Żywca jest pozornie trudniejszy, ale też nagroda większa. Trzeba na stronie Żywca zagłosować na to które z piw z nowej, limitowanej edycji ma trafić do regularnej dystrybucji. Oprócz głosowania trzeba napisać hasło promujące wybrane piwo. Wybiorą 140 twórców najlepszych haseł i wyślą im... po 20 piw wybranego wariantu. Konkurs tak jak poprzedni trwa do 8 czerwca.


Kolejny konkurs też jest dość łatwy. Jest on związany z piwem Książęcym. Interesuje ich opinia "Jak smakuje Jasne ryżowe". Limit znaków pozwala na wpisanie w zasadzie jednego zdania, więc wiele to czasu nie zajmie. Nagrody to 1000 Książęcych jasnych ryżowych. Każda osoba może wygrać jedno, a wysyłają 50 sztuk dziennie. Niby to nie aż tak dużo, ale wiele też nie trzeba zrobić.


Ostatni na dziś konkurs jest związany z Redd'sem. Rozdają 750 zestawów po 4 Redd'sy w nowym wydaniu. Trzeba zaskoczyć ich opisem sytuacji, w której zaskoczylibyście swoich znajomych Redd'sami w nowej odsłonie. ;)

Zatem - do boju smakosze złocistego trunku :)

środa, 28 maja 2014

Darmowe 50 000 kulek lodów jogurtowych z mango od Grycana!


Dziś szybciutki post, bo kulek niby jest dużo, ale jak się rzuci pół Polski (a szczególnie Radom), to lepiej żebyście zdążyli. Akcja fajna, bo generalnie Grycan skomplikowanych akcji nie robi. 
Należy najlepiej sprawdzić czy w okolicy macie lodziarnię Grycan, a potem:
- wejść w aplikację na fb Grycana 
- kliknąć w "Biorę udział w konkursie"
- zaznaczyć czy jedliśmy już lody z mango i napisać jedno, dwa słowa je opisujące (ten punkt trzeba zrobić, ale nie ma kompletnie wpływu na to czy dostaniecie lody czy nie. Czyli można wpisać nawet "smaczne", a i tak kulkę lodów dostaniemy)
- wybrać miejsce odbioru, no i przepisać kod, albo wydrukować, albo zrobić zdjęcie telefonem. Cokolwiek. Byle mieć kod ze sobą ;)


Pozdrowionka. Ciepło się zrobiło, więc warto skorzystać z akcji :)


niedziela, 25 maja 2014

Wygraj 202 000 nagród z Żywcem Zdrój


Lubicie popularne Angry Birds - Reda, Chucka, Stellę i całą resztę sympatycznych wkurzonych ptaków? My także darzymy je sympatią, dlatego oprócz grania w grę zachęcamy do udziału w konkursie firmy Żywiec Zdrój. Aby wziąć udział w zabawie należy kupować wodę Żywiec Zdrój Smako-łyk w wybranych smakach - cytrynowym, truskawkowym, malinowym i porzeczkowym w butelkach 0,5 litra. 




Aby wygrać piękną walizkę Angry Birds, która może przydać się podczas wakacyjnych wyjazdów musicie zebrać 90 kodów spod nakrętek, a na jednego Power-Upa do gry Angry Birds wystarczą 3 kody.

Co tydzień od 2.06-31.07.2014 będzie nowa pula nagród, a łączna ich ilość to 200 000 kodów do gry oraz 2000 walizek. Aby przygotować się do gry pozostało jeszcze 9 dni, a w sklepach już można nabyć promocyjne opakowania wody Żywiec Zdrój Smako-łyk, więc ruszajcie na zakupy. Wyrzutnia nagród znajduje się na stronie Wyrzutnianagrod.pl i  zostanie w pełni uruchomiona wraz z pierwszym dniem trwania promocji.




Red bacznie się wszystkiemu przygląda i życzy szczęścia wszystkim uczestnikom zabawy.

piątek, 23 maja 2014

Przecież Tchibo to... nie tylko kawa - darmowe Boxy od Tchibo



Dziś dotarł do nas nareszcie Box od Tchibo, który udało się wygrać w pierwszej edycji " Moje odkrycia Box od Tchibo". W ogromniastym pudle znajdowały się zarówno ciuszki i dodatki z kolekcji, którą możecie nabyć w sklepie Tchibo, a także akcesoria, które pomogą zrelaksować się w domu po ciężkim dniu, czyli:
  • lampki led w ciekawej aranżacji,
  • płyta "Jazz Ladies",
  • francuska kafetiera, która pomoże zaparzyć przepyszną kawę,
  • Tchibo Exlusive.




W skład zestawu modowego, który otrzymałam i zaprezentuję niebawem, wchodzą:

  • modny biały kardigan,
  • koralowy szalkomin,
  • cudowny portfel, w którym zmieszczą się wszystkie niezbędne rzeczy.

Nie martwcie się, jeśli Wam nie udało się wygrać, gdyż właśnie trwa kolejna edycja Box od Tchibo. Zachęcamy do wzięcia udziału, gdyż można otrzymać właśnie taki tajemniczy box, który zawiera nagrody o wartości ok. 200 złotych  i jak widzicie są one wszechstronne i wspaniałe.

czwartek, 22 maja 2014

Testandwrite w gronie Vipów Schwarzkopf



W dzisiejszy piękny i słoneczny dzień chciałabym podzielić się z Wami nowiną, która niedawno do mnie dotarła i bardzo mnie ucieszyła. Mianowicie zostałam jedną z 25 Vip-testerek mojej ulubionej marki produkującej kosmetyki do pielęgnacji włosów Schwarzkopf. Nie dałam Wam znać wcześniej o konkursie, nasze drogie czytelniczki, bo sama wzięłam w nim udział w ostatniej chwili. Byłam bardzo podekscytowana, ale nie chciałam zapeszać i robić sobie nadziei. 

Po otrzymaniu maila o wygranej byłam jeszcze bardziej podekscytowana i nadal jestem. To wielka radość dla mnie, że mogę testować produkty mojej ulubionej firmy Schwarzkopf, a oprócz tego zostałam zaproszona na specjalna galę w Warszawie, gdzie wraz z pozostałymi Vip-testerkami będę mogła podzielić się doświadczeniem w pielęgnacji włosów. To nie koniec atrakcji, ale myślę, że więcej dowiecie się kiedy wrócę ze stolicy i opiszę Wam cały przebieg dnia ze specjalistami marki Schwarkopf oraz przedstawię pierwsze kosmetyki, które będę testować. 

A póki co zapraszam na stronę Schwarzkopf, gdzie znajdziecie mnóstwo inspiracji, ciekawostek, modnych fryzur i porad, a także zajrzyjcie na fanpage FB Schwarzkopfa, a być może nadarzy się okazja, by także zostać Vipem Schwarzkopf.

poniedziałek, 19 maja 2014

Dominium raz jeszcze!



Znów będzie o jedzeniu i znów nieodpłatnie. W końcu weźmiecie nas za blogerów kulinarnych. Ale Nam do tego daleko. W sumie - podzielę się z Wami jedną konwersacją. Jedna z firm, z którą mieliśmy współpracować wycofała się już niemal przed wysyłką, bo doszli do wniosku... że tematyka bloga jest zbyt różnorodna. Rzuciło mi się na usta tylko - Serio?! 
W sumie - ich strata. Podejrzewam, że nie przeszkadza Wam, że raz polecamy ciekawe miejsce w którym można smacznie zjeść, innym razem rzucamy przepis na zrobienie czegoś takiego w domu, a chwilę potem doradzamy w kwestii szamponu. Wg mnie wrzucanie siebie w jedną kategorię byłoby niedorzeczne. Bo czy człowiek tylko je, albo tylko używa kosmetyków? 

Z uwagi na wolny dzień, który z założenia wolnym miał nie być wybraliśmy się na mały shopping. Przy okazji zgłodnieliśmy i postanowiliśmy wybrać się w miejsce w którym zamówiliśmy, gdy odbierałem swoją Xperię T. Pizzeria Dominium! Był już wpisik o nich. Generalnie nie rzucili groszem żebym coś pisał, ale czasami robię komuś promocję za nic. Ot tak, bo smacznie, dobrze i w zasadzie tanio.


Wpis będzie dość krótki. Pewnie zresztą już się przyzwyczailiście, że Madzia pisze dużo dłużej niż ja. W sumie nie wiem z czego to wynika, może z tego, że chcę szybko zobaczyć swoje wynurzenia na ekranie? Wracając - uznaliśmy, że zamówimy coś innego, niż pizzę. To często w pizzerii trudne, ale - bierzemy kartę w dłoń - do dzieła. Po przejściu kilku stron voilà! Są makarony, makarony zapiekane, calzone i burrito. Fajnie makaron potrafimy zrobić w domu, więc wybór był prosty. Zresztą Madzia już jakiś czas temu mówiła o calzone. Wyszło ciekawie - co prawda piec w tej pizzerii jest kompletnie do wymiany, bo przypala z tego co patrzyłem wszystko, ale smakowo - super. Calzone to coś w deseń pizzy, ale zamknięte przez co nawet Madzia - która (powiem Wam, ale nie mówcie, że wiecie ode mnie ;) ) je strasznie długo, miała cały czas ciepłe jedzenie. Środek super, jakieś grzyby, ser, szynka, a wszystko zalane sosem śmietanowym. Cenowo też ok - ciut ponad 20złotych, więc problemu jak na danie obiadowe nie ma żadnego.


Ja skusiłem się na burrito. Trochę żałuję, że wybrałem wersję z kurczakiem, a nie wołowiną, ale od ostatniej pizzy z wołowiną w Demonios strasznie źle mi się na to mięso patrzy, a co dopiero je. Generalnie więc zamiast burrito wyszła mi z dania taka tortilla, ale z dodatkową sałatką dało to fajny efekt. Tylko sosy mają do niczego. Czosnkowy smakował jak taki kupny, nalany ze słoiczka za 3 złote za litr, a meksykański ostry był dla mnie zbyt łagodny. Niby Madzia twierdzi, że mam wypalone kubki smakowe pod tym względem, ale skoro sos nie był dla niej nawet aż tak ostry, to nie był w ogóle. ;)

Niemniej jednak polecam. Pizzę mają smaczną, inne dania też. Generalnie ciekawe miejsce na wybranie się na obiad w wolny dzień, gdy nie chcecie go spędzać w garnkach.

czwartek, 15 maja 2014

Wizyta w piekielnie smacznej Karczmie Rogatej



Chcielibyśmy podzielić się z Wami naszymi emocjami związanymi z wizytą w Karczmie Rogatej w Bielsku-Białej. Na początek szczypta historii i kilka najważniejszych informacji, które powinniście wiedzieć zanim udacie się do tego niezwykłego miejsca.

Obiekt, w którym znajduje się Karczma Rogata został wybudowany przez pra-pradziadka właściciela około roku 1900, natomiast plany architektoniczne budynku pochodzą z 1896 roku. W okresie międzywojennym również znajdowała się tam karczma, a po wojnie aż do 1995 roku zamieszkiwała tam rodzina obecnego właściciela. Później budynek stał pusty, ale w 1999 roku Pan Krzysztof Hankus postanowił ponownie tchnąć życie w budynek, który przecież był częścią historii jego rodziny. Wiosną 2000 roku odbyło się uroczyste otwarcie Karczmy Rogatej, która do dziś dnia raczy swoich klientów pysznymi daniami przygotowywanymi z pasją i sercem. 

Motto karczmy od początku jej istnienia brzmi: "Piekielnie dobre jedzenie", a jak jest faktycznie o tym przekonacie się czytając naszą recenzję. Muszę dodać, że nie mogłam oprzeć się pokusie i zrobiłam sobie zdjęcie z patronem karczmy, czyli z najbardziej przyjaznym i sympatycznym diabłem w Bielsku-Białej.




Karczma to XIX-wieczna chata, która stoi w ustronnym miejscu nieopodal CH Gemini Park w Bielsku-Białej. Z zewnątrz wygląda dość tajemniczo, a zwłaszcza wieczorem, gdyż nie jest bardzo oświetlona. Przed wejściem znajdują się jedynie delikatne kinkiety, które wyglądają jak małe latarenki, a w każdym oknie znajdują się ciekawe aranżacje np. Walentynkowe z małymi świeczuszkami. Przed wejściem koniecznie musimy przywitać się ze wspomnianym już diabłem, który strzeże karczmy.

Po wejściu do środka przenosimy się w czasie, gdzie możemy podziwiać starodawne wnętrze i wyobrazić sobie jak mieszkali nasi przodkowie. Ja uwielbiam takie podróże w czasie, gdzie po całodniowym natłoku nowoczesnego miasta, bogatego w innowacje architektoniczne można zrelaksować się w lokalu wzniesionego i wykończonego surowym drewnem. Na ścianach wiszą obrazy, zdjęcia i drewniane ozdoby z kwiatowymi ornamentami.

W lokalu znajduje się główna sala z barem i ładnie nakrytymi stolikami oraz dwie inne sale, w tym jedna na poddaszu, ale tam nie zajrzeliśmy, ponieważ w głównej sali był kominek, który ja uwielbiam i nie chciałam już iść dalej. Po usadowieniu się na krzesłach od razu podszedł do nas bardzo miły kelner, który przyniósł menu. Karty z daniami były grubaśne niczym księgi z baśniami, ale ich zawartość to nie bajka tylko bajecznie smaczne dania.
















Podczas pierwszej wizyty chcieliśmy wypróbować słynne przysmaki serwowane przez karczmę, aby przekonać się osobiście o jakości serwowanych dań. "Krzepi ducha, krasi lica nasza rogata kwaśnica" czyli najpierw kwaśnica na żeberkach, która podawana jest z ziemniaczkami pieczonymi w mundurkach z boczkiem. 

Idealnie kwaśna, podawana na gorąco (często zupy serwowane w restauracjach nie mają odpowiedniej temperatury - tu jest inaczej) faktycznie krzepi ducha, a zwłaszcza w chłodny lutowy wieczór, gdyż byliśmy tam w naszą rocznicę, która przypada w połowie tego miesiąca. Zupa ta doceniona była wielokrotnie podczas Światowego Smakowania Beskidzkiej Kwaśnicy i tym samym 3 lata z rzędu zdobyła pierwsze miejsce, przyznawane między innymi przez Roberta Makłowicza, czy Karola Okrasę. Kwaśnica jest tłusta, więc wspaniale syci, a przecież to dopiero początek.















Teraz pora na drugie danie, a że jesteśmy prawdziwymi Polakami uwielbiamy dietę bogatą w potrawy kwaśne i tłuste, więc wybraliśmy golonkę w warzywach pieczoną w piecu chlebowym opalanym drzewem co nadaje jej niepowtarzalny smak i aromat. Golonka uchodzi za raczej męskie danie spożywane w towarzystwie kufla dobrego piwa, natomiast ja uwielbiam golonkę najlepiej z dobrze przypieczoną skórką. 

Niestety mój układ pokarmowy nie najlepiej znosi bardzo tłuste rzeczy, więc nie obyło się bez bólu żołądka, ale wiem, że wybrałabym golonkę jeszcze raz, bo lubię tego typu propozycje. Polecamy gorąco, a może nawet piekielnie... Psst... Przyjdźcie do karczmy we wtorek lub czwartek po 17:00, a czekać będzie na Was rozgrzewająca niespodzianka do golonki.

Karczma Rogata gościła u siebie Pana Remigiusz Rączkę słynnego kucharza, który prowadzi program "Rączka gotuje" na jednym z kanałów TVP, a ten właśnie przyrządził golonkę wraz z szefem kuchni karczmy.




Przed drugą naszą wizytą, kiedy już wiedziałam czego mogę się spodziewać, zarezerwowałam miejsce przy moim wymarzonym kominku, ale niestety okres grzewczy już się wówczas skończył. Zostaliśmy ponownie bardzo miło i profesjonalnie obsłużeni, ale tym razem zdaliśmy się na własne gusta. Chcieliśmy się zapoznać z daniami typowo obiadowymi oraz spróbować deseru.

Ja zamówiłam polędwiczki z żurawiną z purée ziemniaczanym i surówką z marchwi i pomarańczy, a Dawid zamówił jedno z "Rogatych" dań firmowych, czyli kotlet schabowy z warzywami i sosem czosnkowym. 

Pierwsze danie - mięso w puszystym cieście, puree delikatne i kremowe o ciekawym smaku i moja ulubiona surówka z marchwi z owocami. Delektowałam się tym wszystkim, aby dokładnie wyczuć i zapamiętać każdą nutę smakową.




Drugie danie - mięso w standardowej panierce, idealnie wysmażone, na nim ułożone warzywa: gotowany kalafior, świeży pomidor, ogórki konserwowe oraz pieczone ziemniaki, do tego wszystkiego sos czosnkowy.

Obie wersje idealnie nadają się na romantyczną kolację, a także jako obiad w ciągu dnia. W karcie znajduje się bogaty wachlarz ciekawych propozycji, więc ciężko było nam wybrać, ale przy najbliższej okazji wypróbujemy znów coś nowego.




Na koniec dla uwieńczenia kolacji zamówiliśmy desery lodowe, które składały się z trzech gałek lodów waniliowych z owocami i pysznymi sosami owocowymi. Ja postanowiłam wypróbować wersję z sosem porzeczkowym i fiołkowym, a Dawid z malinowym i brzoskwiniowym. Oba były bardzo pyszne, chociaż kusiło mnie, aby wypróbować deser z pieprzem, ale może innym razem dam się skusić. Oba zestawy, które dziś zaprezentowaliśmy to koszt ok. 100 złotych, czyli 50 złotych na osobę, a cena nie jest wygórowana biorąc pod uwagę jakość serwowanych dań.

Warto udać się do Karczmy Rogatej, aby spróbować tych wszystkich pyszności i zachwycić się klimatem, który tam panuje. My jesteśmy zachwyceni i obiecujemy, że na pewno do karczmy będziemy wracać, a wraz z nami rzesza zadowolonych klientów co potwierdzają wyniki jakie zdobywa Karczma Rogata w konkursach. W zeszłym roku w plebiscycie na Najlepszy Lokal Gastronomiczny w Bielsku-Białej wygrali 1950 głosami wdzięcznych i zadowolonych klientów.

Karczma czynna jest codziennie do późnych godzin wieczornych, a oprócz tego możecie zorganizować w karczmie różne imprezy okolicznościowe, a także biznesowe z różnymi ciekawymi atrakcjami.

Zapraszamy również na fanpage karczmy na Facebooku gdzie dowiecie się wielu ciekawostek dotyczących karczmy oraz konkursy z atrakcyjnymi nagrodami, więc warto zajrzeć.

Na zakończenie dodam, że recenzja nie jest sponsorowana lecz chcieliśmy wyrazić szczerą opinię w podziękowaniu za fachową obsługę, niesamowity klimat i pyszne potrawy, które rzeczywiście są piekielnie smaczne.
http://www.rogata.pl/

niedziela, 11 maja 2014

Wybuch natury wprost z butelki



Ostatnimi czasy na naszym blogu pojawiło się sporo wpisów i recenzji zdrowych produktów zarówno spożywczych jak i kosmetycznych. Wszystko to dlatego, że propagujemy zdrowy tryb życia i lubimy się dobrze i naturalnie odżywiać. Dzisiejszy wpis będzie o naturalnych 100% sokach Grante, które otrzymaliśmy od wyłącznego importera i dystrybutora tych soków w naszym kraju firmy KGH Sp. z. o. o. . Motto firmy brzmi " Z miłością dla Twojego zdrowia" i my odwzajemniamy tę miłość od pierwszego łyczka. Firma zajmuje się dystrybucją soków Grante, a także tworzy własną linię nektarów i napojów pod nazwą Heven.

Do testów otrzymaliśmy pięć rodzajów soków:
  • Grante sok z granatów 100% 0,75l,
  • Grante sok z granatów 100% 0,25l,
  • Grante sok z granat z winogronem 0,75l,
  • Grante sok z granat z winogronem 0,25l,
  • Heven sok z pigwy 100% 1l.




Pierwszym sokiem, który spróbowaliśmy był sok Grante 100% naturalny z owoców granatu. Myślę, że coraz więcej osób zwraca uwagę na magiczny znak "100%", ponieważ wówczas mamy gwarancję, że sok zawiera najwyższą zawartość surowca i nie ma w nim absolutnie ani grama domieszek i ulepszaczy. Moim zdaniem taki sok jest najlepszy, więc staramy się aby w naszym domu tylko takie były spożywane. Grante to sok, który jest bezpośrednio tłoczony z najlepszych, najdokładniej wyselekcjonowanych owoców granatu rosnących w słonecznym Azerbejdżanie. 





Właściwości owocu granatu znano już w starożytności i czczono ją, tak samo w Chinach gdzie owoc uchodził za symbol długowieczności. Owoc ten posiada solidną dawkę witaminy C, a także błonnik, potas, kwas organiczny i uważany jest za najsilniejszy przeciwutleniacz. Sami widzicie - samo zdrowie.
Oczywiście musieliśmy otworzyć dużą butelkę i oto co w niej znaleźliśmy:














Sok ma piękny rubinowy kolor, z resztą owoc granatu chowa pod skórką całe dziesiątki małych nasionek przypominających ten szlachetny kamień. Sok w smaku jest nieco słodkawy niczym miąższ granatu, ale przede wszystkim cierpki jak jego pestki. Jeżeli nie pijecie alkoholu możecie uraczyć się kieliszkiem tego soku zamiast wytrawnego czerwonego wina, a przy okazji dodam, że granat ma trzy razy więcej przeciwutleniaczy niż ten trunek. Myślę, że śmiało można podać szklankę soku Grante z granatu do wykwintnych dań na przyjęciu.




Można też w zdrowy i smaczny sposób ugasić pragnienie w ciepłe dni taj jak zrobił to Dawid, któremu również sok przypadł do gustu. Spróbowaliśmy także wersji Grante z granatu z winogronami i jest on nieco słodszy od tego stuprocentowego. Połączenie tych dwóch owoców daje nam moc witamin i cudowne właściwości dla organizmu. Granat pomaga zwalczać choroby serca i układu krążenia, łagodzi stany zapalne i przeciwdziała procesom starzenia, z kolei winogrono reguluje prace układu nerwowego, działa odżywczo na mózg, wzmacnia układ krążenia i odpornościowy, a poza tym jest ogromną skarbnicą soli mineralnych.


Jeśli narobiliśmy Wam smaku na pyszne naturalne soki Grante to zapraszamy do zapoznania się z szerszą oferta na stronie dystrybutora lub na stronie Grante. A kiedy zdecydujecie się na zakup, do czego zachęcamy, rozejrzyjcie się w swoim sklepie - listę znajdziecie w zakładce Gdzie kupić? . Zachęcamy do odwiedzenia fanpage Grante na Facebooku, gdzie znajdziecie masę ciekawych informacji, przepisy, a także będziecie mogli podzielić się swoja opinią na temat soków Grante.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...