Aaaa zapomniałbym - aplikacja jest też świetna dla... biegaczy. Mamy kapsuły do których wkładamy jajka. Z jajek wykluwają się pokemony po przejściu 2,5 i 10 kilometrów. W sam raz na poranny trening! :) Mamy dwa rodzaje inkubatorów dla naszych jajek - lepszego rodzaju i dostajemy je trzy na start (które zachowajcie dla tych 10 kilometrowych jajek) oraz drugi rodzaj, którego mamy nieskończoną ilość. Jak tylko złapiecie jajka to od razu je wrzucajcie do inkubatorów. Ja na początku zapomniałem i miałem 9/9 jajek i już się nowe nie zbierały. Z jajek można zdobyć trudniejsze do zdobycia pokemony. A poniżej mój aktualny Pidgeot.
Strony
-
Na co komu Walentynki?
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgZ8_HCZaJs_vHRni9v7UpPmqSWVGgLVNE1JMMUJyc3bn9Ok0j1S8NviTYBDcg3ut3Ng6TRlRyASk3VtoCXTD84fqOyodUQsBscaj7RMdHMej2hLfumJTL07kEkbt7zydUlxtlbaFja7hmc/s1600/Walentynki.jpgMiliardy serduszek. Baloników, lizaków, kwiatków, misiów. Po co?
-
Blue monday - czyli jeśli nie lubisz poniedziałku, to tego wyjątkowo.
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjv6XiBKrjDZL18gaHUh0PbU63AExFnk-qbuTpODc50leVxnG2WxJCIfPQ9-Bv4Ahn2OLltFgJA6pLjiEU0yTK6dcHquCAF7UJMaSXwqq76UcBbAZSowBCDbYx0VNKT1IgBU-0K8wvXjk3m/s1600/blue_monday.jpgDziś w teorii najbardziej depresyjny poniedziałek w roku. Według wyliczeń kogoś mądrego, albo po prostu siedzącego na odpowiednim stołku 18 stycznia jest dniem, w którym nie powinniście wychodzić spod kołdry, bo nic dobrego Was nie spotka.
-
Sposób na brak wolnego czasu.
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnb4ki9YsM5ogDjUd4A__5oeaoQMCzlwHR54d-bdeQL5JvpAzo8FfYb6TruvhPKfSW3eltWgfH4IUreqE5QN5mnIh7JEy2RqKhr7PeHNzXpBhDHBKCxQCMSMrCG5s4hHutdUeXBDXOJBoH/s1600/sposob_na_brak_wolnego_czasu.jpg"Nie mów, że nie masz czasu. Masz tyle samo godzin na dobę, ile mieli Helen Keller, Pasteur, Michał Anioł, Matka Teresa, Leonardo da Vinci, Thomas Jefferson i Albert Einstein."
-
Typy klientów sklepów. Z doświadczenia :)
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEihRqYGobsASqJpKsRLravUo-eVftzV7E9aT7j9cEDHHaOA7mtSaP5sEFZWhONnNh4mhIv566L34DKNKapjj-7xzHiyftsFEJ8RwVOrzqnFMeGq6fmbMHunm40r5Jx7nOsgtIrd9Gz_RF2D/s1600/typy_klientow.jpgJak większość z Was (tak z dużej, bo Was lubię), wie pracuję znaczną część życia na marketach. Marketach różnego rodzaju.
-
Liebster Blog Award czyli krótkie Q&A
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiHpeGLWmfg_tyYtTn13BphVnniZEpmgBj359McN-_FmOyRg6KO4To9Oh6p9l7xtR8Bx3lf7_yAz3Pls6vVscMoGHNEXyxx95rZchz5SW8piM61gRafic9GZZmbgaHD0hgwKQpXUwX5lUkK/s1600/liebster.jpgWeronika nominowała mój blog do odpowiedzi na Liebster Blog Award. Jest to cykl w którym blogerzy nominują 11 blogów do odpowiadania na 11 pytań w dowód uznania ich pracy.
środa, 13 lipca 2016
Pokemon Go ! Jak grać żeby wygrać, rady dla początkujących, pierwsze sukcesy.
Aaaa zapomniałbym - aplikacja jest też świetna dla... biegaczy. Mamy kapsuły do których wkładamy jajka. Z jajek wykluwają się pokemony po przejściu 2,5 i 10 kilometrów. W sam raz na poranny trening! :) Mamy dwa rodzaje inkubatorów dla naszych jajek - lepszego rodzaju i dostajemy je trzy na start (które zachowajcie dla tych 10 kilometrowych jajek) oraz drugi rodzaj, którego mamy nieskończoną ilość. Jak tylko złapiecie jajka to od razu je wrzucajcie do inkubatorów. Ja na początku zapomniałem i miałem 9/9 jajek i już się nowe nie zbierały. Z jajek można zdobyć trudniejsze do zdobycia pokemony. A poniżej mój aktualny Pidgeot.
wtorek, 28 czerwca 2016
Lubisz na ostro? Oni urządzili prawdziwy Meksyk!
niedziela, 22 maja 2016
Czego dziennikarze zazdroszczą blogerom?
Internet zawsze może więcej.
Internet zawsze może lepiej.
Internet może szybciej.
Internet może mocniej.
Internet może niezależnie.
Dlaczego?
niedziela, 1 maja 2016
Lubię pracować w niedzielę
Politycy tym samym pchają się w portfel każdego z nas jak mało kiedy dawniej. Ja polubiłem pracę w niedziele. Pracuję tak od ponad 14 lat. Czemu ktoś ma mi mówić, że jest to złe? Czemu cały czas stado baranów płacze nad "biednym panem który wykłada towar w niedzielę i biedną panią kasjerką, która chciałaby spędzić czas z rodziną", podczas gdy w niedzielę, święta etc pracuje masa innych stanowisk? Nie mówcie im, że w niedzielę i święta pracują też lekarze, policjanci, strażacy, taksówkarze, stacje benzynowe, apteki, kierowcy autobusów, kolejarze, pracownicy bramek na autostradach, piloci, stewardessy, kontrola lotów i pierdyliard innych osób. Ich świat wtedy zawali się już w całości, a morze współczucia wyleje się bardziej, niż Nil na lecie.
A tymczasem uciekam grillować. Pogoda sprzyja.
niedziela, 27 marca 2016
Umyj okna dla Jezusa. Życzenia wielkanocne
Dziś króciutko, przeznaczcie czas dla rodziny przy wielkanocnym stole. :*
poniedziałek, 21 marca 2016
Gościnność po żywiecku? Viva La Sopressa Drama
wtorek, 15 marca 2016
Biegania ciąg dalszy. Wrzucam drugi bieg.
Tak, biegam bo to modne. Nie lubię udowadniania komuś, że nie jestem wielbłądem. Wydaje mi się, że taka postawa jest dość oczywista. Gdyby w Polsce nastał boom na bierki to zabrakłoby ich na półkach. Ciężko interesować się czymś o czym się nie słyszało, a że ciężko nie trafić na temat o bieganiu, toteż zainteresowałem się tym jakieś pół roku temu. Nie wiem czy mam ku temu predyspozycje i czy skończy się na czymś więcej, niż godzinnych truchtach dookoła Straconki. Dla mnie to póki co bez znaczenia. Czas pokaże.
niedziela, 28 lutego 2016
Warsaw Shore 5! Alanik nigdy nie traci formy?
Czy Warsaw Shore straci na oglądalności przez brak Alana Kwiecińskiego? Czy odejście kolejnego z liderów grupy odbije się na tym co będzie działo się w programie? Kto teraz będzie samcem alfa?
28 luty. Jednak z Anią dużą, która początkowo miała zrezygnować z udziału w programie przez swą miłość - każdy chyba pamięta jej tekst wejściowy z pierwszego sezonu Męża szukam, miłości szukam. Z udziału z programu zrezygnował jednak Alan Kwieciński. Alanik "nigdy nie traci formy" zdecydował, że sporty walki kręcą go bardziej niż imprezowanie i wrócił do treningów. Ciężko powiedzieć co miało decydujący wpływ na decyzję, bo w Summer Campie nie dogadywał się z ekipą, miał problemy emocjonalne i rozpierała go energia. Problem w tym, że Polska edycja przeżywa kryzys. Najpierw odeszła Elizka, najbardziej charakterystyczna z dziewczyn o którą walczył Trybson i Paweł. Paweł Trybała wygrał i ikona tego programu, autor kultowego hasła "Krzycz Trybson" i postać bez której Warsaw Shore byłoby tak ciekawe jak Klan odszedł razem z Elizką. W międzyczasie odchodzili inni. Śmietana był jaki był, ale wnosił do każdego odcinka chociaż trochę siebie. Nie lubiłem za to Ptysia, który pojawił się w drugiej serii, kompletnie nic nie robił poza leżeniem na kanapie, a znalazł się znów w programie. Niby coś teraz działa, ale pewnie gdyby nie było w programie Klaudii to jego postać byłaby barwna jak w sezonie drugim, czyli niestety w ogóle.
Do 5 sezonu wraca Ewelina. Była Pawła wróciła już wprawdzie w "Oglądaj z dziewczynami", ale obecnie wraca na stałe do sezonu. Jestem trochę ciekaw jej zachowania, bo tak naprawdę nigdy nie robiła nic poza polowaniem na Pawła. Od pierwszego dnia zadebiutowała w bzykalni i na stałe próbowała usidlić największego ogiera programu. Obecnie będzie musiała mieć jakiś pomysł na swój udział w programie.
Niespodzianką będzie debiut braci. Paweł i Piotrek Klukowie mogą mocno zaskoczyć. Publika WS przyjęła ich raczej chłodno, ale może od początku ciekawie zadebiutują? Widziałem kilka fotek z Damianem i liczę, że będą solidnym wsparciem dla Świeżego. Tak na prawdę Świeży mimo podzielonych opinii o nim ciągnie oglądalność i cały program w górę. Kiedyś takim kimś był Paweł Cattaneo, ale jak wiadomo - żyjąca legenda nie trwa wiecznie. Nie zastosował się do zasady, o której sam mówił w pierwszym sezonie. Gdzie się mieszka i pracuje tam sie ch%^$# nie wojuje.
Polskiej wersji brakuje niestety sporo do Ekipy z Newcastle, nie wspominając już o kultowej serii z New Jersey. Chociaż mówiąc szczerze Polska nie jest krajem w którym taki reality show mógłby się sprawdzić. Tu do dziś mówi się o "skandalu" w Big Brotherze z udziałem Frytki i Kena. Tu liczba partnerów seksualnych na całe życie to 3. Amerykanie mają dwa razy tyle, a to i tak pewnie statystyki bardziej z małych miasteczek, niż Kalifornii czy New Jersey. My mamy zamiast tego walkę o "gdzie jest krzyż" i wieczne oburzenie na to ile w programie strasznych rzeczy się dzieje, podczas gdy pokazuje w sumie... normalne życie, normalnych ludzi na imprezie.
Ja w sumie nie mógłbym nie oglądać, bo od czasów Big brotherów tego typu programy towarzyszą mi stale. Ciekaw jestem zachowań uczestników, ale jeszcze bardziej opinii ludzi oglądających. A chyba jeszcze bardziej nie oglądających. Oglądacie?