Blogger Tips and TricksLatest Tips For BloggersBlogger Tricks
  • Na co komu Walentynki?

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgZ8_HCZaJs_vHRni9v7UpPmqSWVGgLVNE1JMMUJyc3bn9Ok0j1S8NviTYBDcg3ut3Ng6TRlRyASk3VtoCXTD84fqOyodUQsBscaj7RMdHMej2hLfumJTL07kEkbt7zydUlxtlbaFja7hmc/s1600/Walentynki.jpg

    Miliardy serduszek. Baloników, lizaków, kwiatków, misiów. Po co?

  • Blue monday - czyli jeśli nie lubisz poniedziałku, to tego wyjątkowo.

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjv6XiBKrjDZL18gaHUh0PbU63AExFnk-qbuTpODc50leVxnG2WxJCIfPQ9-Bv4Ahn2OLltFgJA6pLjiEU0yTK6dcHquCAF7UJMaSXwqq76UcBbAZSowBCDbYx0VNKT1IgBU-0K8wvXjk3m/s1600/blue_monday.jpg

    Dziś w teorii najbardziej depresyjny poniedziałek w roku. Według wyliczeń kogoś mądrego, albo po prostu siedzącego na odpowiednim stołku 18 stycznia jest dniem, w którym nie powinniście wychodzić spod kołdry, bo nic dobrego Was nie spotka.

  • Sposób na brak wolnego czasu.

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnb4ki9YsM5ogDjUd4A__5oeaoQMCzlwHR54d-bdeQL5JvpAzo8FfYb6TruvhPKfSW3eltWgfH4IUreqE5QN5mnIh7JEy2RqKhr7PeHNzXpBhDHBKCxQCMSMrCG5s4hHutdUeXBDXOJBoH/s1600/sposob_na_brak_wolnego_czasu.jpg

    "Nie mów, że nie masz czasu. Masz tyle samo godzin na dobę, ile mieli Helen Keller, Pasteur, Michał Anioł, Matka Teresa, Leonardo da Vinci, Thomas Jefferson i Albert Einstein."

  • Typy klientów sklepów. Z doświadczenia :)

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEihRqYGobsASqJpKsRLravUo-eVftzV7E9aT7j9cEDHHaOA7mtSaP5sEFZWhONnNh4mhIv566L34DKNKapjj-7xzHiyftsFEJ8RwVOrzqnFMeGq6fmbMHunm40r5Jx7nOsgtIrd9Gz_RF2D/s1600/typy_klientow.jpg

    Jak większość z Was (tak z dużej, bo Was lubię), wie pracuję znaczną część życia na marketach. Marketach różnego rodzaju.

  • Liebster Blog Award czyli krótkie Q&A

    https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiHpeGLWmfg_tyYtTn13BphVnniZEpmgBj359McN-_FmOyRg6KO4To9Oh6p9l7xtR8Bx3lf7_yAz3Pls6vVscMoGHNEXyxx95rZchz5SW8piM61gRafic9GZZmbgaHD0hgwKQpXUwX5lUkK/s1600/liebster.jpg

    Weronika nominowała mój blog do odpowiedzi na Liebster Blog Award. Jest to cykl w którym blogerzy nominują 11 blogów do odpowiadania na 11 pytań w dowód uznania ich pracy.

piątek, 12 lipca 2013

Bądź jednym z 1000 zwycięzców z Nivea

Chcielibyście być jednym z 1.000 zwycięzców i przetestować jeden z innowacyjnych balsamów pod prysznic Nivea? Jeżeli macie już dosyć tego, ze Wasz balsam wolno się wchłania i brudzi Wam ciuchy to zgłoście się do konkursu Nivea na FB. Wystarczy polubić profil Nivea na Facebooku i dokończyć zdanie "Czas dla siebie" oznacza dla mnie ... , ale musicie się zmieścić w 160 znakach. Ja już się zgłosiłam, bo uważam, że warto wypróbować ten balsam i jego niezwykłe działanie. 

Zapraszamy do konkursu i komentowania.

czwartek, 11 lipca 2013

Przesyłka i... miłe zaskoczenie


Dziś listonoszka powitała nas tym, co widzicie na zdjęciu powyżej. Jest to nagroda w konkursie zorganizowanym przez Pol-mak, czyli producenta makaronu Wesołe literki. Konkurs jeszcze trwa, więc polecam wziąć udział, bo jest banalnie prosty. W tym miejscu na naszym blogu opisywaliśmy zasady konkursu oraz sposób wygrania. Na pierwszym koncie odgadliśmy ciut za późno hasło, ale za drugim razem poszło lepiej, stąd tylko jeden makaron.


A tutaj obiecana niespodzianka. Mało kto wie (albo mało kto wie, że tak można), że wystarczy podejść do którejkolwiek drogerii, a otrzyma się próbki kosmetyków jakie się tylko chce. Z racji, że Dawid bardzo lubi Ziaję, to poszłam zapytać na zasadzie "a nóż się uda". Jak widać powyżej zaskoczenie było pozytywne, bo ekspedientka sama uznała, że próbek dostają całą masę, a mało kto się po nie zgłasza.


wtorek, 9 lipca 2013

Dzisiejsza paczuszka od BIC z kolekcją Macieja Zienia

Witajcie!
Dzisiaj otrzymaliśmy paczkę od firmy BIC, a w niej opakowanie zawierające 3 maszynki do golenia Flexi Lady dla kobiet w trzech pastelowych kolorach. Maszynki posiadają trzy ruchome ostrza oraz pasek nawilżający z aloe vera i witamina E. 


Tak prezentują z każdej strony: z góry, z boku i od spodu, ale więcej szczegółów podam po przetestowaniu, które zapewne niebawem ;)



Dodatkowo w prezencie dołączone zostały cztery mini zapalniczki Miss BIC z kolekcji zaprojektowanej przez znanego polskiego projektanta Macieja Zienia. Zapalniczki są inspirowane kolekcja ubrań projektanta i umieszczone zostały w gustownym opakowaniu z szybka. My nie palimy, więc pozostaną jako pamiątka i ciekawa ozdoba na półkę.

niedziela, 7 lipca 2013

Moc energii po kąpieli z Organic Therapy

Dzisiaj recenzja jednego z produktów przesłanych przez Lawendową szafę o czym pisaliśmy już w tym poście. Swej opinii doczekał się żel pod prysznic Organic Therapy Poranna energia.


Żel znajduje się w butelce o pojemności 280 ml z dozownikiem z pompką. Kosmetyk zawiera ekstrakt z zielonej brazylijskiej kawy dzięki której możemy poczuć się rześko, a dodatkowo nasza skóra będzie odmłodzona, nawilżona i napięta. Dodatkowo zawarty w kosmetyku ekstrakt z żen-szenia tonizuje skórę i pozwala walczyć ze stresem stymulując przy tym ochronne siły organizmu.


Więcej o składnikach żelu Organic Therapy Poranna energia:
  •  Organiczny ekstrakt z żeń-szenia - wzmacnia odporność organizmu, działa regenerująco i odmładzająco, chroni skórę przed wpływem wolnych rodników, ma działanie antycellulitowo i dodatkowo wzmacnia włosy i ukrwienie skóry.
  • Organiczny olej z zielonej kawy - pomaga zatrzymywać wilgoć w skórze, poprawia stopień nawilżenia skóry, normalizuje prace gruczołów łojowych, działa zmiękczająco i wygładzająco.

Kosmetyk jest koloru zielonożółtego i ale jest przezroczysty, jego konsystencja jest jak wiadomo żelowa. Zapach jest dość intensywny, ale ciekawy i rzeczywiście pobudza zmysły, więc idealnie nadaje się do użycia podczas porannego prysznica, gdyż doda energii na najbliższe kilka godzin. My używamy go także do wieczornych kąpieli, aby mieć energię po całym dniu pracy do naszych seansów filmowych.


Żel bardzo intensywnie sie pieni, więc nie trzeba aplikować dużej ilości, chociaż ja mam tendencję do przesady, więc różnie później "wychodzi w praniu" albo raczej w myciu. no cóż takiej pachnącej i delikatnej pianki nigdy dość.


A tak wygląda podczas mycia i muszę przyznać, że piana jest dość gęsta, więc nie spływa szybko i zanim ją spłucze zdąży uwolnić swoje składniki, które później wnikaja w skórę.

Co to działania żelu energetyzującego to tak jak już pisałam na pewno dodaje energii, ale co walki ze stresem nie byłabym taka pewna, ale to chyba dlatego, że stres jest moim kompanem przez cały czas, chyba nawet jak śpię, więc nie wiem, czy cokolwiek temu zaradzi. Natomiast jeśli chodzi o efekty widoczne gołym okiem to skóra stała się bardziej nawilżona, napięta i elastyczna, ale niestety cellulit pozostaje, chociaż jak zapewne wiecie z tym to nie jest tak łatwo.

Jeżeli chcecie poprawić sobie nastrój i naładować baterię polecam Organic Therapy Poranna energia od Lawendowej szafy, który możecie kupić w ich sklepie internetowym   za jedyne 16,50 złotych. Oczywiście do wyboru macie całą gamę produktów do pielęgnacji ciała włosów i innych potrzeb.

Polecamy gorąco, a jeśli mieliście już przyjemność używać produktów Lawendowej szafy zapraszamy do komentowania.

sobota, 6 lipca 2013

Z Borowiną Sulphur poczujesz się jak w uzdrowisku


Jak zapewne pamiętacie jakiś czas temu nawiązaliśmy współpracę z Przedsiębiorstwem Farmaceutycznym Sulphur Zdrój exim, o czym wspominaliśmy w tym poście. W ramach współpracy otrzymaliśmy do testowania Borowinę Spa do kąpieli.

Firma Sulphur specjalizuje się w tworzeniu kosmetyków dedykowanych osobom, które chcą przedłużyć kurację uzdrowiskowa we własnym domu lub takim, które nie mogą sobie pozwolić na wizytę w uzdrowisku. Przedsiębiorstwo jest firmą rodzinną mającą swoją siedzibę w Busku-Zdroju i jest jedną z nielicznych polskich firm produkujących leki. Leki produkowane przez Sulphur jako jedyne w Polsce produkowane są na bazie wód siarczkowych i borowin. Bogactwa tych naturalnych składników wykorzystywane są w uzdrowiskach Busko-Zdrój i Solec-Zdrój od ponad 200 lat i z powodzeniem leczą: choroby kręgosłupa i stawów, choroby pourazowe oraz skórne (głównie łuszczycę). Przedsiębiorstwo Farmaceutyczne Sulphur posiada: zezwolenie Głównego Inspektora Farmaceutycznego na wytwarzanie produktów leczniczych, pozwolenia Ministra Zdrowia na dopuszczenie do obrotu dla każdego z produktów leczniczych oraz liczne nagrody i wyróżnienia.  Więcej szczegółowych informacji o firmie znajdziecie w zakładce o firmie na ich stronie. 

Jak już wspomniałam do testowania otrzymaliśmy dermokosmetyk Borowina spa do kąpieli. Co to takiego? Borowina Spa to produkt do kąpieli o konsystencji emulsji, dzięki której przygotujecie kąpiel spa we własnym domu. Kosmetyk oprócz tego, że nawilża, łagodzi i regeneruje naskórek ma także szereg innych zdrowotnych i upiększających zalet. Dzięki regularnym kąpielom w borowinie zauważycie następujące efekty:
  • intensywne nawilżenie i detoks skóry,
  • regulacja procesu keratynizacji (złuszczania naskórka),
  • zmniejszenie i zapobieganie rogowaceniu naskórka,
  • przyspieszenie krążenia krwi i limfy,
  • zmniejszenie skłonnosci skóry do alergii,
  • oczyszczenie skóry ze szkodliwych metabolitów (produkty przemiany materii).
Dodatkowo skóra staje się niezwykle miękka, gładka i elastyczna.

Kuracja borowinowa sprzyja walce z wszelkimi niedoskonałościami, z którymi borykaja się kobiety, a więc:

  • opóźnia naturalne procesy starzenia skóry,
  • stymuluje pracę fibroblastów ( komórki odpowiedzialne za produkcję kolagenu i elastyny),
  • kwasy huminowe zawarte w borowinie ograniczają niszczenie kwasu hialuronowego - odpowiedzialnego za nawilżenie skóry właściwej,
  •  ma działanie odmładzające i przeciwzmarszczkowe,
  • skóra staje się elastyczna, jędrna i sprężysta.
Zawsze uważałam, że człowiek nie musi godzić się z tym, że się starzeje, a w walce ze starzeniem organizmu nie musi w cale nam pomagać skalpel itp. Wystarczy dostarczyć skórze i organizmowi tego czego mu zaczyna brakować oraz wzmocnić to co z wiekiem traci moc. Jak widać nauka to popiera, więc dzięki dermokosmetykom możemy w naturalny sposób zatrzymać witalność naszego organizmu. Elastyna, kolagen, keratyna itp to naturalne składniki komórek, które tworzą ludzkie ciało, więc powinniśmy utrzymywać ich produkcję w normie, a Borowina Spa Sulphur jest jednym z produktów, który jest najlepszym kompanem, który pomoże nam o to zadbać.


Borowina wspomaga leczenie różnych dolegliwości i chorób skórnych ponieważ działa:
  • przeciwzapalnie,
  • przeciwalergicznie,
  • stymuluje, czyli pobudza układ odpornościowy do walki z drobnoustrojami.
Z powodzeniem można używać kosmetyku, jeżeli zmagamy się ze stanami zapalnymi skóry i przydatków, trądzikiem, łuszczycą, atopowym zapaleniem skóry lub łojotokowym zapaleniem skóry.

Borowina ma zbawienne działanie na dolegliwość, która trapi wiele kobiet i to nie tylko tych przy kości. Chodzi oczywiście o cellulit, który mimo, że jestem szczupła mam i to nawet w dość zaawansowanym stadium. Kąpiele borowinowe wspomagają walkę z cellulitem, gdyż:
  • przyspiesza mikrokrążenie skórne,
  • przyspiesza metabolizm,
  • sprzyja redukcji "pomarańczowej skórki:,
  • zapobiega wiotkości skóry,
Dodatkowo borowina wspomaga usuwanie obrzęków i zapobiega uczuciu ciężkich nóg.

Oprócz dobroczynnego wpływu na skórę, ma także pozytywne działanie na bóle stawów, kręgosłupa oraz zmniejsza napięcie mięśni. Jeżeli mieliście ciężki dzień to kąpiel z borowiną Sulphur będzie idealna, ponieważ doskonale relaksuje, rozluźnia i pomaga się odprężyć.

W skład borowiny wchodzą następujące składniki:
  • kwasy humusowe - hamują działania wolnych rodników, pomagają utrzymać naturalne pH, zapobiegają wnikaniu drobnoustrojów chorobotwórczych.
  • fitoestrogeny - substancje podobne do żeńskich hormonów, które silnie odmładzają i działają przeciwzmarszczkowo,
  • minerały - regulują procesy metaboliczne i przemiany energetyczne,
  • skoncentrowane składniki biologiczne: kwasy huminowe, fulwokwasy, aminokwasy, wapń, magnez, jod, potas, krzem, naturalne antybiotyki, ekstrakt z sosny zwyczajnej.
Teraz czas na kąpiel, która przygotowujemy według następujących zasad, ale nie martwcie się zajmuje to mało czasu i jest łatwe w przygotowaniu. A co najwazniejsze możecie korzystać z niej we własnej łazience. Nie martwcie się mimo swego ciemnego koloru nie brudzi ciała, ani wanny oraz nie pozostawia osadu.


Podczas nalewania wody do wanny wlewamy 50-100 ml kosmetyku wprost pod strumień ciepłej wody, bo właśnie taka sprzyja relaksowi. Zanurzamy się w wodzie i odpoczywamy. Po 15-30 minutach wychodzimy i osuszamy skórę ręcznikiem - nie trzemy, gdyż na skórze powinny zostać resztki preparatu.. Później wystarczy już tylko wypuścić wodę i opłukać wannę.

Opakowanie 500g, które otrzymałam wystarczy do przygotowania od 5 do 10 kąpieli, w zależności jaka ilość użyjecie za każdym razem.



Oto jak wygląda kąpiel borowinowa Sulphur z użyciem 100ml preparatu (pół szklanki). Woda jest brązowa i przepięknie pachnie lasem sosnowym. Po przeszło dwóch miesiącach regularnego stosowania kosmetyku zauważyłam znaczne zmiany. Moja skóra jest gładka i doskonale nawilżona po każdej takiej kąpieli, a dzięki temu nie muszę używać balsamu. Często na mojej skórze, zwłaszcza zimą, ale teraz podczas upału pojawiały się różne krostki i potówki, ale odkąd stosuję kąpiele nie widuję już tego typu zmian. Poza tym muszę się przyznać, że nigdy nie korzystałam z zabiegów w uzdrowisku mimo, że mieszkałam w sąsiedztwie uzdrowiskowego miasta. Dzięki firmie Sulphur wreszcie mogłam na własnej skórze wypróbować dobrodziejstwo zabiegów sanatoryjnych. 

Nie tylko ja korzystałam z kąpieli borowinowych, bo Dawid również często relaksował się w ten sposób. Wyszło mu to na dobre, gdyż ma problemy ze stawami, a kąpiele pomogły mu złagodzić bolesną dolegliwość.Oboje także cierpimy na bóle kręgosłupa, z reszta kto dziś na nie nie cierpi, niestety.

Cieszymy się bardzo, że mogliśmy wypróbować ten wspaniały produkt za co dziękujemy firmie Sulphur.

Polecam gorąco borowinę Sulphur jak i inne dermokosmetyki tej firmy, gdyż są naprawdę wysokiej jakości oraz są skuteczne, a co najważniejsze na bazie naturalnych składników. Jeżeli chcecie wypróbować produkty Sulphur zapraszam do zakładki Gdzie kupić?, tam możecie odnaleźć listę punktów, może któryś znajduje się w Waszej okolicy. Kosmetyki są w bardzo dobrej, przystępnej cenie - za Borowinę Spa dacie jedyne 30 złotych.

Polecamy dermokosmetyki Sulphur na prezent, gdyż warto podarować bliskim trochę relaksu, który będzie miał dobroczynny wpływ na ich zdrowie. Myślę, że to doskonały pomysł na prezent urodzinowy, imieninowy, pod choinkę, a także bez okazji, tak po prostu. Moja mama na niedługo urodziny, więc osobiście pomyślę nad czymś odpowiednim dla niej z oferty firmy, ale niech to będzie tajemnicą.

Jeszcze raz gorąco polecamy produkty Sulphur, a jeśli mieliście już z nimi kontakt i chcecie podzielić się opinią zapraszamy do udzielania się poprzez komentarze.



czwartek, 4 lipca 2013

Przyjemny demakijaz z mleczkiem Skarb Matki

Tym razem mamy dla Was recenzję ostatniego produktu, który przesłano nam do testowania w ramach współpracy z firmą Mackar o czym pisaliśmy w tym poście. Jeżeli nie czytaliście odsyłam do poprzednich opinii produktów Skarb Matki, czyli pianki do higieny intymnej  oraz delikatnego mydełka do mycia rąk

Teraz czas na recenzję Mleczka dla niemowląt i dzieci, które może także służyć mamą i innym kobietom, aby mogły pozbyć się resztek makijażu. 


Kosmetyk posiada wyciąg z rumianku, który koi wszelkie podrażnienia, witaminę E i d-panthenol. mleczko delikatnie oczyszcza skórę i ją pielęgnuje, dodatkowo nawilża i łagodzi.

Mleczko znajduje się w buteleczce o pojemności 150ml, która idealnie dopasowuje się kształtem do dłoni. Produkt ma lekką konsystencję, dzięki czemu nie zostawia tłustego filmu na powierzchni skóry oraz nie wymaga używania dodatkowo kremu, bo pozostawia cerę nawilżoną i delikatną.

Jeżeli chcecie wypróbować to mleczko polecam odwiedzenie sklepu internetowego Skarb Matki. Dodatkowo w zakładce Gdzie kupić? możecie sprawdzić, gdzie w Waszej okolicy można nabyc kosmetyki tej firmy.

Jeżeli miałyście już okazję wypróbować mleczko Skarb Matki możecie podzielić się swoją opinią w komentarzu.

środa, 3 lipca 2013

Kolagenowa pielęgnacja od BingoSpa

 
Nadszedł czas na kolejną recenzję testowanych przeze mnie produktów BingoSpa. O tym co otrzymałam pisałam już w tym poście, natomiast opinia dotycząca poprzedniego produktu znajduje się tutaj. Tym razem opiszę dla Was Serum kolagenowe do ciała od Bingo Spa.

Serum przeznaczone jest do pielęgnacji ud, pośladków oraz brzucha ponieważ w tych miejscach niestety najczęściej pojawia się cellulit. Kosmetyk pomaga zwalczać objawy tej nieprzyjemnej przypadłości dzięki wysokowartościowym naturalnym składnikom aktywnym. 


Składniki te to:
  • Kolagen - występuje naturalnie w organizmie jako główne białko tkanki łącznej. Znajduje się między innymi w ścięgnach, tkance łącznej kości, rogówce oka, chrząstkach itd. Kolagen odgrywa główną rolę w procesie tworzenia się blizn, dlatego jest wykorzystywany w chirurgii plastycznej i chirurgi oparzeń. Jako, że kolagen jest naturalnym składnikiem naszego ciała, w razie jakichkolwiek jego ubytków można go uzupełnić np. poprzez stosowanie kosmetyków, które go zawierają.
  • Masło Shea - inaczej zwane Karite, czyli życie - zawiera naturalne tokoferole, kwasy tłuszczowe oraz filtry UV. Masło Shea poprawia jędrność i elastyczność skóry, wygładza ja i zmiękcza. Składnik ten chroni przed negatywnym wpływem środowiska oraz neutralizuje wolne rodniki, dzięki czemu zapobiega starzeniu się skóry,
  • L-karnityna - zapobiega odkładaniu się tłuszczu i pomaga go spalić.
  •  Zielona herbata - ułatwia wyeliminowanie toksyn z organizmu.
Serum kolagenowe BingoSpa znajduje się w smukłej buteleczce o pojemności 280g i wyposażona jest w dozownik z pompką co bardzo ułatwia aplikację kosmetyku. Po otwarciu opakowania z jego wnętrza wydobywa się cudowny zapach brzoskwini, który uwielbiam. Gdy przeczytałam, że w składzie jest zielona herbata przeraziłam się, gdyż nie przepadam za jej zapachem, ale jednak spotkała mnie niespodzianka. 


Kosmetyk jest lekkiej, nieco wodnistej konsystencji przez co jest wydajny, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Skóra jest gładka, nawilżona i niesamowicie pachnie przez cały czas. Dodatkowo miejsca, które poddane były kuracji są jędrne, wygładzone, a skóra wygląda na zdrowszą. Wreszcie dostała to na co tak długo czekała, jestem zachwycona tym serum. Używałam go codziennie rano i wieczorem dokładnie wmasowując okrężnymi ruchami, ale jeżeli mamy cellulit można także lekko szczypać i ugniatać skórę.


Jeżeli macie problemy z cellulitem i szukacie godnego kompana w walce z nim to polecam Serum kolagenowe BingoSpa. Ten kosmetyk oraz wiele innych możecie kupić w sklepie internetowym BingoSpa, gdzie znajdziecie tez wiele atrakcyjnych promocji.

A może i Wy używałyście już kiedyś tego serum bądź innych kosmetyków BingoSpa? Jeżeli tak to możecie wyrazić swoją opinie w komentarzu. Zapraszamy.


wtorek, 2 lipca 2013

Piękne dłonie z BingoSpa


Kolejna i już niestety ostatnia recenzja produktu marki BingoSpa, ale jeżeli nie czytaliście poprzednich to zapraszam do lektury na temat serum do włosów i serum do ciała. O współpracy z BingoSpa informowałam Was w tym poście i jeśli jesteście ciekawi to sprawdźcie.


W paczce od BingoSpa otrzymałam trzy produkty i każdy z nich zawierał jeden z moich ulubionych składników, czyli kolagen lub jedwab. Kapiel do paznokci zawiera kolagen oraz wyciąg z korzenia żeń-szenia.

  • Kolagen - w tym przypadku nawilża i uelastycznia naskórek, a także regeneruje płytkę paznokcia,
  •  Żeń-szeń - stymuluje odnowę naskórka.

Kolagenowa kąpiel do skórek i paznokci BingoSpa znajduje się w plastikowym słoiku o pojemności aż 300g. Pudełko zabezpieczone jest dodatkowo wieczkiem, aby po otwarciu kosmetyk nie wysypał się. Kąpiel jest w formie niebieskiego proszku, który należy przed zabiegiem rozpuścić w wodzie. Kolor kosmetyku przypadł mi bardzo do gustu, ponieważ niebieski jest moim ulubionym kolorem, który jednocześnie uspokaja, a tego mi czasem bardzo potrzeba, zwłaszcza w domowym Spa. Morski zapach kąpieli także jest bardzo miły i pomaga się wyciszyć, a co za tym idzie oprócz pielęgnacji dłoni możemy także się zrelaksować. 


Aby przygotować kąpiel należy do miseczki wlać 100ml ciepłej wody i rozpuścić w niej łyżeczkę preparatu. Gdyby Wam było mało możecie wlać i wtedy zgodnie ze wzrostem mililitrów zwiększacie dawkę o kolejne łyżeczki proszku. Paznokcie należy moczyć 5 minut, a następnie przystąpić do manicure lub pedicure, bo przecież stópkom tez się coś należy.


Po regularnym stosowaniu kosmetyku do każdego zabiegu manicure/pedicure zauważyłam, ze moje paznokcie bardziej lśniące i mocniejsze. Pamiętajcie, ze kolagen wzmacnia każdą tkankę, w której skład wchodzi, wiec paznokcie i skórki wokół nich również.


Poznaliście mojego kolejnego ulubieńca, który zasila szeregi w moim domowym Spa. Oczywiście o paznokcie i ogólnie o kondycję ciała powinni dbać również Panowie o czym doskonale wie mój mężczyzna, więc także i on skorzystał z kąpieli.

Gorąco polecam kolagenową kąpiel BingoSpa do użytku prywatnego, ale myślę, że każda profesjonalna stylistka paznokci mogłaby z powodzeniem wykonywać zabiegi z użyciem tego kosmetyku. Macie ochotę na przetestowanie jej na własnej skórze? W takim razie zapraszam do sklepu internetowego BingoSpa, gdzie znajdziecie ten oraz wiele innych świetnych kosmetyków oraz mnóstwo promocji.

Jeżeli ktoś z Was już testował tę kąpiel lub chce wyrazić swoją opinię zapraszamy do komentowania.

poniedziałek, 1 lipca 2013

Dzisiejsze paczuszki

Dziś dotarły do nas trzy paczuszki, w tym dwie współprace i jedna nagroda wygrana w konkursie Facebooku.

Owocem współpracy z firmą Soki Regionalne jest naturalny, 100% sok jabłkowy, który idealnie ugasi pragnienie w nadchodzących upalnych dniach. Sok jest naturalnie mętny, bez dodatku cukru, wody, barwników oraz konserwantów.




W ramach współpracy z firmą Carla Style produkującą bieliznę erotyczną otrzymałam halkę Susanna. Modelką firmy jest znana celebrytka Natalia Siwiec, a teraz czas na moją sesję w ich bieliźnie.

A tak prezentuje się w tej uroczej halce jedna z modelek Carla Style.



Dotarła do nas także nagroda z konkursu Facebookowego, który zorganizowała firma Herba Studio. Nagroda to pomadka ochronna UVA/UVB SPF 30 Tisane Sunetime oraz dodatek w postaci dwóch próbek: balsam do ust Tisane i próbka balsamu do paznokci 2x5.

Jak Wam się podobają nasze nowe przesyłki?

niedziela, 30 czerwca 2013

Zadbaj o włosy z Pilomax Wax




Dosyć dawno temu, bo to już przeszło dwa miesiące nawiązaliśmy współpracę z firmą Pilomax o czym wspominaliśmy w tym poście.

Laboratorium Pilomax jest firmą polską z ponad dwudziestoletnia tradycją, która w swej pracy kieruje się myślą, iż "Jedynie zdrowe włosy mogą być prawdziwie piękne.". Pilomax specjalizuje się w produkcji kosmetyków do pielęgnacji włosów mających na celu długotrwałą regenerację.

Do testowania otrzymałam:
  • Pilomax Wax maska regenerująca włosy suche i zniszczone ciemne z henną,
  • Pilomax Regeneracja krok 2 maska - włosy farbowane ciemne.
Abym mogła wygodnie we własnym domu korzystać z dobrodziejstw tych kosmetyków w profesjonalny sposób, otrzymałam dodatkowo zestaw zawierający czepek i grzebień.

Dzisiaj zaopiniuję pierwszy z produktów, czyli Wax maskę regenerującą. Historia mówi, że Wax wprowadzony został na polski rynek w 1990 roku i odniósł wówczas spektakularny sukces zdobywając spore grono klientek. Wax jest dermokosmetykiem w formie maski, która zapewnia włosom ochronę przed wypadaniem, nawilżenie skóry głowy, naprawę zniszczonych końcówek oraz sprawi, że będą one zdrowo wyglądać i błyszczeć.

Ja otrzymałam maskę dla włosów ciemnych, chociaż mam ombre jak pewnie pamiętacie. Jesteście ciekawi jak henna dla włosów ciemnych zawarta w tym kosmetyku zadziałała na moje włosy? Może po kolei.



Pilomax Wax zamknięty jest w plastikowym słoiczku o pojemności 70g, który od razu podkreślę, wystarczył mi na trzy razy ponieważ mam bardzo długie włosy. Produkt oprócz henny w swoim składzie ma równiez ekstrakt z zielonej herbaty i tutaj garść informacji dla Was:
  • ekstrakt z henny - pozyskiwany jest z pociętych i sproszkowanych liści Lawsonii bezbronnej, która ma właściwości koloryzujące.
  • ekstrakt z zielonej herbaty - ma właściwości tonizujące, chroni przed działaniem promieni UV, zwiększa elastyczność, pobudza krążenie krwi i działa antybakteryjnie.

Sama maseczka jest perłowa w kolorze jasnego różu i ma dość intensywny zapach, ale mi osobiście to nie przeszkadza.



Najpierw umyłam włosy szamponem jak zwykle, a następnie na lekko osuszone ręcznikiem i rozczesane grzebieniem od Pilomax nałożyłam maseczkę w ilości około dwóch łyżek, gdyż mam długie włosy. Jeżeli włosy są średniej długości wystarczy jedna łyżka, oczywiście wizualnie, bo kosmetyk nakładałam palcami. 


Maseczkę wmasowałam dokładnie w skórę głowy i we włosy po czym nałożyłam specjalny czepek, który otrzymałam od Pilomax, zwinęłam w turban i spięłam z tyłu specjalnym guziczkiem. Pozostawiłam preparat na około 10 minut na włosach. Tak zrobiłam tylko raz ponieważ bardziej satysfakcjonuje mnie druga opcja stosowania maski, czyli kompres, a ten z kolei trzeba przedłużyć do godziny. Po tym czasie preparat oczywiście spłukujemy.

Po pierwszym użyciu zauważyłam, że odrosty, które pojawiły się na mojej głowie znacznie się przyciemniły, włosy ufarbowane na ciemniejszy kolor również natomiast jaśniejsze końcówki na szczęście się nie zmieniły. Włosy stały się lśniące i miękkie, a także mocniejsze. Niestety po trzykrotnym użyciu nie mogę stwierdzić jak działa maseczka w przypadku wypadania włosów. Jestem jednak bardzo zadowolona z działania maski Pilomax Wax na moje włosy i polecam wszystkim gorąco ten produkt.

Jeżeli macie ochotę na ten kosmetyk lub chcecie wypróbować inne kosmetyki Pilomax zajrzyjcie do sklepu internetowego Wax Sklep. Zapraszamy również do komentowania.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...