Blogger Tips and TricksLatest Tips For BloggersBlogger Tricks
  • Na co komu Walentynki?

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgZ8_HCZaJs_vHRni9v7UpPmqSWVGgLVNE1JMMUJyc3bn9Ok0j1S8NviTYBDcg3ut3Ng6TRlRyASk3VtoCXTD84fqOyodUQsBscaj7RMdHMej2hLfumJTL07kEkbt7zydUlxtlbaFja7hmc/s1600/Walentynki.jpg

    Miliardy serduszek. Baloników, lizaków, kwiatków, misiów. Po co?

  • Blue monday - czyli jeśli nie lubisz poniedziałku, to tego wyjątkowo.

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjv6XiBKrjDZL18gaHUh0PbU63AExFnk-qbuTpODc50leVxnG2WxJCIfPQ9-Bv4Ahn2OLltFgJA6pLjiEU0yTK6dcHquCAF7UJMaSXwqq76UcBbAZSowBCDbYx0VNKT1IgBU-0K8wvXjk3m/s1600/blue_monday.jpg

    Dziś w teorii najbardziej depresyjny poniedziałek w roku. Według wyliczeń kogoś mądrego, albo po prostu siedzącego na odpowiednim stołku 18 stycznia jest dniem, w którym nie powinniście wychodzić spod kołdry, bo nic dobrego Was nie spotka.

  • Sposób na brak wolnego czasu.

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnb4ki9YsM5ogDjUd4A__5oeaoQMCzlwHR54d-bdeQL5JvpAzo8FfYb6TruvhPKfSW3eltWgfH4IUreqE5QN5mnIh7JEy2RqKhr7PeHNzXpBhDHBKCxQCMSMrCG5s4hHutdUeXBDXOJBoH/s1600/sposob_na_brak_wolnego_czasu.jpg

    "Nie mów, że nie masz czasu. Masz tyle samo godzin na dobę, ile mieli Helen Keller, Pasteur, Michał Anioł, Matka Teresa, Leonardo da Vinci, Thomas Jefferson i Albert Einstein."

  • Typy klientów sklepów. Z doświadczenia :)

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEihRqYGobsASqJpKsRLravUo-eVftzV7E9aT7j9cEDHHaOA7mtSaP5sEFZWhONnNh4mhIv566L34DKNKapjj-7xzHiyftsFEJ8RwVOrzqnFMeGq6fmbMHunm40r5Jx7nOsgtIrd9Gz_RF2D/s1600/typy_klientow.jpg

    Jak większość z Was (tak z dużej, bo Was lubię), wie pracuję znaczną część życia na marketach. Marketach różnego rodzaju.

  • Liebster Blog Award czyli krótkie Q&A

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiHpeGLWmfg_tyYtTn13BphVnniZEpmgBj359McN-_FmOyRg6KO4To9Oh6p9l7xtR8Bx3lf7_yAz3Pls6vVscMoGHNEXyxx95rZchz5SW8piM61gRafic9GZZmbgaHD0hgwKQpXUwX5lUkK/s1600/liebster.jpg

    Weronika nominowała mój blog do odpowiedzi na Liebster Blog Award. Jest to cykl w którym blogerzy nominują 11 blogów do odpowiadania na 11 pytań w dowód uznania ich pracy.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą darmowe produkty maj 2014. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą darmowe produkty maj 2014. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 maja 2014

I'm in He(a)ven... z naturą za pan brat



Zapewne pamiętacie naszą recenzję o przepysznych sokach z granatu Grante. Otóż dziś przyszła pora na kolejny sok od dystrybutora KGH, ale tym razem będzie to ich własna produkcja, czyli sok Heven wyprodukowany w stu procentach z owoców pigwy.

Soki Heven produkowane są zazwyczaj w litrowych, szklanych butelkach i posiadają w swojej ofercie kilka ciekawych propozycji, takich jak:
  • 100% sok z granatu,
  • 100% sok z granatu z winogronem,
  • 100% sok z pigwy,
  • nektar z granatu,
  • napój aloesowy - 1,5l oraz 0,5l.





Sok 100% z pigwy oprócz tego, że jest smaczny jak każdy naturalny sok bez dodatków, posiada jeszcze właściwości prozdrowotne. Sok z pigwy bogaty jest w witaminę A i C co sprawia, że ma działanie antyoksydacyjne. Zawiera również bardzo ważne dla naszego organizmu witaminy z grupy B, a także mnóstwo minerałów, które wspomagają odporność, dlatego w czasie przeziębienia lub grypy śmiało możemy popijać sok z pigwy.

Natomiast pestki pigwy, a właściwie przyrządzony z nich napar lub macerat pomagają zwalczyć dolegliwości układu pokarmowego. Jeśli zatem męczy Was zgaga lub inne dolegliwości ze strony żołądka lub jelit, pigwa pomoże z nimi walczyć. Pigwa poprawia także przemianę materii, więc pomaga w odchudzaniu, za to pestki pomagają niejadkom w odzyskaniu apetytu.




Po przelaniu do szklanki możemy zauważyć, że kolorystycznie sok bardzo przypomina herbatę, a podany w takiej szklance wygląda jak gustowny trunek, ale jest przecież samym zdrowiem. Jego smak jest słodki z lekką kwaskową nutą, ale już nie jest taki cierpki jak sok z granatu. Dla mnie to ideał, bo uwielbiam delikatne słodko-kwaśne smaki. Myślę, że kiedy już wreszcie zawitają do nas upały, czego oczywiście wszyscy nie możemy się doczekać, będzie można śmiało ugasić pragnienie orzeźwiającym sokiem z pigwy marki Heven. Jednak ja jestem takiego zdania, że jedna szklanka naturalnego soku dziennie w zupełności wystarczy... no może dwie... ;)




Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o sokach Grante i Heven zapraszamy serdecznie na stronę firmy KGH oraz soków Grante, gdzie znajdziecie także informację gdzie kupić produkty. Polecamy również fanpage na FB, gdzie możecie dowiedzieć się czegoś ciekawego na temat soków, wymienić się opinią na ich temat, a także wziąć udział w konkursach. Dodam jeszcze, że w Bielsku możecie kupić soki Grante z Granata w Tesco oraz Piotrze i Pawle, a może wiecie gdzie jeszcze? Czekamy także na Wasze opinie.

http://kghpolska.pl/http://www.sokigrante.pl/

niedziela, 25 maja 2014

Wygraj 202 000 nagród z Żywcem Zdrój


Lubicie popularne Angry Birds - Reda, Chucka, Stellę i całą resztę sympatycznych wkurzonych ptaków? My także darzymy je sympatią, dlatego oprócz grania w grę zachęcamy do udziału w konkursie firmy Żywiec Zdrój. Aby wziąć udział w zabawie należy kupować wodę Żywiec Zdrój Smako-łyk w wybranych smakach - cytrynowym, truskawkowym, malinowym i porzeczkowym w butelkach 0,5 litra. 




Aby wygrać piękną walizkę Angry Birds, która może przydać się podczas wakacyjnych wyjazdów musicie zebrać 90 kodów spod nakrętek, a na jednego Power-Upa do gry Angry Birds wystarczą 3 kody.

Co tydzień od 2.06-31.07.2014 będzie nowa pula nagród, a łączna ich ilość to 200 000 kodów do gry oraz 2000 walizek. Aby przygotować się do gry pozostało jeszcze 9 dni, a w sklepach już można nabyć promocyjne opakowania wody Żywiec Zdrój Smako-łyk, więc ruszajcie na zakupy. Wyrzutnia nagród znajduje się na stronie Wyrzutnianagrod.pl i  zostanie w pełni uruchomiona wraz z pierwszym dniem trwania promocji.




Red bacznie się wszystkiemu przygląda i życzy szczęścia wszystkim uczestnikom zabawy.

piątek, 23 maja 2014

Przecież Tchibo to... nie tylko kawa - darmowe Boxy od Tchibo



Dziś dotarł do nas nareszcie Box od Tchibo, który udało się wygrać w pierwszej edycji " Moje odkrycia Box od Tchibo". W ogromniastym pudle znajdowały się zarówno ciuszki i dodatki z kolekcji, którą możecie nabyć w sklepie Tchibo, a także akcesoria, które pomogą zrelaksować się w domu po ciężkim dniu, czyli:
  • lampki led w ciekawej aranżacji,
  • płyta "Jazz Ladies",
  • francuska kafetiera, która pomoże zaparzyć przepyszną kawę,
  • Tchibo Exlusive.




W skład zestawu modowego, który otrzymałam i zaprezentuję niebawem, wchodzą:

  • modny biały kardigan,
  • koralowy szalkomin,
  • cudowny portfel, w którym zmieszczą się wszystkie niezbędne rzeczy.

Nie martwcie się, jeśli Wam nie udało się wygrać, gdyż właśnie trwa kolejna edycja Box od Tchibo. Zachęcamy do wzięcia udziału, gdyż można otrzymać właśnie taki tajemniczy box, który zawiera nagrody o wartości ok. 200 złotych  i jak widzicie są one wszechstronne i wspaniałe.

niedziela, 11 maja 2014

Wybuch natury wprost z butelki



Ostatnimi czasy na naszym blogu pojawiło się sporo wpisów i recenzji zdrowych produktów zarówno spożywczych jak i kosmetycznych. Wszystko to dlatego, że propagujemy zdrowy tryb życia i lubimy się dobrze i naturalnie odżywiać. Dzisiejszy wpis będzie o naturalnych 100% sokach Grante, które otrzymaliśmy od wyłącznego importera i dystrybutora tych soków w naszym kraju firmy KGH Sp. z. o. o. . Motto firmy brzmi " Z miłością dla Twojego zdrowia" i my odwzajemniamy tę miłość od pierwszego łyczka. Firma zajmuje się dystrybucją soków Grante, a także tworzy własną linię nektarów i napojów pod nazwą Heven.

Do testów otrzymaliśmy pięć rodzajów soków:
  • Grante sok z granatów 100% 0,75l,
  • Grante sok z granatów 100% 0,25l,
  • Grante sok z granat z winogronem 0,75l,
  • Grante sok z granat z winogronem 0,25l,
  • Heven sok z pigwy 100% 1l.




Pierwszym sokiem, który spróbowaliśmy był sok Grante 100% naturalny z owoców granatu. Myślę, że coraz więcej osób zwraca uwagę na magiczny znak "100%", ponieważ wówczas mamy gwarancję, że sok zawiera najwyższą zawartość surowca i nie ma w nim absolutnie ani grama domieszek i ulepszaczy. Moim zdaniem taki sok jest najlepszy, więc staramy się aby w naszym domu tylko takie były spożywane. Grante to sok, który jest bezpośrednio tłoczony z najlepszych, najdokładniej wyselekcjonowanych owoców granatu rosnących w słonecznym Azerbejdżanie. 





Właściwości owocu granatu znano już w starożytności i czczono ją, tak samo w Chinach gdzie owoc uchodził za symbol długowieczności. Owoc ten posiada solidną dawkę witaminy C, a także błonnik, potas, kwas organiczny i uważany jest za najsilniejszy przeciwutleniacz. Sami widzicie - samo zdrowie.
Oczywiście musieliśmy otworzyć dużą butelkę i oto co w niej znaleźliśmy:














Sok ma piękny rubinowy kolor, z resztą owoc granatu chowa pod skórką całe dziesiątki małych nasionek przypominających ten szlachetny kamień. Sok w smaku jest nieco słodkawy niczym miąższ granatu, ale przede wszystkim cierpki jak jego pestki. Jeżeli nie pijecie alkoholu możecie uraczyć się kieliszkiem tego soku zamiast wytrawnego czerwonego wina, a przy okazji dodam, że granat ma trzy razy więcej przeciwutleniaczy niż ten trunek. Myślę, że śmiało można podać szklankę soku Grante z granatu do wykwintnych dań na przyjęciu.




Można też w zdrowy i smaczny sposób ugasić pragnienie w ciepłe dni taj jak zrobił to Dawid, któremu również sok przypadł do gustu. Spróbowaliśmy także wersji Grante z granatu z winogronami i jest on nieco słodszy od tego stuprocentowego. Połączenie tych dwóch owoców daje nam moc witamin i cudowne właściwości dla organizmu. Granat pomaga zwalczać choroby serca i układu krążenia, łagodzi stany zapalne i przeciwdziała procesom starzenia, z kolei winogrono reguluje prace układu nerwowego, działa odżywczo na mózg, wzmacnia układ krążenia i odpornościowy, a poza tym jest ogromną skarbnicą soli mineralnych.


Jeśli narobiliśmy Wam smaku na pyszne naturalne soki Grante to zapraszamy do zapoznania się z szerszą oferta na stronie dystrybutora lub na stronie Grante. A kiedy zdecydujecie się na zakup, do czego zachęcamy, rozejrzyjcie się w swoim sklepie - listę znajdziecie w zakładce Gdzie kupić? . Zachęcamy do odwiedzenia fanpage Grante na Facebooku, gdzie znajdziecie masę ciekawych informacji, przepisy, a także będziecie mogli podzielić się swoja opinią na temat soków Grante.


piątek, 9 maja 2014

Na ratunek zmeczonym stopom - relaks z BingoSpa




Kolejna kampania BingoSPA trwa, a my znów z przyjemnością bierzemy w niej udział, by opisać  dla Was produkty. Tym razem przedmioty do testów można było wybierać dowolnie z całej oferty, zamykając zamówienie w kwocie 50 złotych. Według mnie bardzo wygodna opcja, ponieważ bogaty wachlarz produktów stwarza większe możliwości zwłaszcza, że jesteśmy we dwoje i możemy wybrać coś uniwersalnego.

W tej kampanii zdecydowałam się także na produkty lecznicze, między innymi na sól do stóp zmęczonych BingoSpa, ponieważ sporo pracujemy i dużo chodzimy w ciągu dnia, a po każdym takim intensywnym dniu nogi niestety trochę bolą. W naszych zawodach nogi muszą być w dobrej formie, więc trzeba o nie zadbać i poświęcić im nieco czasu. Późniejsze plany również zakładają pracę chodząco-stojącą, więc regularna regeneracja bardzo mile widziana.




Sól do stóp zmęczonych energizująca z Guaraną i minerałami z Morza Martwego BingoSpa, bo tak brzmi jej pełna nazwa to jedna z propozycji produktów do pielęgnacji stóp, których bogaty wybór znajduje się w sklepie BingoSpa. Chętnie wzięłabym je wszystkie, ale postanowiłam, że stópkom przyda się trochę relaksu, aby dalej mogły maszerować.

Po otwarciu srebrnej saszetki od razu "uderzył" mnie silny zapach eukaliptusa... Ja osobiście uwielbiam ten zapach, ponieważ kojarzy mi się z cukierkami eukaliptusowymi, którymi częstowała mnie babcia, a ja wprost przepadałam za nimi.




Tak oto wyglądają ziarenka soli BingoSpa, które znajdują się w saszetce. Prawda, że całkiem podobne do zwykłej soli kuchennej? I to jest zdecydowany plus, gdyż produkt nie zawiera sztucznych barwników co bardzo mnie to cieszy. Od jakiegoś czasu stawiam na kosmetyki naturalne, niezłożone, bez barwników, sztucznych aromatów itp., a także takie domowej roboty. Kosmetykom BingoSpa ufam i z chęcią je stosuję.




Przygotowałam sobie miskę z letnią wodą, jak radzi producent i wsypałam część zawartości do wody. Wprawdzie w instrukcji jest informacja, że należy "wsypać zawartość torebki", więc raczej całość, ale ja chcę mieć takich kąpieli więcej, a przecież Dawid też musi skorzystać, bo to właśnie taki produkt uniwersalny. W opakowaniu znajduje się 150g soli i spokojnie wystarczy nam to na kilka seansów.



Po wymieszaniu soli z wodą mogłam już zanurzyć moje zmęczone stopy, które według zalecenia powinny tak się pluskać przez co najmniej 20 minut. W powietrzu cały czas unosił się przyjemny zapach olejków eterycznych z eukaliptusa, które moim zmysłom pozwalały się zrelaksować - oto jak sól do stóp koi nawet dusze. ;) Oprócz ekstraktów wymienionych w tytule kosmetyk zawiera jeszcze siarczan magnezu i tlenek cynku. Dzięki tym wszystkim składnikom stopy mają zapewnione odświeżenie, odprężenie i tonizację co sprawia, że stają się gładkie i tak lekkie, że aż robi się błogo. Dodatkowo sól bardzo zmiękcza naskórek, więc jeśli macie taką potrzebę to polecam pumeksem lub specjalna tarką zetrzeć zrogowaciały naskórek, a wtedy stópki będą gładziutkie i piękne. 

Moje stopy czują się świetnie, a ja razem z nimi, więc mogę biec do drugiej pracy. Jeżeli Wy również macie pracę stojącą lub siedzącą i wiele godzin więzicie stopy w nieprzewiewnym obuwiu polecam wizytę w sklepie internetowym BingoSpa. Znajdziecie tam także inne ciekawe produkty do stworzenia domowego spa nie tylko dla stóp, a także atrakcyjne promocje.

Zafundujcie sobie odrobinę relaksu, zasługujecie na to.

środa, 7 maja 2014

Klej błyskawiczny - błyskawiczna pomoc w każdej sytuacji


Ten produkt marki Tesa zużyliśmy chyba najszybciej. Klej błyskawiczny w żelu przydaje się niemal na każde okazje i to produkt w stylu must have. Często jednak decydujemy się na zakup na długo po uszkodzeniu czegoś, bo wiadomo, na głowie człowiek ma teraz tyle spraw, że ciężko pamiętać o przedmiotach w domu.


Jakiś czas temu (pół roku... ;) ) spadła z szafki moja pamiątka. W sumie do momentu w którym nie spadła z mebli, to nie przywiązywałem do niej większej wagi. Jednak człowiek jest sentymentalny - ja bardzo lubię góry, a ciupagę tę zakupiła mi mama podczas pierwszej wizyty na niedalekiej Magurce. 900 m. n.p.m. może na osobie w tym wieku robić wrażenie. Ciupaga na drewienku stała więc odkąd pamiętam na szafce, po czym stała się wyżej wspomniana tragedia. Nie było jednak okazji żeby kupić klej i tak ciupaga stała sobie mniej więcej w ten sposób w jaki macie ją poniżej.


Wszystko do momentu w którym na ratunek przyszła Tessa. Drewno klei się dość ciężko, zwłaszcza świeżo wyciśniętym klejem, ponieważ jedna część ślizga się na drugiej. Warto nałożyć troszkę więcej kleju i poczekać, aż nieco przeschnie. Później wystarczy złączyć dokładnie obie połówki, docisnąć lekko i odczekać chwilkę. W przypadku ciupagi klej sprawdził się idealnie i już nie da się rozdzielić sklejonych części. :)



Inne zastosowanie kleju Tessa oprócz ratowania zniszczonych przedmiotów może mieć nieco charakter twórczy. Na przykład mi pomógł dodać blasku opaskom, które z resztą zrobiłam sama z ramiączek. Na każdą kokardkę przykleiłam po jednej plastikowej "cyrkonii" co dało przykład, że klej równie wspaniale łączy materiał z plastikowymi elementami.







Również kolczyki, które dostałam od mamy doczekały się delikatnej przeróbki, gdyż to tak naprawdę są wzory, które można dowolnie ozdabiać. Mi podobają się w oryginalnej wersji, ale postanowiłam dodać mały akcent w postaci trzech diamencików na każdym kolczyku. Po lewej kolczyk sote, czyli bez dodatków, a po prawej już z przyklejonymi klejem Tessa diamencikami.



Oto gotowa biżuteria, która idealnie współgra z zielenią za oknem, więc spokojnie mogę iść na wiosenny spacer z taką ozdobą.



Kolejny raz udowodniliśmy, że Tessa ułatwia życie codzienne, ratuje domowe przedmioty, a także inspiruje do tworzenia czegoś nowego.

piątek, 2 maja 2014

Czy przydałby Ci się organizator kabli?


Czy spotkaliście w swoim domu kiedyś taki obrazek, jak powyżej? Pytam, bo w sumie mnie spotyka to niezwykle często. To w zasadzie jedna z niewielu rzeczy, których nigdy nie umiałem sobie zorganizować pomimo, że nic mnie tak nie wkurza, jak widok zaplątanego kabla od telefonu w... trzy inne kable od telefonu. Powoduje to zwykle sytuacje w której codziennie muszę tracić cenny czas i zamiast np częściej dla was pisać, to rozplątuje kable (ha, ale wymówkę znalazłem..., niemal jak ten od kredensu w Fakcie). Niemniej jednak na ratunek przychodzi nam Tesa, której kolejny produkt chciałbym przedstawić. Prowadnica kabli może znacznie ułatwić organizację powyższego miejsca...


Użycie znów, jak w przypadku poprzedniego ułatwienia zaproponowanego przez Tesa jest bardzo łatwe. Po wyjęciu z opakowania prezentuje się to tak:


Wystarczy więc po rozpakowaniu zahaczyć jedną końcówkę o drugą, jak w przypadku chociażby trytytki, czyli popularnej opaski zaciskowej. Po prostu zakładamy prowadnicę na kabel, po czym zaciskamy do tego momentu, aby kabel jednocześnie był uporządkowany, ale też nie za ciasno, aby nie utrudnić działania.





Powyżej macie przykład jak ładnie mogą być zorganizowane kable, jeśli tylko chcemy. Kable są w różnych kolorach, więc jeśli mamy dużo kabli do zorganizowania i zdecydujemy się na zakup większej ilości prowadnic kabli, to możemy śmiało przydzielić kolor do danego sprzętu. Wtedy będziemy w ciemno wiedzieli, że niebieskie są od telefonów, czerwone od drukarki etc... Jak dla mnie pomysł wart wykorzystania.

środa, 30 kwietnia 2014

Podkładki filcowe - konieczność w każdym domu.


Przyszedł czas na zapowiadaną jakiś czas temu recenzję produktów Tesa! Na początek pewnie znane Wam wszystkim podkładki filcowe. Jest to produkt niezbędny przy łatwo rysującej się podłodze (jak na przykład nasze panele), warto również zaopatrzyć się w nie jeśli chcemy dbać o nasze krzesła, bo jakby nie było, one również przy przesuwaniu się rysują. Użycie jest banalnie proste, ale zademonstruję Wam jak przebiegał cały ten proces:


Najpierw dokładnie wyczyściłem nóżki od pufy. Była ona wprawdzie co jakiś czas myta, ale jednak kurzu się tam troszkę nazbierało. Najlepiej wytrzeć na mokro, a potem na sucho i zaczekać chwilkę aż cała nóżka przeschnie. 


Potem pozostaje montaż. Banalna sprawa - możecie nawet poprosić o pomoc swoje dzieci, będą zachwycone, że przydały się przy remoncie, a wy połączycie pracę z zabawą. Wystarczy odkleić filc z kartki i przykleić na nóżkę. Potem lekko docisnąć i... już. 


Tak wyglądała skończona pufa. Foto z prawej, to jednak trudniejsza rzecz. Drugą pufę mieliśmy z nieco niestandardowym kształtem nóżek. Nie był to jednak specjalnie duży problem, gdyż podkładki filcowe można dowolnie wycinać. Ja zdecydowałem się na przecięcie w połowie i ułożenie zewnętrznymi krawędziami. Wyszło dość fajnie, zresztą, nawet nie o wygląd chodzi, a o funkcjonalność, a ta jest zapewniona w 100%. Są też inne kształty tych podkładek, jednak pod ręką miałem jedynie te okrągłe, więc to z nich wycinałem. W ten oto sposób nasza podłoga już dłużej nie będzie się rysowała od przesunięć puf. Teraz pozostaje już tylko podłogę wypastować. ;)


A tu pokażę Wam do czego można jeszcze wykorzystać podkładki filcowe. Nasze drzwi do pokoju po zmianie okazały się o jakiś milimetr (?) mniejsze niż poprzednie. Pojawił się więc problem, bo gdy ktokolwiek z domowników przechodził przez pokoje albo wpuszczał kogoś z zewnątrz, to pod wpływem wiatru drzwi odbijały się od framugi. Było to strasznie irytujące. Szukałem czegoś, czym mógłbym podkleić drzwi i pewnego dnia trafiłem w Tesco na produkt Tesa. Było to dość dawno temu, jeszcze przed naszą współpracą.


Powyżej macie efekt wykonanej pracy. Wystarczyło przeciąć podkładkę na pół i przykleić ją do siebie. Następnie docisnąć i lekko uformować. Efekt super - drzwi na zawsze przestały trzaskać. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...